Nornickiel, własność związanego z Władimirem Putinem oligarchy Władimira Potanina, uruchamia jeden z największych programów pracowniczych w Rosji. Udziały pracowników mają wzrosnąć z 10% do 25%. Firma jest największym na świecie producentem palladu i rafinowanego niklu. Pierwszy z tych pierwiastków niezbędny jest w elektronice, drugi w niemal całym przemyśle metalurgicznym i produkcji stopów
Potanin, który jest obecnie największym akcjonariuszem Norilsk Niklu, bo taka jest pełna nazwa firmy, oświadczył w wywiadzie dla RBC TV, że na początku prywatyzacji firmy do pracowników należało 25% akcji. „Chciałbym przywrócić to dokonując aktu historycznej sprawiedliwości i upewnić się, że 25% akcji Norilsk Niklu zostanie zwróconych pracownikom” – dodał. Zmiana wielkości aktywów ma być odnotowana w 10-letnim programie nazwanym „Cyfrowy inwestor”, który ma rozpocząć się w 2023 roku. Szczegóły planu i sposoby zwiększenia udziałów pracowników nie zostały dotąd zaprezentowane, poza tym, że cześć udziałów będą musieli odstąpić wszyscy akcjonariusze.
Należący do Potanina holding Interros, posiada 36% udziałów w Nornickel. Drugim wielkim udziałowcem w Nornickiel jest Rusal, jeden z największych na świecie producentów aluminium. Jest właścicielem 26% akcji. Firma ta jest kontrolowana przez posiadającą 48,13% akcji grupę finansową E+Group. Jej właścicielem jest inny oligarcha rosyjski, Oleg Deripaska, także przyjaciel Putina, uchodzący za jednego z jego osobistych finansistów, wspierających wszystkie pomysły prezydenta Rosji. Deripaska znalazł się w grupie zaufanych zauszników Putina, którym w czasie narady na Kremlu 15 września br. powierzono zadanie werbowania na świecie ochotników do armii Federacji Rosyjskiej na wojnę ukraińską, w krajach gdzie Rosja oficjalnie żadnej rekrutacji prowadzić nie może. Akcję tę mieli sfinansować z własnych funduszy.
Przez dłuższy czas Rusal znajdował się w konflikcie z Interrosem. Chodziło właśnie o podział dywidendy w Norilsk Niklu, który Rusal uznawał za niesprawiedliwy. Rezultatem była umowa o podziale dywidendy, zawarta w 2012 r., na 10 lat, mająca chronić interesy akcjonariuszy Norilsk Niklu. W grudniu 2022 r. ma ona wygasnąć i według agencji Reuters prawdopodobnie nie będzie odnowiona.
Rusal, jedna z największych firm w majątku Deripaski uznawanego za jednego z najbogatszych ludzi w Rosji, została objęta sankcjami, podobnie zresztą jak jej właściciel. Potanin także jest objęty sankcjami, ale Nornickel – już nie. W tym samym wywiadzie, w którym Potanin ogłosił o planie zwiększenia udziałów pracowników, oświadczył on, że w pierwszych 7 miesiącach 50% produkcji Norilsk Niklu znalazło się „w krajach europejskich”, zaś następne 25% – w USA. Zarówno UE jak i USA zaprzeczyły, iż kupowały tak duże ilości palladu, niklu i innych metali od firmy kontrolowanej przez Potanina, ale faktem jest, że sprzedaż na Zachód jest jednym z głównych kierunków działalności biznesowej Nornicklu.
W lipcu br. Potanin przedstawił pomysł ominięcia sankcji poprzez fuzję Nornickel z Rusal o wartości 60 mld dol. Pozwoliłoby to nie tylko na ominięcie sankcji, ale nawet na ograniczoną penetrację zachodnich rynków przez obie firmy. Rusal na początku odniósł się do pomysłu pozytywnie, ale rozmowy się przeciągały i obecnie Potanin sam stwierdził, iż „cały projekt trzeba zawiesić”.
– Myślę, że pomysł jest nadal interesujący, wciąż żywy, ale będziemy musieli odłożyć go na później, kiedy nasi koledzy będą gotowi do rozmów na ten temat – powiedział Potanin w TV. Jak dodał, Nornickel przygotowuje się do przeorientowania się bardziej w kierunku rynków azjatyckich. Chodzi bowiem o ochronę przed sankcjami zachodnimi, które mogą rozszerzyć się na następne firmy rosyjskie działające na Zachodzie lub przed klientami chcącymi (ze względu na sankcje) obniżenia cen. Potanin stwierdził, że „niektórzy z naszych partnerów zmniejszają wolumen zakupów na nadchodzący okres, odchodzą od towarów pochodzenia rosyjskiego”.
Analitycy rynku rosyjskiego, jak np. Blackstone czy Jamestown, widzą jednak w działaniach Potanina zupełnie nową strategię. Owa „prywatyzacja pracownicza” skończy się bowiem wykupem następnych 15% akcji Nornicklu z rąk pracowników za stosunkowo nieduże sumy. Akcje trafią do Interrosu, który w ten sposób będzie miał już ok. 48%, czyli większość udziałów w Nornicklu, proporcjonalnie zmniejszą się za to udziały Rusalu (po tej „pracowniczej prywatyzacji” zmieni się struktura udziałów). Mając zapewnioną taką przewagę i ewentualne wsparcie innych udziałowców, Interros na WZA może przegłosować Rusal.
kspansja w kierunku azjatyckim może służyć wyprowadzeniu pozaprzemysłowych aktywów firmy i jednocześnie penetracji rynków zachodnich przez Nornickel poprzez swoich azjatyckich partnerów. Na to drugie reprezentanci Rusalu łatwo się zgodzą, bo ci sami partnerzy mogą omijając sankcje, sprzedawać na Zachód aluminium Rusalu jako wyrób pochodzący z jednego z krajów Azji. Jednak otwarte zaprezentowanie takiej strategii, według analityków, świadczy jeszcze o tym, iż Putin i jego zausznicy nie wzbudzają już takich obaw wśród innych oligarchów rosyjskich, którzy szykują sobie już „wyjścia awaryjne” na wypadek gdyby wojna w Ukrainie miała się skończyć katastrofą dla Rosji, zarówno w polityce zagranicznej jak i wewnętrznej.






