Warszawa, 26.03.2024 (ISBnews) – Przeprowadzany w latach 2020-2021 przez Narodowy Bank Polski (NBP) skup aktywów nie budził zastrzeżeń m.in. Europejskiego Banku Centralnego (EBC) i Międzynarodowego Funduszu Walutowego (MFW, ang. IMF), natomiast podstawę do tych działań stanowiły odpowiednie uchwały Rady Polityki Pieniężnej (RPP), poinformowała dyrektor Departamentu Prawnego NBP Dorota Szymanek, odnosząc się do części zarzutów sformułowanych we wniosku o pociągnięcie prezesa NBP Adama Glapińskiego do odpowiedzialności przed Trybunałem Stanu.
„Bank jest bardzo ściśle oprocedurowany i tutaj w tym konkretnym przypadku też trzeba pamiętać, że istnieje w tym zakresie uchwała Rady Polityki Pieniężnej, która dotyczy zasad prowadzenia operacji strukturalnych i te operacje, wszystkie były przeprowadzane w oparciu o tę chwałę. Były stosowne decyzje podejmowane przez zarząd przy uczestnictwie Rady Polityki Pieniężnej – to jest jedna rzecz. Kolejna rzecz, jeżeli chodzi o proces autoryzacji tych wszystkich transakcji – jak one przebiegały, czy one były ujmowane prawidłowo, czy rynek o tym wiedział – jak państwo na pewno śledziliście tamten okres: Bloomberg, Reuters dawał informacje dla rynków jak się zakończyły aukcje, jakim wynikiem, jakie były wielkości skupu” – powiedziała Szymanek podczas konferencji prasowej na temat reakcji NBP na złożenie wniosku o Trybunał Stanu dla prezesa NBP.
„I oczywiście trzeba jeszcze o tym pamiętać, że IMF w swoim przeglądzie, którego dokonywał, a równocześnie misja OECD, która była, a także NIK w okresie 2022 dokonał skwitowania tych wszystkich operacji, które bank przeprowadzał i jednocześnie – co najważniejsze – musicie państwo o tym też pamiętać, że Europejski Bank Centralny patrzy na te transakcje pod kątem, czy nie został naruszony zakaz w trybie art. 123, bo tam mamy zakaz finansowania monetarnego i oczywiście to jest ściśle monitorowane” – dodała.
Dyrektor podkreśliła, że w korespondencji z EBC „było wprost wyrażone stwierdzenie w relacji z nami, że nie stwierdzono jakiegokolwiek naruszenia z art. 123, które by stanowiło złamanie zakazu finansowania monetarnego”.
„Więc po prostu jakiekolwiek mówienie o tym, że tutaj coś było z naruszeniem przepisów, bez stosownego upoważnienia, a może prezes Glapiński sam podjął decyzję, jest po prostu pustosłowiem. Powiedziałabym, że bardzo dużym nadużyciem, nie znajdującym miejsca i oparcia w materiałach dowodowych” – stwierdziła Szymanek.
Zapowiedziała jednocześnie, że w odpowiednim czasie NBP przedstawi „bardzo bogatą dokumentację z tego okresu” – stosowne dokumenty pokazujące przebieg działań banku centralnego w poszczególnych etapach.
„Natomiast jeżeli chodzi o te zarzuty, które dzisiaj się pojawiły – wniosek jeszcze nie dotarł. Jeżeli dotrze, my się z nim zapoznamy, odniesiemy się, stosowne departamenty wypowiedzą się wedle swojej właściwości. Zarząd odpowiednio też podejmie swoje stanowisko w tym zakresie i będziemy na bieżąco państwa informować, jeżeli będzie taka potrzeba. Tutaj nie ma nic do ukrycia” – podsumowała dyrektor.
„Nasze operacje strukturalne były analizowane przez Najwyższą Izbę Kontroli i ona nie miała uwag do przeprowadzenia tych operacji, jak również Europejski Bank Centralny monitorował nasze operacje, całą politykę monetarną pod kątem art. 123 i 124 Traktatu o funkcjonowaniu UE – to są te właśnie związane z finansowaniem monetarnym. To się dzieje co roku i za wszystkie lata, łącznie z latami 2020-2021 nie mamy tutaj żadnych uwag ze strony EBC” – wskazała także wiceprezes NBP i pierwsza zastępczyni prezesa Marta Kightley.
„Żadna z decyzji, zarówno dotyczących stóp procentowych, jak i skupu aktywów, nie jest decyzją indywidualną prezesa Glapińskiego. Za tymi decyzjami stoi, odpowiednio, Rada Polityki Pieniężnej i zarząd NBP” – dodała.
Przedstawiciele koalicji rządowej złożyli w Sejmie wstępny wniosek o pociągnięcie prezesa NBP Adama Glapińskiego do odpowiedzialności przed Trybunałem Stanu. Jak poinformował szef klubu KO Zbigniew Konwiński, wniosek podpisało 191 posłów koalicji.
We wniosku prezesowi NBP postawiono osiem zarzutów, m.in. o to, że:
1) że w latach 2020-2021 inicjował i uczestniczył w podejmowaniu przez zarząd NBP „decyzji o skupie skarbowych papierów wartościowych (obligacji) Skarbu Państwa oraz nie skarbowych papierów wartościowych (obligacji) gwarantowanych przez Skarb Państwa emitowanych przez Polski Fundusz Rozwoju S.A. i Bank Gospodarstwa Krajowego, przez to zapewniał pośrednie finansowanie przez Narodowy Bank Polski deficytu budżetowego w łącznej kwocie co najmniej 144 mld zł, co stanowiło naruszenie art. 220 ust. 2 Konstytucji RP oraz art. 3. ust. 1 ustawy o Narodowym Banku Polskim”;
2) że działania opisane w pkt 1 „realizował bez należytego upoważnienia od Rady Polityki Pieniężnej, co stanowiło naruszenie art. 12 ust. 2 pkt 6 ustawy o NBP”;
Ponadto wnioskodawcu zarzucają prezesowi NBP m.in. to, że poinformował ministra finansów o prognozowanej wpłacie 6 mld zł z zysku NBP do budżetu państwa, podczas gdy – według wnioskodawców – „według aktualnych na ten dzień danych i prognoz, NBP miał ponieść stratę w wysokości co najmniej 17 mld zł”.
Wczoraj Glapiński zapowiedział w rozmowie z „Financial Times”, że złoży premierowi Donaldowi Tuskowi ofertę rozejmu i dodał, że „nie jest gotowy” do rezygnacji ze stanowiska, ponieważ mogłoby to zostać odebrane jako przyznanie się do winy. Prezes NBP powiedział gazecie, że „nie ma nic do ukrycia” i „oczywiście” jest gotów bronić swoich działań przed Trybunałem Stanu, jeśli jego oferta rozejmu zostanie odrzucona.
(ISBnews)


