Skutki rosyjskiej inwazji na Ukrainę, wysoka inflacja i spowolnienie wzrostu gospodarczego – to powody złej sytuacji europejskiego przemysłu chemicznego. Wielu prezesów zarządów największych nawet firm ocenia perspektywy na 2023 rok jako „ponure”.
Według dyrektora generalnego niemieckiej firmy Evonik, Christiana Kullmanna, „stare pewniki zniknęły i (co do rynku – red.) już nigdy nie będzie, jak było”. Niemcy są największym europejskim producentem chemikaliów, jest więc prawdopodobne, że dekoniunktura w branży dotknie najbardziej właśnie tamtejsze firmy.
„Skutki wojny, wysoka inflacja i mocno zmieniające się ceny energii wymagały od nas wiele w działalności biznesowej – i nadal tak jest” – powiedział agencji Reuters Kullman.
Produkty Evonik są wykorzystywane w produkcji różnych artykułów przemysłowych od karmy dla zwierząt i pieluch po szczepionkę Pfizer/BioNTech na COVID-19. Firma przewiduje spadek zysku podstawowego w 2023 r. pomimo spadku cen energii od szczytowego poziomu w sierpniu zeszłego roku i ponownego otwarcia rynku chińskiego.
Podobny spadek sprzedaży w bieżącym roku przewiduje w swojej analizie szwajcarski Clariant – firma produkująca chemikalia obecne w produktach higieny osobistej i domowej. Tym razem przyczyną mają być wyższe w 2023 r. koszty energii w porównaniu z rokiem ubiegłym.
Covestro, inny znany europejski producent chemikaliów, tym razem z Niemiec, odnotował 5% spadek notowań po tym, jak firma poinformowała inwestorów, że spodziewa się w 2023 r. mniejszych wpływów ze sprzedaży niż w roku 2022.
„To prawie najgorszy wynik dla Covestro, jaki mogliśmy sobie wyobrazić. W tych warunkach należy jeszcze bardziej skupić się na kosztach” – stwierdził Arne Rautenberg, zarządzający funduszem w Union Investment. Dodał, że wielu prezesów i dyrektorów generalnych europejskich firm chemicznych ocenia perspektywy na 2023 rok jako „ponure”.
W przypadku Covestro i zresztą wielu innych firm z branży chemicznej istotne są także ceny gazu. Te zaś gwałtownie wzrosły w Europie po rozpoczęciu ataku na Ukrainę i choć obecnie są sporo poniżej szczytu z sierpnia ubiegłego roku, to nadal pozostają powyżej historycznych średnich.
Analitycy Covestro sądzą, że ceny energii po potrojeniu się w ciągu ostatnich dwóch lat, będą stopniowo wracać do normalnych poziomów. Możliwy jest też ewentualny wzrost zysków jeśli Unia Europejska przygotuje i wdroży swoją odpowiedź na amerykański Inflation Reduction Act (IRA).
Zła koniunktura dotarła i do największych. BASF poinformował, że dokona redukcji zatrudnienia o 2600 miejsc pracy, wstrzyma skup własnych akcji i zwiększy inwestycje, wszystko to w celu poprawy konkurencyjności. Firma ostrzegła przed spadkiem zysków z powodu rosnących kosztów. Jak powiedział mediom dyrektor generalny BASF, Martin Brudermueller, poza kwestią kosztów, europejskie firmy chemiczne cierpią wskutek przeregulowania rynku oraz biurokracji i powolnego trybu wydawania zezwoleń. Jak jednak stwierdzili analitycy szwedzcy i duńscy, ten ostatni problem jest bardziej lokalny, bowiem zarówno szwedzkie, jak i duńskie firmy chemiczne jakoś sobie z tą biurokracją radzą. Analitycy ci twierdzą także, że ożywienie popytu w Chinach poprawi również perspektywy przemysłu chemicznego.
W lutym Komisja Europejska zaproponowała zwiększenie pomocy państwowej, zwłaszcza dla zagrożonych sektorów, tak by Europa mogła konkurować ze Stanami Zjednoczonymi jako centrum produkcji ekologicznych produktów i np. pojazdów elektrycznych. Jednak projekt ten ma sporo przeciwników wśród mniejszych państw UE, które uważają, że oznacza to dużą pomoc państwową dla zagrożonych firm w największych gospodarkach Unii – francuskiej i niemieckiej, co wypaczy w dużym stopniu warunki konkurencji w UE.
Jeszcze w grudniu 2022 r. niemieckie stowarzyszenie chemiczne VCI poinformowało, że spodziewa się dalszego spadku produkcji przemysłowej w sektorze w 2023 r., ponieważ wojna ukraińska i wąskie gardła w łańcuchu dostaw nadal będą utrudniać działalność biznesową. Grudniowa inflacja w Niemczech wzrosła też bardziej niż oczekiwano i wyniosła według danych Federalnego Urzędu Statystycznego, 9,3%. Oznacza to, że presja cenowa nie słabnie.






