ISBiznes Logo

Partner merytoryczny

Bank Pekao
sobota, 6 czerwca, 2026
ISBiznes Logo

Partner merytoryczny

Bank Pekao
Strona główna 1 Spółka zarządzająca gazociągiem Nord Stream 2 ma 6 miesięcy na upadłość

Spółka zarządzająca gazociągiem Nord Stream 2 ma 6 miesięcy na upadłość

Uwalniający się gaz po uszkodzeniu w wyniku sabotażu Nord Stream 1 we wrześniu 2022 r.

Szwajcarski sąd na 6 miesięcy wstrzymał upadłość spółce zarządzającej rurociągiem Nord Stream 2. We wrześniu br. został on uszkodzonym na skutek tajemniczej eksplozji wraz z rurociągiem Nord Stream 1, co całkowicie uniemożliwiło dostawy rosyjskiego gazu do Niemiec.

Sąd okręgowy w szwajcarskim kantonie Zug przedłużył działanie firmy w okresie od 10 stycznia do 10 lipca 2023 r. To właśnie w Zug swoją siedzibę ma Nord Stream 2, spółka zależna rosyjskiego Gazpromu. O przedłużenie działania spółki wystąpił zarządca sądowy Nord Stream 2, firma Transliq.

Oba gazociągi od początku swojego istnienia były uważane przez rządy Ukrainy i krajów Europy Środkowej za narzędzie presji ekonomicznej Rosji na Zachód. Były też ostro krytykowane przez prominentnych polityków w USA, zarówno Republikanów jak i Demokratów. 22 lutego, po tym jak Rosja uznała niepodległość dwóch separatystycznych regionów we wschodniej Ukrainie, tzn. Ługańskiej i Donbaskiej Republikach Ludowych, rząd kanclerza Niemiec Olafa Scholza wstrzymał proces certyfikacji gazociągu. Dwa dni później Rosja zaatakowała Ukrainę, zaś prezydent USA Joe Biden zatwierdził nałożenie sankcji na spółkę obsługującą Nord Stream 2.

Na początku marca br. Nord Stream 2 zwolnił wszystkich swoich 110 pracowników. W firmie nie pozostał nikt, nawet z personelu administracyjnego. W czerwcu Gazprom działając na zlecenie rządu rosyjskiego zaczął ograniczać dostawy gazu do Niemiec, powołując się na rzekome problemy z turbiną na stacji tłoczenia Portnowaja, potem na konieczność bliżej nie sprecyzowanych „remontów” i „prac konserwacyjnych”. Późniejsze „problemy techniczne” z gazociągiem Nord Stream 1 zredukowały dostawy do 20% zaś od końca sierpnia – do zera.

We wrześniu eksplozje podmorskie uszkodziły zarówno Nord Stream 1, jak i Nord Stream 2. Prokurator prowadzący szwedzkie dochodzenie wstępne stwierdził w komunikacie opublikowanym w listopadzie br., że śledczy znaleźli ślady materiałów wybuchowych w miejscu uszkodzenia rurociągu w akcie „rażącego sabotażu”. Nie podano jednak kto może być za to odpowiedzialny, ale wszystko wskazuje, iż chodzi o operację wywiadowczą Rosjan, która miała podzielić i skłócić Zachód grając dostawami rosyjskiego gazu.