Japonia postrzega import skroplonego gazu ziemnego (LNG) z rosyjskich odwiertów na Sachalinie jako „jeden z kluczowych dla bezpieczeństwa energetycznego”, mimo iż jest to tylko 9% całkowitego przywozu tego gazu. Import będzie się odbywał nawet pod patronatem rządowym, a według nieoficjalnych informacji Moskwa chce przedstawić Tokio atrakcyjną cenowo ofertę dostaw tego surowca.
W bezprecedensowym liście do ubezpieczycieli dwie japońskie agencje rządowe, wspierane przez rząd zwróciły się o podjęcie wysiłków na rzecz zapewnienia pełnego ubezpieczenia gazowcom, przewożącym LNG, które „mogą znaleźć się w strefie działań wojennych” na wodach rosyjskich.
List ten wystosowały Financial Services Agency (FSA) i Agency for Natural Resources and Energy (ANRE), zaś poparło go Ministerstwo Przemysłu i urząd premiera Japonii. Tokio chce bowiem mieć pewność, że Japonia nadal będzie mogła importować LNG z projektu Sachalin-2 w Rosji.
„FSA i ANRE zwróciły się do ubezpieczycieli o podjęcie działań w celu dalszego oferowania ubezpieczeń od ryzyka w strefie działań wojennych dla właścicieli statków do transportu LNG z Sachalinu-2, ponieważ jest to kluczowe dla japońskiego bezpieczeństwa energetycznego. Zabezpieczenie LNG jest najwyższym priorytetem dla rządu i poprosiliśmy firmy ubezpieczeniowe o współpracę w tym zakresie” – powiedział agencji Reuters wysoki urzędnik FSA.
List został wystosowany niemal natychmiast po tym, jak firmy ubezpieczeniowe Tokio Marine & Nichido Fire Insurance, Sompo Japan Insurance i Mitsui Sumitomo Insurance poinformowały armatorów, że od 1 stycznia przestaną oferować ubezpieczenia, pokrywające szkody wyrządzone statkom przez działania zbrojne w czasie rejsów na wodach rosyjskich. Decyzja ta nie miała nic wspólnego z sankcjami dotyczącymi rosyjskiego gazu, ale została wywołana działaniami firm reasekuracyjnych, które oświadczyły, że nie podejmą się asekuracji takich polis.
W odpowiedzi na list, rzecznicy Tokio Marine, Sompo Japan i Mitsui Sumitomo stwierdzili, iż będą szukać większego wsparcia ze strony reasekuratorów w oferowaniu polis zapewniających asekurację od szkód spowodowanych działaniami wojennymi na wodach rosyjskich. Wiadomo już, że prowadzone są rozmowy z innymi firmami reasekuracyjnymi i polisy „na pewno zdrożeją”.
Kompleks Sachalin-2 znajdujący się na wyspie Sachalin, będący spółką Gazpromu i japońskich inwestorów finansowych odpowiada za 9% importu LNG do Japonii.
Źródła branżowe podały, że ubezpieczyciele mogą odmówić ubezpieczenia samolotów lecących na Ukrainę lub statków pływających po Morzu Czarnym, ponieważ reasekuratorzy – którzy ubezpieczają ubezpieczycieli – proponują wyłączenie regionu z polis od stycznia.
Reasekuratorzy zwykle odnawiają swoje 12-miesięczne umowy z klientami – firmami ubezpieczeniowymi właśnie 1 stycznia – co oznacza, że po raz pierwszy mają możliwość zmniejszenia ekspozycji na ryzyko od czasu wybuchu wojny na Ukrainie. Firmy te wprost przyznają, że są niechętne dalszej ekspozycji na ryzyko związane z wojną, ponieważ już spowodowała ich znaczne straty finansowe.
Cała sprawa ma jednak dodatkowy wydźwięku polityczny. Jak ostrzegali jesienią fińscy analitycy: w Azji Rosja nie jest postrzegana jako dominujące zagrożenie, bowiem „od czasu zakończenia Wojny Koreańskiej nie prowadziła tam polityki agresywnej, przedstawiając swoje działania jako obronne”. Inaczej robiły Chiny i to one są postrzegane jako główne zagrożenie. Nieoficjalnie przekazywana jest informacja jakoby Rosja miała w niedługim czasie przedstawić Japonii ofertę dostaw dużych ilości gazu ziemnego przez Gazprom, w umowie długoterminowej i na bardzo korzystnych warunkach. Chodzi bowiem o rozbicie sojuszu państw zachodnich, które objęły sankcjami gaz i ropę, jedne z głównych towarów eksportowych Rosji, by poprzez zmniejszenie dochodów z ich eksportu utrudnić Moskwie prowadzenie wojny.






