ISBiznes Logo

Partner merytoryczny

Bank Pekao
poniedziałek, 10 sierpnia, 2026
ISBiznes Logo

Partner merytoryczny

Bank Pekao
Strona główna 1 Analiza ISBiznes.pl: Europa szykuje się na niedobory energii

Analiza ISBiznes.pl: Europa szykuje się na niedobory energii

140 mld dol. chce pozyskać Unia Europejska od firm energetycznych, głównie by chronić małe i średnie przedsiębiorstwa oraz gospodarstwa domowe przed gwałtownie rosnącymi cenami energii. Europie zagrażają bowiem recesja i bankructwa dużej części firm. Analitycy twierdzą, że zakłócenia w dostawach surowców energetycznych, nie tylko gazu ale i ropy, mogą potrwać nawet kilka lat

Europejskie ceny gazu i energii poszybowały w górę w tym roku, gdy Rosja ograniczyła eksport paliwa w odwecie za zachodnie sankcje związane z inwazją na Ukrainę. Philip Lane, główny ekonomista Europejskiego Banku Centralnego stwierdził, że owe wyższe ceny pozostają „dominującą siłą napędową inflacji” w strefie euro.

„Państwa członkowskie UE zainwestowały już miliardy euro, aby pomóc słabszym gospodarstwom domowym. Ale wiemy, że to nie wystarczy” – powiedziała Parlamentowi Europejskiemu przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen. Jak piszą media europejskie, rządy państw UE od połowy sierpnia wprowadzają środki zapobiegawcze mające zmniejszyć zużycie energii oraz ustalić maksymalny pułap jej cen. Wprowadzane są także maksymalne ceny gazu oraz oferowane kredyty i gwarancje dostawcom energii zagrożonym upadkiem. I tak Francja ogłosiła przedłużenie do 2023 r. ustaleń dotyczących maksymalnych cen energii dla gospodarstw domowych, a Dania przygotowała tymczasowe maksymalne pułapy cenowe rachunków za energię.

Akcje Uniper, największego niemieckiego importera rosyjskiego gazu spadły o 20% po tym, jak akcjonariusze firmy, która zabezpieczyła już 13 mld euro linii kredytowych od państwa, z których większość już zaciągnęła, zgodzili się, by ​​rząd mógł przejąć pakiet kontrolny „dla lepszego radzenia sobie z ogólnoeuropejskim kryzysem”. Z kolei grupa energetyczna VKU ostrzegła przed „dominem” niewypłacalności w tym sektorze.

Obecnie zaś podejmowane są działania w ramach Unii Europejskiej. Propozycja Komisji Europejskiej obejmuje ograniczenie przychodów od wytwórców energii elektrycznej, którzy są beneficjentami wysokich cen, ale nie są uzależnieni od gazu oraz „podatek energetyczny” od firm zajmujących się paliwami kopalnymi, które osiągnęły nadzwyczajne zyski ze sprzedaży energii.

 „W dzisiejszych czasach błędem jest osiąganie nadzwyczajnych rekordowych przychodów i zysków przy czerpaniu korzyści z wojny i na koszt naszych konsumentów” – powiedziała von der Leyen.

Według KE rządy państw – członków UE byłyby odpowiedzialne za odzyskanie tejże nadwyżki i skierowanie jej zgodnie z regulacjami europejskimi na działania które mogłyby obejmować obniżenie rachunków za energię elektryczną lub pomoc konsumentom w inwestowaniu w środki oszczędzania energii, takie jak izolacja domów.

Unijny plan nie zawierał przy tym na początku pomysłu ograniczenia cen rosyjskiego gazu, po tym jak Rosja ostrzegła, że jeśli takie regulacje zostaną wprowadzone może odciąć wszystkie dostawy paliw, także i ropy. Jednak wobec politycznego sprzeciwu części państw UE wobec „ulegania rosyjskiemu szantażowi” Komisja stwierdziła, że ​​nadal rozważa pułapy cen rosyjskiego gazu i omawia ideę szerszych maksymalnych jego cen. Jednak plany te nadal dzielą państwa członkowskie.

Europejska referencyjna cena gazu wzrosła do około 208 euro za 1 MWh, znacznie poniżej wynoszącego 343 euro rekordu z sierpnia, ale o ponad 200% więcej niż rok temu. Jednak powodzeniem zakończył się europejski wyścig w napełnianiu magazynów gazowych i już obecnie, nie jak przewidywano w listopadzie, osiągnęły one 80% zapełnienia. Jak dowiedział się Bloomberg, możliwe jest osiągnięcie pełnego napełnienia do połowy października br. Jednak media europejskie powtarzają słowa prezesa Shella Bena van Beurdena, który w końcu sierpnia stwierdził, że niedobory gazu w Europie spowodowane politycznymi cięciami z dostawach gazu z Rosji „mogą potrwać kilka zim” i doradzają politykom by całkowicie zmienić kierunek dostaw i więcej nie oglądać się na Rosję. Analitycy Blackstone potwierdzają, że zakłócenia w dostawach surowców energetycznych, nie tylko gazu ale i ropy, bowiem i ten rynek zostanie „dotknięty wojną polityczną, spowodowaną wojną rzeczywistą” mogą potrwać nawet kilka lat.

„Miesiące geopolitycznych sporów sprawiły, że europejski rynek gazu został dotknięty niestabilnymi cenami wynikającymi z braku podaży, potencjalnej interwencji na rynku i większej niepewności” – powiedział agencji Reuters, analityk Rystad Zongqiang Luo. Według analityków cytowanych przez agencję AP, bagatelizowanie przez Moskwę wpływu utraconej sprzedaży gazu do Europy na budżet Rosji jest nieprawdziwe, bowiem na rosyjski gaz nie ma odbiorców. „Nie jest tak, że nie jesteśmy chętni do zakupów tego gazu. Ale to co się teraz dzieje, pokazuje, że gaz jest dostarczany kiedy polityka zagraniczna jest zgodna z tym, czego życzy sobie Rosja.

Komisja Europejska poinformowała, że ​​w ramach  wsparcia energetyki do 22 września unijny organ nadzoru papierów wartościowych podejmie działania na rynku, aby złagodzić problemy z płynnością, z jakimi borykają się firmy energetyczne. Łącznie ze wszystkich inicjatyw, zarówno podatków od ponadnormatywnych zysków, ograniczenia przychodów, dodatkowych emisji obligacji, także zapowiadanych obligacji EBC, Unia spodziewa się otrzymać łącznie 140 mld dol. w 27 państwach członkowskich, które zostaną przeznaczone na walkę z niestabilnością na rynku energii i recesją, w skali całej UE.

„Będziemy współpracować z regulatorami rynku, aby złagodzić te problemy, zmieniając przepisy dotyczące zabezpieczeń – i podejmując środki mające na celu ograniczenie zmienności cen w ciągu dnia” – powiedziała von der Leyen.

Problemy firm energetycznych wynikają z modelu sprzedaży: przedsiębiorstwa użyteczności publicznej często sprzedają energię z góry, ale muszą oferować zabezpieczenie na wypadek niewywiązania się z płatności, zanim dostarczą energię. Wraz ze wzrostem cen gazu rosną żądania dotyczące wysokości zabezpieczeń. Kilka zakładów energetycznych w UE i Wielkiej Brytanii już upadło, ponieważ nie były w stanie przenieść pełnego wpływu wzrostu cen gazu na konsumentów.

 „Jeśli pozwolono by poszczególnym firmom zbankrutować, finansowanie działalności wszystkich mogłoby stać się trudniejsze” – powiedział agencji Reuters dyrektor zarządzający niemieckiej VKU Ingbert Liebing, dodając, że grupa prowadzi rozmowy z rządem federalnym.

We Francji operator sieci RTE powiedział, że nie ma ryzyka całkowitej przerwy w dostawie prądu w zimie, ale nie wykluczył niektórych przerw w dostawie prądu w godzinach szczytu twierdząc, że niezbędne jest zmniejszenie zapotrzebowania. „W ostateczności można aktywować zorganizowane, tymczasowe i rotacyjne przerwy w zrzucaniu obciążenia, aby uniknąć powszechnego blackoutu” – powiedział mediom RTE. Tymczasem francuski rząd oświadczył, że dozwolona podwyżka cen energii dla gospodarstw domowych zostanie w przyszłym roku ograniczona do 15%. Nie satysfakcjonuje to prywatnych dostawców energii. Jak dowiedziała się telewizja TF1, niektóre z nich rozważają pozwolenie na wykup akcji przez firmy państwowe, bo same nie poradzą sobie z kryzysem.