Warszawa, 06.10.2026 (ISBnews) – Są szanse na spadek cen ropy dzięki obchodzeniu utrudnień na szlaku przez Cieśninę Ormuz i stabilizację w regionie przez dodatkowe siły wojskowe, uważa zarządzający w Skarbiec TFI Adam Czorniej.
„We wrześniu ponownie nasiliły się działania wojenne w rejonie cieśniny Ormuz, a szczyt eskalacji nastąpił po częściowym zniszczeniu ropociągu East-West w Arabii Saudyjskiej dokonany przez jemeńskie bojówki Huti. Próby odtworzenia porozumienia czerwcowego Memorandum of Understanding także nie przyniosły rezultatów. Ponadto w otoczeniu wyborów do Dumy, wzrosły ataki na rosyjskie rafinerie co dodatkowo zwiększyło globalne deficyty diesla. Wysokie ceny energii oddziaływały na rentowności obligacji w USA, co spowodowało dalszy wzrost realnych stop procentowych i w konsekwencji obniżyło zainteresowania złotem inwestycyjnym. Miedź po raz kolejny w trudnym otoczeniu makro i geopolitycznym radziła sobie dobrze. W trakcie miesiąca odnotowano nowy historyczny rekord na giełdzie LME – 14 875 USD/t. Wysokie ceny paliw, w tym również gazu, w Europie nie przełożyły się na wzrost cen produktów rolnych. Jednak w tym wypadku w nieodległej przyszłości możemy obserwować efekty wtórne rosnących cen nawozów i frachtu” – napisał Czorniej w komentarzu.
We wrześniu globalna gospodarka została ponownie dotknięta przez rosnące ceny produktów energetycznych: ropy (+14,4% m/m) oraz diesla (+13% m/m). Skokowy wzrost pierwszego składnika był częściowo hamowany przez widoczny spadek globalnego popytu i stabilizujące rynek uwalniane rezerwy. Ponadto, od zeszłego miesiąca, coraz mocniej odczuwalny był system obchodzenia utrudnień na szlaku oparty na przerzucie baryłek z ropą pomiędzy małymi i dużymi jednostkami. Według danych z końca września dzięki tej metodzie przepustowość Cieśniny Ormuz była jedynie ok. 10% niższa niż przed wojną.
„Zatem ropa płynie, a jej wysokie ceny to historycznie rekordowa premia geopolityczna kalkulująca ryzyka transportu, ubezpieczenie i kosztu najmu tankowców. Jeśli dodatkowe siły marynarki zapanują nad sytuacją, spodziewam się spadku cen w kolejnym miesiącu. Wsparcie zaoferowali Francuzi, a Amerykanie wysyłali kolejne siły w rejon walk. Drugi problem wynika z ostrzału rafinerii dokonywanych przez ukraińskie drony. Według danych obecnie 1/3 z nich ma problemy z wywiązywaniem się z umów handlowych. Ataki nasiliły się we wrześniu w związku z wyborami do Dumy. Tymczasowe rozwiązanie polega na stabilizacji rynku poprzez uwolnienie rezerw diesla i ropy w Europie. Jednak w dalszej pespektywie jest to czynnik niewystarczający. Wydaje mi się, że ta napięta sytuacja ostatecznie doprowadzi do ponownych prób negocjacji warunków zakończenia wojny. Nie spodziewam się, żeby któraś ze stron mogła w najbliższym czasie przypieczętować zwycięstwo. Zaproszenie przywódcy Rosji na szczyt G20 może być początkiem drogi do stworzenia korzystnego otoczenia do wznowienia negocjacji z Ukrainą” – czytamy dalej.
Z kolei złoto (-6,5% m/m) straciło w wyniku podwyżki stop procentowych przez FED i utrzymania przez gremium jastrzębiej retoryki. Rynek spodziewa się jeszcze jednej podwyżki w tym roku i kolejnych dwóch w przyszłym. Wzrost realnych stóp procentowych zmniejszył atrakcyjność złota, które nie jest aktywem oferującym oprocentowanie. Wpływ na negatywne zachowanie rynku miał ponadto spadek pozycjonowania na rynku przez inwestorów z Chin w okresie poprzedzającym Złoty Tydzień. Niestabilność cen i dynamiczna sytuacja geopolityczna skłoniły inwestorów do ograniczania ryzyka, wskazał Czorniej.
Podwyższona zmienność w ciągu zeszłego miesiąca na rynku miedzi (0,4% m/m) wynikała ze spekulacji wobec taryf na import surowca do USA. Reuters zauważył, że administracja Trumpa zwleka z decyzją o podatku, sugerując jednocześnie, że nie dojdzie do jego nałożenia. Powodem może być obawa, że wyższe ceny miedzi zwiększą koszty produkcji w amerykańskim przemyśle. Zarządzający Skarbiec TFI przypuszcza, że kwestia ceł będzie jeszcze powracać, a biorąc pod uwagę historycznie wysokie ceny surowca, może ponownie stać się przedmiotem podwyższonej zmienności w tym roku.
Rynek antycypuje wyższe ceny surowców rolnych na 2027 rok, wskazując na efekt konfliktu na Bliskim Wschodzie, blokad portów czarnomorskich i podkreślając niespotykaną dotychczas siłę tegorocznego el Nino. Co do tego ostatniego, modele prognoz pogodowych wskazują na szczyt zjawiska wypadający na przełomie listopada i grudnia z konsekwencjami dla upraw rozłożonymi na 2027 rok. El Nino poza rynkiem rolnym ma wpływ na wzrost popytu na gaz, spadek podaży miedzi, jak również wpływa na spadek cen ropy naftowej w wyniku wygaszania huraganów w Zatoce Meksykańskiej, zakończył Czorniej.
(ISBnews)


