Warszawa, 13.08.2026 (ISBnews) – Pomimo wybuchu konfliktu na Bliskim Wschodzie polska gospodarka zanotowała dobry kwartał, oceniają ekonomiści ING Banku Śląskiego. Szacują, że w II kw. 2026 doszło do spowolnienia rocznego tempa wzrostu konsumpcji, natomiast wyraźnie wyższą niż w I kw. 2026 dynamikę wzrostu odnotowały inwestycje. Podtrzymują prognozę, że w całym br. wzrost PKB w Polsce osiągnie 3,4%. Ponadto spodziewany jest dalszy umiarkowany wzrost inflacji, co przełoży się na stabilizację stóp procentowych NBP na obecnym poziomie (3,75%).
„Według wstępnego szacunku GUS w II kw. 2026 PKB w Polsce wzrósł o 3,8% r/r (zgodnie z nasza prognozą), po wzroście o 3,5% r/r w I kw. 2026. Dane odsezonowane wskazują na przyspieszenie wzrostu do 0,9% kw/kw z 0,6% kw/kw w poprzednim kwartale. Pełne dane o PKB, wraz ze strukturą poznamy 31 sierpnia” – czytamy w komentarzu.
Pomimo wybuchu konfliktu na Bliskim Wschodzie polska gospodarka zanotowała dobry kwartał. Dostępne dane wskazują, że produkcja budowlana w II kw. 2026 odbiła po trudnym początku roku, kiedy niekorzystne warunki pogodowe mocno ograniczyły aktywność w tym sektorze. W II kw. 2026 nastąpiła także poprawa kondycji sektora przemysłowego. Nieco gorsze były natomiast wyniki handlu detalicznego. Wzrost cen paliw nie ograniczył wydatków na benzynę i olej napędowy, co w warunkach spowalniającego wzrostu płac działało ograniczająco na zdolność gospodarstw domowych do dokonywania innych zakupów, wymienili ekonomiści ING.
„Szacujemy, że w II kw. 2026 doszło do spowolnienia rocznego tempa wzrostu konsumpcji, natomiast wyraźnie wyższą niż w I kw. 2026 dynamikę wzrostu odnotowały inwestycje. Stopniowo tempa nabiera absorpcja funduszy europejskich, włączając środki z KPO. Podtrzymujemy naszą prognozę, że w całym 2026 wzrost PKB w Polsce osiągnie 3,4% przy niższej niż w 2025 dynamice konsumpcji w solidnym wzroście inwestycji” – napisano dalej.
Z kolei inflacja CPI w lipcu została potwierdzona na 3% r/r. Głównym powodem wzrostu były droższe paliwa, a niewielki wzrost dotyczył inflacji bazowej.
„Urząd statystyczny potwierdził wstępny szacunek inflacji CPI w lipcu na 3% r/r, po wzroście z 2,5% r/r w czerwcu. Głównym powodem wzrostu inflacji były paliwa, które po przywróceniu od początku lipca standardowej stawki akcyzy (23% zamiast czasowo obniżonej 8%), zniesieniu ceny maksymalnej i ponownym wzroście cen ropy naftowej na światowych rynkach podrożały o 15,8% m/m. W ujęciu rocznym wzrost cen paliw przyspieszył do 7% r/r z 1,3% r/r w czerwcu, co dodało ok. 0,5-0,6 pkt proc. do rocznego wskaźnika inflacji CPI. Presję na wzrost cen ograniczały ceny energii, gdzie tempo wzrostu wyhamowało do 4% r/r z 4,8% r/r miesiąc wcześniej (tańszy gaz płynny), oraz ceny żywności, gdzie spadek pogłębił się do 0,8% r/r z 0,6% r/r w czerwcu” – czytamy.
Według ING BSK spadek cen żywności ma dosyć szeroko zakrojony charakter. Widzi dalszy spadek cen mięsa (-0,8% m/m) i żywca (-0,5% m/m), a także owoców i orzechów (-3,6% m/m) oraz warzyw (-4,1% m/m). W tej ostatniej kategorii warto odnotować głęboki spadek cen ziemniaków (-14,1% m/m), które mają duży udział w tej części koszyka konsumenckiego.
„Według naszych szacunków lipiec przyniósł niewielki wzrost inflacji bazowej z wyłączeniem żywności i energii – do 3,1% r/r z 3% r/r w czerwcu. W ujęciu rocznym wyższy niż w czerwcu wzrost cen odnotowała kategoria 'informacja i komunikacja’ (5,2% r/r vs. 4% r/r), wyhamowała deflacja w zakresie wyposażenia mieszkania (-0,6% r/r vs. -1,1% r/r). W porównaniu do czerwca w tej pierwszej kategorii podrożały komputery, nośniki danych oraz usługi telefonii komórkowej. W tej drugiej duży sprzęt AGD i klimatyzatory. W ujęciu miesięcznym wzrosty cen usług w kategorii 'transport’ związane były z drożejącymi biletami lotniczymi, a w kategorii 'rekreacja, sport i kultura’ podrożały wyraźnie samochody i przyczepy kempingowe” – wskazali ekonomiści ING.
Pomimo kryzysu na rynku paliwowym (drożejąca ropa naftowa), związanego z zawirowaniami w Cieśninie Ormuz, wzrost inflacji w Polsce jest umiarkowany i wciąż pozostaje ona w paśmie dopuszczalnych odchyleń od celu Narodowego Banku Polskiego (2,5% r/r; +/- 1 pkt proc.). Nadal nie widać także wyraźnego wzrostu szeroko zakrojonej presji inflacyjnej. Przypisują to spadającej dynamice płac, która w warunkach droższych paliw ogranicza skłonność konsumentów do zwiększania innych zakupów oraz korzystnej sytuacji na rynku żywności. Nakłada się na to wojna cenowa głównych sieci handlowych po wcześniejszych znaczących podwyżkach cen.
„W najbliższych miesiącach spodziewamy się dalszego umiarkowanego wzrostu inflacji, co przełoży się na stabilizację stóp procentowych NBP na obecnym poziomie (3,75%). Wprawdzie prezes banku centralnego Adam Glapiński sugerował w lipcu gotowość do złagodzenia polityki pieniężnej po wakacjach, ale pozostała część Rady Polityk Pieniężnej (RPP) pozostała zdecydowanie bardziej powściągliwa w tym zakresie. Obniżek stóp NBP spodziewamy się dopiero w połowie 2027, kiedy inflacja może obniżyć się poniżej celu NBP. Zakładamy dwa cięcia po 25pb w maju i czerwcu (stopa referencyjna w dół do 3,25%)” – zakończono w komentarzu.
(ISBnews)


