Wielka Brytania zakupiła eksperymentalny lek przeciwwirusowy, który ma umożliwić kurację chorych na HPS, chorobę spowodowaną przez hantawirusy. Jednocześnie WHO zauważa, że takie wydarzenia jak wybuch lokalnych epidemii wirusowych zaczną się powtarzać i choć nie grozi światu pandemia, jak w przypadku Sars_Cov_2, wszystkie te lokalne epidemie „trzeba uważnie obserwować”. Podobnie jak obecnie epidemię Eboli w Afryce.
Rząd Wielkiej Brytanii zdecydował się na zakup poprzez Brytyjską Agencję Bezpieczeństwa Zdrowia (UKHSA), nowego jeszcze eksperymentalnego leku przeciwwirusowego favipiravir z Japonii w ramach reakcji na zagrażającą życiu chorobę spowodowaną przez hantawirusy – zespół niewydolności oddechowej HPS. Dostawa nastąpiła w weekend, ale ani UKHSA, ani władze japońskie nie ujawniły szczegółów dotyczących liczby dostarczonych dawek. Brytyjskie władze medyczne oceniły jednak ryzyko szerszej transmisji HPS w Wielkiej Brytanii jako niskie.
Lokalna epidemia HPS jest związana z ze statkiem wycieczkowym MT Hondius, który zacumował 18 maja w holenderskim porcie Rotterdam, gdzie władze wysadziły na ląd członków załogi i personel medyczny. Obecnie na HPS chorych jest 10 osób z różnych krajów świata, trzy z nich zmarły, dwa wypadki uznaje się za „prawdopodobne”.
Wirus hanta rozprzestrzenia się głównie przez gryzonie, ale wskutek bliskiego kontaktu z odchodami, moczem lub śliną zakażonych zwierząt lub ich wysuszonymi wydzielinami może nastąpić transmisja na ludzi. Występujące praktycznie na całej kuli ziemskiej, także w Polsce, hantawirusy mają kilka różnych szczepów różniących się patogennością. Obecna epidemia została spowodowana przez szczep Andes hantawirusa, jedyny charakteryzujący się stosunkową łatwością transmisji ze zwierząt na ludzi oraz transferu pomiędzy ludźmi.
Jak do tej pory nie istnieje specyficzna terapia przeznaczona jedynie do leczenia HPS spowodowanego przez hantawirusy. Leczenie zazwyczaj koncentruje się na opiece podtrzymującej, takiej jak odpoczynek i podawanie płynów, jednak niektórzy pacjenci mogą wymagać wspomagania oddychania, nawet poprzez respiratory.
Według nieoficjalnych informacji przynajmniej cztery inne kraje Unii Europejskiej chcą sprowadzić favipiravir lub podobny w składzie i działaniu lek antywirusowy, by uzyskać „lek ostatniego wyboru” w terapii hantawirusa.
Japoński lek jest sprzedawany pod nazwą handlową Avigan przez jednostkę Fujifilm, jako ratunkowy w ciężkich przypadkach grypy, zwłaszcza kiedy dochodzi do zakażenia nowym szczepem wirusa. Działa on poprzez blokowanie kluczowego enzymu, niezbędnego wielu wirusom do namnażania się. Nie jest dopuszczony do obrotu medycznego ani na terenie Unii Europejskiej, ani w Wlk. Brytanii, jako że nadal jest uznawany za lek eksperymentalny.
Jak twierdził Piet Maes, wirusolog z Uniwersytetu Brukselskiego, stosowanie favipiraviru w leczeniu hantawirusów jest generalnie uważane także za leczenie eksperymentalne i ogranicza się do wczesnej terapii ciężkiej infekcji. Jak do tej pory lek był pod tym kątem testowany laboratoryjnie i na zwierzętach. Nie było wiarygodnych i kohortowych badań na ludziach, jeśli chodzi o terapię hantawirusów. Nie istnieje też międzynarodowy protokół kliniczny zalecający jego rutynowe stosowanie w leczeniu hantawirusów jako leku pierwszego wyboru.
Jak na razie nie zidentyfikowano w kodzie genetycznym wirusa zmian, które zwiększałyby jego patogenność lub zakaźność, tak więc epidemia nie tworzy, według Światowej Organizacji Zdrowia (WHO), zagrożenia pandemicznego. Jednak eksperci WHO ostrzegli, że świat staje się mniej odporny na epidemie chorób zakaźnych, czego dowodzi nie tylko epidemia HPS, ale rozwijająca się „jak pożar lasu” epidemia wirusa Ebola, prawdopodobnie szczepu Mayinga, w Demokratycznej Republice Konga i Ugandzie. Ostatni bilans zakażonych w tej epidemii wynosi już 120 osób a przeżywalność przy tym szczepie Ebola jest niewielka.
„Te dwie epidemie to tylko najnowsze kryzysy w naszym niespokojnym świecie” – powiedział szef WHO, Tedros Adhanom Ghebreyesus, otwierając Światowe Zgromadzenie Zdrowia ONZ w Genewie.
Globalna Rada Monitorowania Gotowości (GPMB), stwierdziła w ostatnim raporcie opublikowanym 18 maja, że „w miarę jak epidemie chorób zakaźnych stają się częstsze stają się one również bardziej szkodliwe”, to ryzyko pandemii przewyższa inwestycje w działania przygotowawcze, a „świat nie jest jeszcze znacząco bezpieczniejszy”.
GPMB to grupa ekspercka powołana w 2018 roku przez Bank Światowy i Światową Organizację Zdrowia (WHO), jeszcze przed pandemią COVID-19, a zaraz po pierwszej większej epidemii Eboli w Afryce Zachodniej.
Według raportu, że epidemie chorób zakaźnych, zwłaszcza wirusowych, stają się bardziej prawdopodobne z powodu kryzysu klimatycznego i konfliktów zbrojnych. Obecne ponadnarodowe działania profilaktyczne są coraz częściej podważane przez fragmentację geopolityczną i interesy komercyjne.
Jak stwierdził na konferencji w Genewie prof. Matthew Kavanagh, dyrektor Centrum Polityki i Polityki Globalnego Zdrowia Uniwersytetu Georgetown, odczyty wczesnych testów wirusa Ebola były błędne.
„Ponieważ wczesne testy wykryły niewłaściwy szczep wirusa Ebola otrzymaliśmy fałszywie negatywne wyniki i straciliśmy tygodnie na reakcję. Zanim ogłoszono alarm wirus przemieszczał się już głównymi szlakami transportowymi i przekraczał granice. Ten kryzys nie wydarzył się w próżni. Kiedy wyciąga się miliardy z WHO i likwiduje programy USAID pozbawia się system nadzoru, który miał na celu wczesne wykrywanie tych wirusów. Widzimy bezpośrednie, śmiertelne konsekwencje traktowania globalnego bezpieczeństwa zdrowotnego jako opcjonalnego wydatku” – zauważył, dodając, że obecnie szykowany jest lot z magazynów WHO w Kenii z pomocą humanitarną zawierający 5 ton leków, preparatów medycznych i sprzętu do Kinszasy – stolicy Demokratycznej Republiki Konga.
Według raportu GPMB szczęśliwą okolicznością jest, że nowego typu platformy szczepionkowe jak mRNA, „rozwijają się z niespotykaną dotąd szybkością”, a pandemia COVID-19 nauczyła rządy, że lepiej jest przeznaczyć miliardy na profilaktykę i zabezpieczenie przed pandemią niż setki miliardów na radzenie sobie z jej gospodarczymi skutkami. Jednak świat „cofa się” w zakresie dostępu do leków i szczepionek zwłaszcza dla krajów III Świata. W przypadku ostatnich epidemii Mpox szczepionki docierały do dotkniętych epidemią krajów Afryki prawie dwa lata, czyli nawet wolniej niż 17 miesięcy, które zajęła dystrybucja szczepionek przeciwko COVID-19.
Ponadto epidemie i pandemia podważyły zaufanie do rządów, a upolitycznione reakcje i próby „rozgrywania” lęków społecznych poprzez ataki na instytucje naukowe w imię wojny kognitywnej krajów autorytarnych z demokracjami spowodowały, że społeczeństwa są mniej odporne na kolejny kryzys”, co zwłaszcza dotyczy Zachodu.
Jeśli zaufanie i współpraca będą się nadal łamać, każdy kraj będzie bardziej narażony na atak kolejnej pandemii” – zauważyła Joy Phumaphi, współprzewodnicząca GPMB i była minister zdrowia Botswany.
„Światu nie brakuje rozwiązań. Ale bez zaufania i równości te rozwiązania nie dotrą do ludzi, którzy ich najbardziej potrzebują. Przywódcy polityczni, przemysł i społeczeństwo obywatelskie wciąż mogą zmienić trajektorię globalnej gotowości – jeśli przekują swoje zobowiązania w wymierny postęp, zanim nadejdzie kolejny kryzys” – stwierdziła Kolinda Grabar-Kitarović, współprzewodnicząca GPMB i była prezydent Chorwacji.
Tymczasem, jak się okazało w Genewie, kraje nie są zbyt skłonne do dzielenia się informacjami o wszelkich patogenach pojawiających się na ich terytoriach, istnieją też problemy w kwestiach gwarancji dostępu do badań medycznych, szczepionek i terapii. Kierownictwo GPMB „z dużym niepokojem” obserwuje rozwój ruchów antyszczepionkowych na Zachodzie, które „zdecydowanie zmniejszają odporność społeczeństw na kolejne epidemie i pandemie”.






