Katowice, 24.04.2026 (ISBnews) – Wbrew wcześniejszym przewidywaniom, że po zakończeniu programu dopłat „NaszEauto” nastąpi wyraźny spadek rejestracji samochodów elektrycznych, faktyczny wynik sprzedaży e-samochodów w 2026 roku może być zbliżony do ubiegłorocznego, poinformował ISBnews dyrektor zarządzający PSNM Maciej Mazur.
„Wyniki rejestracji samochodów elektrycznych w lutym mogły sugerować, że spowolnienie rynku e-mobility rzeczywiście staje się faktem, ale już wyniki z marca okazały się pozytywnym zaskoczeniem. To był poziom porównywalny do czerwca, lipca czy sierpnia 2025 roku, kiedy program 'NaszEauto’ już się rozpędzał. Jest jeszcze za wcześnie, żeby mówić, że taki trend utrzyma się w kolejnych miesiącach, ale mamy pierwsze symptomy, że mimo zakończenia programu dopłat 2026 rok wcale nie musi być znacząco gorszy od poprzedniego. Jeżeli wyniki z kwietnia i maja potwierdzą, że był to początek tendencji wzrostowej, to na koniec roku poziom rejestracji może być nawet zbliżony do ubiegłorocznego” – powiedział Mazur w rozmowie z ISBnews, podczas XVIII Europejskiego Kongresu Gospodarczego 2026 w Katowicach.
Według niego wynika to między innymi stąd, że pojawiają się nowe grupy klientów, w tym klienci korporacyjni, którzy mają z czego wybierać, jeśli chodzi o dostępną gamę modelową na rynku.
„Ponadto w wielu wypadkach utrzymywane są atrakcyjne oferty z okresu trwania naboru, bo część dystrybutorów samochodów elektrycznych niejako dofinansowuje je na własną rękę” – dodał.
Podkreślił jednocześnie, że wciąż pozostajemy w tyle za średnią europejską.
„W I kwartale tego roku w Unii Europejskiej udział 'elektryków’ na rynku nowych samochodów osobowych przekroczył 20%, a w Polsce wyniósł 6%, czyli był ponad trzykrotnie niższy. Nadal nie nadrabiamy zaległości, raczej utrzymujemy dystans i taka sytuacja będzie się utrzymywać zapewne jeszcze przez kilka lat, bo rynki już rozpędzone w naturalny sposób rosną organicznie. W krajach skandynawskich, w Niemczech, Holandii czy Francji samochód elektryczny to często produkt pierwszego wyboru, a w Polsce to wciąż nowa alternatywa” – powiedział szef PSNM.
Mazur jest zdania, że rządowe wsparcie dla elektromobilności w Polsce nadal jest „absolutnie konieczne”, a zapowiedzi Ministerstwa Klimatu i Środowiska, że program „NaszEauto” był ostatnim tego rodzaju programem, były przedwczesne.
„Myślę, że nie musi to być wsparcie stricte w formie dopłat do zakupu. Nad konkretnymi rozwiązaniami można dyskutować, natomiast warto by było pomyśleć nad bardziej kompletnym niż dotąd, systemowym podejściem do tego zagadnienia” – stwierdził.
W jego ocenie należy oczekiwać, że tempo rozwoju infrastruktury ładowania będzie w tym roku podobne do tego z ostatnich lat, bo jest wypadkową inwestycji rozpoczętych kilka lat temu.
„Zakładam kontynuowanie rozbudowy hubów ładowania wysokiej mocy, a z drugiej strony wzrost znaczenia ładowania w miejscach zamieszkania, nie tylko w przypadku domów jednorodzinnych, ale też np. garaży wielostanowiskowych” – wskazał Mazur.
„Mamy dziś relatywnie mniej ładowań na stacjach ogólnodostępnych niż zakładaliśmy, co jest sytuacją korzystną dla klientów, bo kolejki przy ładowarkach zdarzają się raczej sporadycznie, natomiast z perspektywy operatorów infrastruktury ładowania wygląda to inaczej” – przyznał.
Mazur jest raczej optymistą, jeśli chodzi o rozwój segmentu elektrycznych pojazdów ciężarowych, choć zwraca uwagę, że od złożenia wniosków w programach wsparcia budowy infrastruktury dla pojazdów ciężarowych w sierpniu 2025 r. do dzisiaj wciąż nie mamy rozstrzygnięcia tych programów.
„Ciężko zacząć bez infrastruktury, to wymaga przygotowań, sprawdzenia, że system działa. Myślę, że jeśli pierwsze projekty okażą się sukcesem, zainteresowanie elektrycznymi pojazdami kategorii N3 [o masie powyżej 12 ton] na pewno wzrośnie. Wykorzystując efektywnie 6 mld zł, które zostały przeznaczone na programy wsparcia przyłączy, stacji ładowania oraz eHDV możemy dołączyć do grona tych państw w Europie, które dyktują
tempo zmian. Jednak równie dobrze brak równoległego wprowadzenia niezbędnych zmian systemowych i regulacyjnych może sprawić, że Europa zacznie nam uciekać jeszcze szybciej niż do tej pory” – podsumował.
Piotr Apanowicz
(ISBnews)


