Ceny ryżu na rynkach azjatyckich wzrosły w tak szybkim tempie, że rząd Japonii zdecydował o sprzedaży na rynek 210 tys. ton z rezerwy strategicznej. Podobne problemy mają Filipiny. Poza słabymi zbiorami według indyjskich firm eksportowych winna jest aktywność spółek rosyjskich i chińskich.
Minister rolnictwa, leśnictwa i rybołówstwa Taku Eto ogłosił 15 lutego, że 210 tys. ton ryżu zostanie uwolnionych z magazynów japońskiej rezerwy strategicznej „w celu zapewnienia płynnej dystrybucji japońskiego produktu podstawowego”. Eto określił ostatni wzrost cen tego zboża jako „niezwykły”, zauważając jednocześnie, że uwolnienie pierwszej partii ryżu z magazynów „przywróci rynek do normy”. Pierwsza partia ma obejmować 150 tys. ton.
Ryż zostanie przekazany hurtownikom w połowie marca po przetargu i oczekuje się, że trafi na półki sklepowe między końcem marca a początkiem kwietnia. Ma pochodzić głównie z ubiegłorocznych zbiorów, a część również z 2023 roku. Sytuacja na rynku jest oceniana przez analityków jako „nie najlepsza”, bowiem co prawda zbiory ryżu w 2024 r. wzrosły o 180 tys. ton w porównaniu z 2023 rokiem osiągając łącznie 6,79 mln ton, jednak na koniec grudnia dystrybutorzy wykazywali swoich magazynach 210 tys. tonową lukę.
Japoński ogólnokrajowy indeks cen konsumpcyjnych ryżu gwałtownie wzrósł o 64,5% w grudniu 2024 w porównaniu rok do roku i jest to największy wzrost od momentu rozpoczęcia porównywania tych danych w 1971 roku. Średnia cena brązowego ryżu wyprodukowanego w 2024 r. i sprzedanego hurtownikom przez dostawców osiągnęła 23 715 jenów, czyli 155 dolarów za 60 kilogramów, co oznacza 2,583 dolara za kilogram. Jest to najwyższa cena hurtowa od czasu rozpoczęcia ich oficjalnych notowań, oznaczająca, że w detalu ten sam ryż – najtańszy, brązowy – może kosztować nawet około 4 dolarów za kilogram w przeliczeniu.
Latem 2023 r. zbiory były słabe po okresie wysokich temperatur, co zmniejszyło ilość ryżu dostępnego do dystrybucji w następnym roku. Szybki wzrost liczby turystów także spowodował zwiększenie spożycia tego zboża np. w restauracjach. Dodatkowo w sierpniu Japońska Agencja Meteorologiczna wydała swoje pierwsze ostrzeżenie o zwiększonym ryzyku wystąpienia poważnego trzęsienia ziemi wzdłuż rowu Nankai, co skłoniło konsumentów do gromadzenia ryżu, czyli zmniejszyło podaż na rynku.
Rząd chce sprzedać uwolniony ryż spółdzielniom rolniczym i innym tego typu niewielkim hurtownikom pod warunkiem, że będzie mógł odkupić tę samą ilość w ciągu roku, aby uniknąć załamania cen. Jednak cały proces zakupu ma być mocno rozłożony w czasie, by uniknąć kolejnych podwyżek cen.
Taki sam problem miały na przełomie roku Filipiny, jeden z największych importerów ryżu na świecie. Rząd musiał nawet ogłosić stan nadzwyczajny w zakresie bezpieczeństwa żywnościowego, aby obniżyć koszt ryżu. Nie pomogły nawet obniżki ceł czy podatków, rząd musiał sięgnąć do rezerwy strategicznej. Jednak sekretarz rolnictwa Francis Tiu Laurel ogłaszając to nie określił ile ryżu zostanie rzucone na rynek, by jak stwierdził, „nie napędzać spekulacji”. Jak poinformowały później media na podstawie własnych ustaleń, łącznie z zapasów ryżu, które posiadał Narodowy Urząd ds. Żywności wynoszących 300 tys. ton na rynek zostanie w ciągu 6 miesięcy uwolniona połowa.
Analitycy indyjskich firm eksportowych, jako że Indie są największym eksporterem ryżu netto, obwiniają za tę sytuację spółki chińskie i rosyjskie. O ile jednak zakupy chińskie były w II połowie 2024 roku tylko o kilka procent wyższe niż w 2023 roku, co może świadczyć o odnawianiu zapasów, o tyle spółki rosyjskie – zarówno same, jak i działające poprzez firmy Azji Środkowej np. z Kazachstanu zaczęły dosłownie „czyścić” z ryżu indyjski rynek. Hindusi są pewni, że Rosjanie nie kupują tak wielkich ilości ryżu dla siebie – uważają, że ryż ten przeznaczony jest na dostawy do Korei Północnej i to w ryżu i w innych produktach żywnościowych regulowana jest zapłata za koreańską pomoc wojskową i dostawy sprzętowe w wojnie z Ukrainą.






