ISBiznes Logo

Partner merytoryczny

Bank Pekao
niedziela, 27 września, 2026
ISBiznes Logo

Partner merytoryczny

Bank Pekao
Strona główna 1 Chwilowy rozejm po wizycie Xi Jinpinga w Waszyngtonie

Chwilowy rozejm po wizycie Xi Jinpinga w Waszyngtonie

Stany Zjednoczone i Chiny uzgodniły „pewne koncesje celne”, utworzenie kanału komunikacji w sprawie incydentów związanych ze sztuczną inteligencją i przyspieszenie prac nad wojskową komunikacją kryzysową – takie są efekty trzydniowej wizyty prezydenta ChRL Xi Jinpinga w Waszyngtonie. „To nie żaden pokój, to chwilowy rozejm w wojnie gospodarczej” – zgadzają się analitycy.

Amerykańskie i europejskie media podkreślały, że podczas wizyty Trump okazywał Xi niezwykłą serdeczność, mimo że jeszcze niedawno groził eskalacją wojny handlowej z Chinami, której etapy odbijały się szerokim echem na całym świecie.

Analitycy jednak zwracają uwagę jak nikłe są efekty przeprowadzonej z wielką pompą trzydniowej wizyty prezydenta Chin w USA. Teoretycznie poczyniono postępy w dziedzinie współpracy i doprowadziły one do powołania grup roboczych, które mogą pomóc w zapobieganiu eskalacji sporów handlowych, jednak konkretnych ustaleń było niewiele. Jednostronicowe oświadczenie strony chińskiej opublikowane zaraz po wizycie zawierało niewiele szczegółów i było, nawet jak na chińskie komunikaty po wizytach międzypaństwowych, bardzo ogólnikowe.

Chińskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych zaraz po powrocie Xi Jinpinga 26 września do Pekinu wydało komunikat, w którym stwierdzono, że „obie strony uzgodniły podpisanie memorandum o porozumieniu w sprawie wzmocnienia komunikacji kryzysowej i zapobiegania kryzysom w relacjach między siłami zbrojnymi obu państw”. Jak dodano, „strony utworzą mechanizm komunikacji dotyczący incydentów związanych ze sztuczną inteligencją, aby omawiać związane z nią ryzyka i korzyści”. W listopadzie ma się odbyć pierwsze spotkanie poświęcone tej technologii.

Biały Dom z kolei poinformował, że Chiny i USA uzgodniły przeprowadzenie dialogu na temat ryzyk i korzyści płynących z tej technologii oraz utworzenie kanału komunikacji w sprawie incydentów związanych z AI. Donald Trump i Xi Jinping także mieli się zgodzić na stosowanie terminu „superinteligencja” zamiast „sztuczna inteligencja”, co miał specjalnie docenić Pekin. Podkreślono też, że w miarę rozwoju technologii AI obie strony powinny zacieśniać wymianę informacji i „dążyć do wypracowania konsensusu zgodnie z zachodzącymi zmianami”. Jednak Trump zasygnalizował w czasie spotkania z delegacją chińską, że USA będą ograniczały informacje dotyczące postępów własnych prac nad sztuczną inteligencją i Waszyngton nie zwolni tempa prac nad AI.

„Stany Zjednoczone Ameryki nie zamierzają hamować. Chcą zahamować nasz postęp, ponieważ mamy nad Chinami znaczną przewagę i zamierzamy ją utrzymać […]. Wolałbym nie dokonywać integracji, skoro mamy tak dużą przewagę. Kiedy jest się liderem, nie otwiera się swoich rozwiązań na innych. Wyprzedzamy ich o co najmniej rok, może półtora roku. Niektórzy mówią nawet o dwóch latach. Nie zamierzam otwierać tego rynku” – powiedział Trump dziennikarzom przed Białym Domem już po zakończeniu wizyty.

Jednak anglojęzyczne media chińskie zdają sobie z tego sprawę i same stwierdzają, że i Chińczycy nie zamierzają się z USA dzielić informacjami o rozwoju własnych modeli AI „ponad konieczny poziom do zapobieżenia groźnym incydentom”, co oznacza, że dialog amerykańsko-chiński w tej dziedzinie w dużej mierze będzie swoistym „czerwonym telefonem” do zapobiegania różnego typu incydentom związanym ze sztuczną inteligencją.

Ze strony chińskiej w osobnym komunikacie poinformowano, że Stany Zjednoczone i Chiny będą chciały obniżenia wzajemnych ceł na towary o wartości około 30 mld dolarów, uzgodniono też przedłużenie rozejmu handlowego o dwa miesiące. Biały Dom z kolei stwierdził, że obniżki ceł miałyby objąć amerykański eksport (m.in. produkty rolne, drewno i kosmetyki) oraz import do USA (w tym drobny sprzęt AGD, zabawki i artykuły dekoracyjne). Większość obniżek cen obejmie wiec towary, które analitycy określają jako „niekrytyczne i marginalne dla wymiany handlowej”. Ponadto Chiny zgodziły się na import z USA co najmniej 10 mln ton węgla w latach 2027 i 2028.

Co prawda, poinformowano także, iż USA i Chiny kontynuują prace nad „rozwiązaniem satysfakcjonującym obie strony”, jeśli chodzi o dostaw metali ziem rzadkich. Amerykanie wprost mają nadzieję na „przywrócenie odpowiedniego poziomu dostaw” po tym, jak w 2025 roku Chiny wprowadziły kontrolę eksportu metali ziem rzadkich w odpowiedzi na amerykańskie cła ograniczając tym samym dostawy do USA i innych krajów.

Ciekawym fragmentem obu oświadczeń – choć w przypadku Chin nie wyrażonym bezpośrednio – jest stwierdzenie, że Iran powinien przestrzegać swojego deklarowanego zobowiązania do nieprowadzenia prac nad bronią jądrową, zaś żadne państwo nie powinno pobierać opłat za korzystanie z międzynarodowych szlaków wodnych. To wyraźne nawiązanie do sytuacji w cieśninie Ormuz, gdzie Iran chce pobierać opłaty nawet od Chińczyków i czarterowanych przez nich statków.

W amerykańskim oświadczeniu pojawił się też passus o tym, że z „zadowoleniem przyjęto decyzję Chin o objęciu kontrolą eksportu dwóch kolejnych prekursorów chemicznych wykorzystywanych do produkcji fentanylu”. Jednak w oświadczeniu chińskim nie ma o tym wzmianki.

W obu oświadczeniach za to stwierdzono, że obie strony spotkają się ponownie w listopadzie podczas szczytu Współpracy Gospodarczej Azji i Pacyfiku (APEC) w chińskim Shenzhen, a następnie na szczycie G20 w klubie golfowym Trump National Doral Miami na Florydzie.

„Osobista dyplomacja obu przywódców jest istotna, jednak nacisk na współpracę na szczeblu roboczym, dialog między siłami zbrojnymi oraz mechanizmy zarządzania kryzysowego świadczy o dążeniu do uczynienia tej stabilności bardziej trwałą i sformalizowaną” – stwierdził Wang Zichen, zastępca sekretarza generalnego pekińskiego ośrodka Center for China and Globalization.

Jednak amerykańscy i europejscy analitycy są sceptyczni. Podkreślając niewielkie i „fasadowe” postępy osiągnięte w trakcie z rozmachem zaplanowanej wizyty, widzą ją jako „chwilowe zawieszenie broni” w wojnie handlowej. Trumpowi bowiem potrzebny jest spokój do czasu wyborów połówkowych do Kongresu w listopadzie i nieotwieranie nowego pola konfliktów z Chinami, zaś Xi Jinping ma problemy na rynku krajowym, którymi KC KPCh musi się zająć, zwłaszcza spadającym szybko tempem konsumpcji wewnętrznej, co może zagrozić planom wzrostu gospodarczego na ten rok wynoszącym 4,9% PKB.