Awantura finansowa w MON

Polski żołnierz, fot. Pixabay

Polityczna awantura w MON wokół wycieku dokumentu wewnętrznego, według którego Departament Budżetu MON żąda zmniejszenia o 25% nakładów na Centralne Plany Rzeczowe MON na lata 2025-2028, co groziłoby zahamowaniem procesu modernizacji technicznej i zakupów broni oraz wyposażenia dla Sił Zbrojnych. Kierownictwo MON i Sztab Generalny zaprzeczają, ale z nieoficjalnych informacji uzyskanych przez ISBiznes.pl wynika, że problem jest powiązany z procedurą nadmiernego deficytu jaką objęto Polskę, Włochy, Francję, Maltę, Rumunię, Belgię, Słowację.

Centralne Plany Rzeczowe (CPR) to spora część wszystkich wydatków na obronność prócz wydatków w części 29 budżetu państwa (zawiera obronę narodową), wydatków majątkowych, bieżących, wydatków na rzecz osób fizycznych i wydatków na prace badawczo-zbrojeniowe. Od innych części wydatków obronnych RP odróżnia je to, że są jakby rzutowane w przyszłość, tj. dzisiejsze wydatki na CPR budują przyszłą gotowość bojową i sprzętową Sił Zbrojnych. Ujmowane w nich są także wydatki z Funduszu Wsparcia Sił Zbrojnych. I tak w 2023 roku Centralne Plany rzeczowe objęły wraz z wydatkami z FWSZ 39,171 mld zł, z czego 31,371 mld zł w ramach wydatków majątkowych i 7,801 mld zł w ramach wydatków bieżących. Według analityka finansów MON, Tomasza Dmitruka, w CPR znalazło się 28,755 mld zł wydanych w ramach Planu Modernizacji Technicznej (PMT), 4,941 mld zł według Planów Inwestycji Budowlanych i Inwestycji Budowlanych NSIP oraz 5,475 mld zł w ramach Planu Zakupu Środków Materiałowych. Część z tych środków to wydatki bieżące, z których finansowano remonty sprzętu wojskowego i inwestycje związanie z budową infrastruktury oraz udział Polski w Programie Inwestycji Organizacji Traktatu Północnoatlantyckiego w Dziedzinie Bezpieczeństwa (NATO Security Investment Programme). Plan Zakupu Środków Materiałowych to z kolei zakupy materiałów pędnych i smarów, amunicji i materiałów wybuchowych, umundurowania i ekwipunku żołnierzy, środków żywnościowych, medycznych i leków, zaś PMT to finansowanie zakupów nowego sprzętu wojskowego. Jest więc to jedna z newralgicznych części budżetu obronnego. Nakłady na CPR systematycznie rosną.

„Dla porównania w 2022 roku na CPR w części środków z budżetu państwa wydatkowano 18,877 mld zł. Ubiegłoroczne nakłady na CPR były zatem aż o 107% wyższe niż w 2022 roku” – stwierdził w swoim opisie budżetu MON Tomasz Dmitruk.

Tymczasem w TV Republika ujawniono fragment dokumentu, z którego wynikało, że bliżej niesprecyzowana agenda rządowa, najprawdopodobniej Departament Budżetowy MON, stworzyła dokument żądający zmniejszenia CPR w latach 2025-2028 aż o 25%, przy czym najgorsze cięcia miałyby nastąpić w 2028 roku. Sztab Generalny zaopiniował dokument negatywnie stwierdzając, że takie cięcia poważnie zmniejszą możliwości modernizacji Sił Zbrojnych RP i zarazem zmniejszą gotowość obronną poprzez zaniechanie takich programów, jak indywidualnego wyposażenia żołnierzy „Szpej”, programu wieloletniego „Narodowa Rezerwa Amunicyjna”, czy istotnego zarówno z pozycji obronnych, jak i politycznych programu „Tarcza Wschód”.

Politycy opozycji, jak były szef resortu obrony Mariusz Błaszczak, zaatakowali obecne kierownictwo MON zarzucając mu „rozbrajanie Polski wobec zagrożenia rosyjskiego”. Już po kilku godzinach MON zareagował wydając oświadczenie, w którym stwierdzono, że „MON nie planuje żadnych cięć budżetowych w wysokości 57 mld zł. W rzeczywistości, w przyszłym roku planujemy zwiększenie budżetu na armię o 10%, co jest elementem długoterminowej strategii bezpieczeństwa narodowego, mającej na celu wzmocnienie naszych sił zbrojnych w obliczu obecnych zagrożeń geopolitycznych”.

„Ministerstwo Obrony Narodowej żąda natychmiastowego sprostowania fałszywych informacji przez TV Republika. W przypadku braku sprostowania, rozważymy podjęcie odpowiednich kroków prawnych w celu ochrony dobrego imienia MON i zapobieżenia dalszemu szerzeniu dezinformacji. Ponadto, rodzą się pytania o możliwe inspiracje zagraniczne, w tym rosyjskie, które mogą stać za tymi działaniami. Chcemy wiedzieć, na czyje zlecenie działali autorzy tych nieprawdziwych doniesień i jakie były ich motywacje” – czytamy w oświadczeniu.

Co ciekawe, wśród analityków militarnych na tle tego oświadczenia wystąpił wyraźny podział:

„Z faktu, że FRAGMENT dokumentu z konsultacji budżetu MONu jaki dziś zamieściła Republika TV jest prawdziwy absolutnie nie wynika, że ktokolwiek w MONie choć przez moment poważnie rozważał  zabranie 25% na CPRy w latach 2025-2028(!). Konsultacje nie równają się finalnym ustaleniom! Zwłaszcza że kierownictwo MON i Sztabu Generalnego od początku nie zgadzają się na cięcia” – napisał w dłuższej wypowiedzi na X analityk militarny Jarosław Wolski. Jednak, jak stwierdził Tomasz Dmitruk, „wniosek z całej tej sytuacji jest taki, że IMO trwają wewnętrzne spory/ustalenia na linii MON-SGWP-BBN o poziom wydatków na Centralne Plany Rzeczowe w najbliższych latach, a cięcie wydatków CPR było jedną z analizowanych opcji, choć ostateczne decyzje jeszcze nie zapadły”. Inny analityk, Piotr Jezierski zauważył, że „urealnienie Wieloletniego Planu Finansowego Państwa wpłynęło bezpośrednio na środki dostępne do wydania w budżecie MON. I żeby żale kierować do bajkopisarzy z PIS”.

Całą sytuację skomentował w dłuższym wpisie na X, kmdr. rez. Wiesław Goździkiewicz:

„Wrzucę parę kamyków do ogródka @MON_GOV_PL:

1) Departament Budżetowy MON sugerował zmniejszenie wydatków na CPR – zostało to potwierdzone podczas konferencji prasowej;

2) @SztabGenWP sprzeciwiał się takim redukcjom;

3) Komunikat @MON_GOV_PL najwyraźniej był celowo enigmatyczny – operując półprawdą unikał odpowiedzi na kluczowe pytanie: czy faktycznie planowana jest redukcja wydatków na CPR, skupiając się na kwocie;

4) Departament Budżetowy MON przygotowując wytyczne do planowania budżetowe, konsultował z SGWP propozycję redukcji. Zasadnicze pytanie: co było podstawą do przyjęcia takiego założenia przez Departament Budżetowy MON? Bo raczej nie wierzę w „bezinteresowną” nadgorliwość.

5) Polityka informacyjna resortu mimo szumnie zapowiadanych zmian w dalszym ciągu woła o pomstę do nieba. Zamiast rzeczowych i konkretnych informacji, przekazywanych opinii publicznej w sposób aktywny, MON przyciśnięte do muru kluczy, posługuje się półprawdami i ogólnikami.

Tworzy to wrażenie braku koordynacji, buduje niespójną, a czasem wzajemnie sprzeczną narrację, poddając w wątpliwość profesjonalizm tzw. komunikacji strategicznej resortu.”

Jednak jak dowiaduje się ISBiznes.pl istotnie problem jest, ale bezpośrednio nie dotyczy on MON. Ma on swoje źródło w resorcie finansów, a raczej w tym co stało się w połowie czerwca br. Siedem krajów: Polskę, Włochy, Francję, Maltę, Rumunię, Belgię, Słowację, Unia Europejska objęła procedurą nadmiernego deficytu. Istotnie, deficyt sektora rządowego i samorządowego w RP za 2023 rok był naprawdę wysoki, wynosząc 5,1%. Jest to daleko poza unijną „granicą bezpieczeństwa” wynoszącą 3%. Warto przypomnieć, że do 20 września br. kraje objęte procedurą nadmiernego deficytu muszą przedstawić plany średnioterminowe, w których zobowiążą się do określenia pułapu wzrostu wydatków netto na kolejne cztery lata. Te plany będą podlegać ocenie Komisji Europejskiej w listopadzie br. i następnie zostanie wypracowane jej stanowisko, które powinno zostać wdrożone przez kraj objęty procedurą. Plan wydatków netto ma więc objąć lata 2024-2028. Wydatki w obecnym roku są już na tyle sztywne, że niewiele da się zrobić – cięcie wydatków netto musi nastąpić w latach 2025-2028, czyli dokładnie tych, które obejmuje propozycja Departamentu Budżetowego MON przesłana Sztabowi Generalnemu. Co ważniejsze, od 1992 roku utrwaliła się wyjątkowo szkodliwa praktyka, że wszelkie cięcia budżetowe zaczyna się od budżetu MON. Informację uprawdopodobniają inne, pochodzące z Zachodniej Europy, gdzie zaczęły się dyskusje resortów finansów z resortami obrony Francji i Włoch dotyczące średnioterminowych planów budżetowych. Tam również przekazano propozycje cięć; oba te kraje również objęte są procedurą nadmiernego deficytu. Wiadomo, że Polska będzie bronić swoich wydatków przed KE w ten sposób, iż konieczne są inwestycje w obronę narodową z powodu wojny za wschodnią granicą, w Ukrainie, oraz rozlicznych działań destrukcyjnych wymierzonych przeciw Polsce kierowanych przez Rosję i współpracującą z nią Białoruś. Nie wiadomo jednak jak Komisja Europejska potraktuje znaczne przekroczenie deficytu, powstałe jeszcze za poprzedniej koalicji rządowej.