Analiza ISBiznes.pl: Rosyjski handel internetowy na ostrym zakręcie

Od 1 kwietnia limit wartości towarów w bezcłowym imporcie do Rosji został administracyjnie zmniejszony z 1000 euro do 200 euro. Podcina to nie tylko zakupy internetowe zwykłych Rosjan, ale i podstawę egzystencji małych firm rosyjskich sprowadzających towar głównie z Chin i Turcji poprzez elektroniczne platformy zakupowe.

Próg 200 euro wartości zakupionych towarów  obowiązywał od stycznia 2020 roku do kwietnia 2022, kiedy to Rada Komisji Euroazjatyckiej zwanej w Rosji EuWG w ramach przeciwdziałania sankcjom nałożonym przez kraje Unii Europejskiej i USA podwyższyła go „czasowo” do 1000 euro. Przedłużano okres obowiązywania tej regulacji kilkukrotnie aż wygasła ona 31 marca br.

Rada Komisji Euroazjatyckiej jest organem wykonawczym Euroazjatyckiej Wspólnoty Gospodarczej powołanej w 1996 r. Od 1998 r. członków tej organizacji jest pięciu: Rosja, Białoruś, Tadżykistan, Kazachstan i Kirgistan. Jako najsilniejsza gospodarka głos decydujący w tworzeniu regulacji przez tę organizację ma Rosja.

Przewodniczący Związku Konsumentów Rosji Petr Szeliszcz stwierdził, że „w obecnej sytuacji EuWG” Rada na wniosek Rosji może jeszcze z powrotem podwyższyć próg limitu bezcłowego do 1000 euro lub obniżyć go o połowę do 500 euro. Możliwe jest podjęcie tej decyzji po 1 kwietnia, ale z mocą wsteczną od 1 kwietnia. W Rosji taką decyzję może podjąć rządowa komisja ds. działalności legislacyjnej, ale tam „rozpatrywanie tej kwestii było kilkakrotnie odkładane”.

„Warunkiem koniecznym jest przedstawienie przez jedno z państw członkowskich takiej propozycji EuWG. Jasne jest, że nikt poza Rosją, która zainicjowała obecny poziom i wszystkie jego zmiany, nie wprowadzi go” – powiedział gazecie i portalowi ekonomicznemu RBK Daily Szeliszcz. Sama kwestia zmiany limitu musi zostać rozstrzygnięta na poziomie Rady EuWG, do czego potrzebny jest konsensus wszystkich pięciu krajów będących członkami organizacji. Jednak w oświadczeniu Federalnej Służby Celnej (FCS) złożonym 30 marca zauważono, że Rosja „nie złożyła nowego wniosku” w sprawie podwyższenia progu 1 tys. euro.

Według informacji gazety i portalu ekonomicznego „Kommiersant” na jak najostrzejsze regulacje nalegał rosyjski resort finansów, który „spodziewa się koniecznej nowelizacji budżetu” i w związku z tym chce zwiększyć jak najbardziej dochody budżetowe.

Apetyty Ministerstwa Finansów były ogromne. Według informacji uzyskanych przez ISBiznes.pl, kiedy na początku lutego resorty handlu i przemysłu oraz finansów zaczęły omawiać sprawę progu importu bezcłowego, Ministerstwo Finansów forsowało wręcz „próg zero euro”, czyli oclenie wszystkiego co rosyjskie firmy lub obywatele Rosji kupią za granicą także w sklepach internetowych. Na stole znalazła się kompromisowa propozycja opodatkowania towarów przekraczających wartość 500 euro i zachowania dotychczasowego progu 1000 euro. Co ciekawe, za zachowaniem progu optowała najbardziej Poczta Rosji, która jest niemal monopolistą w rozsyłaniu przesyłek ze sklepów wysyłkowych lub internetowych na prowincji. Deputowany Dumy Państwowej i członek zarządu Poczty Aleksander Chinsztein przestrzegał premiera Miszustina przed „przyjęciem optyki resortu finansów” w tej sprawie.

„Dochody Poczty Rosji mogą spaść o 20%. I to w najlepszym razie” – powiedział nawet w Dumie. Obecną sytuację skomentował kwaśno „jak zwykle wąsko rozumiany budżet zwyciężył”.

Istotnie, obecne regulacje stanowią wielki ukłon w stronę żądań resortu finansów. Od 1 kwietnia próg bezcłowego importu towarów do Rosji, czyli tak naprawdę limit wartościowy towarów, które kupujący bez cła może zakupić za jej granicami (także w państwach EuWG!) i przewieźć do Rosji wynosi 200 euro. Jeśli przekraczają ten próg wówczas kupujący będzie musiał zapłacić cło w wysokości 15% wartości towarów, ale nie mniej niż 2 euro za 1 kg.

Co ciekawe, limit 200 euro może działać z mocą wsteczną bowiem dotyczy także zakupów dokonanych przez Rosjan przed obniżeniem progu jeżeli towar nie przeszedł jeszcze odprawy celnej. Jak powiedziała RBK Daily Polina Szczerbinina, dyrektor działu prawnego portalu zakupowego CDEK.Shopping, wszystkie towary, które znajdą się w odprawie celnej po 1 kwietnia „zostaną przeliczone według nowej stawki”. W związku z tym CDEK wprowadził nową usługę: na portalu znajdzie się cena nie tylko zakupu towaru, ale i koszty transportu oraz koszty cła i razem podsumowane to w nową cenę. Jak stwierdziła Szczerbinina, „dla klienta nic się nie zmieni, w jakiej cenie otrzymał on towar na platformie i zapłacił, taka będzie, nic nie będzie musiał dopłacać”.

Ekspert grupy Veta Aleksander Terentiew stwierdził, że sprzedającego nie interesuje czy w kraju odbiorcy pobierane są cła, czy też nie.

„Jeśli mówimy o znanych rynkach zakupowych, to sprzedawcy, od których kupuje się towar, nie mają o tym zielonego pojęcia. Ważne jest, aby otrzymali potwierdzenie, że kupujący otrzymał towar, po czym pieniądze za niego zostaną zostać do nich przeniesione. Zapłata ceł leży wyłącznie po stronie kupującego” – wyjaśnił Terentiew.

I tu zaczynają się problemy Poczty Rosji. Jeśli celnik stwierdzi bowiem, że koszt towaru przekracza 200 euro – a nie będzie miał do tego żadnych narzędzi poza fakturą, przygotuje dokumenty celne i polecenie płatności. Jeśli towar dostarcza Poczta Rosji, wychodzi on z Urzędu Celnego, jest przekazywany Poczcie do dalszej dostawy, a cło ma zostać zapłacone na poczcie przy dostarczaniu przesyłki. A może ono być całkiem spore. Jeśli kupujący chcąc zmieścić się w limicie zakupił np. naszyjnik wart 990 euro i wysłał go tak, by zdążyć przed zmianą przepisów, ale przez pecha i trudności transportowe w Rosji permanentne, dotarł on do tego kraju 30 marca, jest więcej niż pewne, że zostanie zatrzymany na komorze celnej, a kupujący będzie musiał uiścić równowartość 148,5 euro cła, za którego pobór odpowiedzialna będzie poczta.

Inaczej w przypadku działających w wielkich miastach Rosji firm kurierskich. Jeśli bowiem dostawa odbywa się poprzez pośrednika lub prywatną firmę kurierską, według przepisów „towar z zasady będzie opóźniony w dostawie”, a firma-dostawca zostanie powiadomiona o konieczności uiszczenia cła przez klienta, co musi przekazać odbiorcy „listem, SMS-em, wiadomością w komunikatorze lub na koncie osobistym”. Dopiero kiedy na konto Urzędu celnego wpłynie wymagana kwota, towar zostanie zwolniony do wydania odbiorcy. Jak stwierdza Terentiew wraz ze zmianą progu wartościowego handlu bezcłowego „zasadniczo nie zmieni się nic, poza zwiększonymi obciążeniami organów celnych i pośredników”.

„Dla konsumenta koszt towaru faktycznie wzrośnie, ale nie w momencie zakupu, ale w momencie przejścia towaru przez odprawę celną lub, w przypadku dostawy pocztą, w momencie odbioru ze względu na to, że trzeba zapłacić cło” – zauważył.

Przedstawiciel wielkiego rosyjskiego portalu e-commerce Wildberries, zwanego rosyjskim Amazonem, przyznał, że obniżenie progu wartości bezcłowej sprowadzonych do Rosji towarów „znacznie ograniczy asortyment produktów dla nabywców z naszego kraju”.

„Import z zagranicy stale rośnie – kupujący najczęściej zamawiają towary do domu, sprzęt do napraw i samochodów, odzież i obuwie oraz elektronikę. Co więcej, ze sprzedaży mogą zniknąć towary, które można zamówić wyłącznie za pośrednictwem kanałów e-commerce, jak np. sprzęt AGD” – stwierdził w wypowiedzi dla RBK. Także Polina Szczerbinina z CDEK przyznała, że „nie we wszystkich kategoriach towarów rynek zdołał się odbudować i osiągnąć wymagany poziom substytucji importu”. CDEK widzi „duży popyt na towary, które nie mają jeszcze odpowiednika na rynku rosyjskim, np. w kategoriach artykułów dla dzieci i zwierząt domowych, witamin i suplementów diety.”

Jednocześnie Badawczy Instytut Finansowy (NIFI) Ministerstwa Finansów prezentuje urzędowy optymizm stwierdzając, że w ciągu dwóch ostatnich lat rynek uległ tak wielkim przemianom, że powrót limitu bezcłowego do kwoty 200 euro nie spowoduje problemów dla większości kupujących, których zakupy w sklepach internetowych w większości nie przekraczają tej wartości. Jak stwierdza Dymitr Kuzniecow starszy pracownik naukowo-badawczy w Instytucie Międzynarodowej Gospodarki i Finansów (IMEiF) VAVT podległym Ministerstwu Rozwoju Gospodarczego, kiedy podnoszono limit wartości zakupów bezcłowych do 1000 euro było to działanie racjonalne bowiem pozwalało „nasycenie rynku krajowego towarami konsumpcyjnymi w warunkach ograniczeń logistycznych i zakrojonej na szeroką skalę restrukturyzacji handlu zagranicznego”, czyli zapobiegało wzrostom cen. Obecnie jednak rynek uległ zmianie i  „wiele towarów konsumpcyjnych zostało zastąpionych dostawami z krajów neutralnych lub rosyjskich odpowiedników”.

„Pośrednio wskazuje na to stosunkowo niewielka część przesyłek, które zostaną dotknięte obniżką progu bezcłowego (98% przesyłek międzynarodowych to paczki do 200 euro” – dodaje Kuzniecow.


Paweł Jeżowski, analityk gospodarki rosyjskiej, prowadzący kanały gospodarcze CEP i Kremlinka dla ISBiznes.pl

Paweł Jeżowski

Ta zmiana wartości towarów bezcłowych to idealny przepis na chaos i katastrofę rosyjskiego handlu internetowego. Pierwszym problemem będzie totalne zablokowanie urzędów celnych przesyłkami z handlu internetowego, także niewielkiej wartości – przecież wszystkie trzeba będzie wycenić czy nie przekraczają 200 euro. Drugi problem to zablokowanie poczty, która będzie odpowiedzialna za pobór cła. Trzecim problemem będzie wypracowanie współpracy z firmami kurierskimi i pośrednikami odpowiedzialnymi za poinformowanie klientów ile mają zapłacić. Na koniec najważniejsze – ten przepis nie zaszkodzi tak bardzo zwykłemu Iwanowi Iwanowiczowi, który kupił coś przez Internet poza Euroazjatycką Wspólnotą Gospodarczą, ile małym firmom, które żyły z tanich towarów sprowadzanych poprzez wielkie platformy zakupowe lub od producentów z Chin albo Turcji – te kierunki były preferowane. Póki wartość sprowadzanych przedmiotów miała limit bezcłowy 1000 euro, ten biznes jakoś się kręcił – niektórzy nawet nabrali wielkiej wprawy w tym, by wartość sprowadzanych towarów wynosiła nieco powyżej 900 euro, ale nie 1000 euro. Ale obecny zakaz po prostu godzi w podstawy ich biznesu – nie będą w stanie prowadzić działalności przy 15% cle.