Trudne dylematy Riksbanku

Riksbank, szwedzki bank centralny utrzymał referencyjną stopę procentową na wysokim poziomie 4%. Jednak kierownictwo banku wyraźnie stwierdziło, że obniżka stóp wkrótce się zacznie, bowiem presja inflacyjna już osłabła. Pierwsza z serii obniżek może nastąpić już w maju.

Riksbank, szwedzki bank centralny utrzymał referencyjną stopę procentową na wysokim poziomie 4%. Jednak kierownictwo banku wyraźnie stwierdziło, że obniżka stóp wkrótce się zacznie, bowiem presja inflacyjna już osłabła. Pierwsza z serii obniżek może nastąpić już w maju.

Utrzymanie stopy procentowej na poziomie 4% było zgodne z oczekiwaniami większości analityków. Analitycy w sondażu Reutersa oraz zapytywani przez Bloomberg przewidywali brak zmiany stóp procentowych w obecnym miesiącu. Jednak choć bankowi decydenci kierowani przez gubernatora Erika Thedeena nie zmienili stopy procentowej, to dali jasne sygnały, że obniżka nastąpi już w następnym kwartale i możliwe jest wejście na ścieżkę zawierającą trzy obniżki tylko w obecnym roku.

„Zarząd pragnie dalszego potwierdzenia, że inflacja ustabilizuje się w pobliżu celu. Jeśli perspektywy inflacji pozostaną korzystne, stopy procentowe mogą zostać obniżone w maju lub czerwcu” – stwierdzono w komunikacie Riksbanku.

Następne posiedzenie Riksbanku będzie miało miejsce 8 maja, zaś Erik Thedeen stwierdził, że prawdopodobieństwo, iż na nim zostanie podjęta decyzja o obniżce stóp wynosi 50%.

Na razie inflacja w Szwecji utrzymuje się powyżej docelowego poziomu 2%. Najwyższa szwedzka inflacja po kryzysie pandemicznym wyniosła 10,4% i z tego poziomu zaczęła spadać.

Ostatnia obniżka głównej stopy procentowej miała miejsce na początku 2016 r., kiedy wyniosła ona – 0,50%, co było najniższym poziomem w historii. Takie ujemne lub zerowe stopy utrzymywały się do 2022 r., kiedy to inwazja Rosji na Ukrainę oraz manipulacje Rosji na rynku energii wywołały gwałtowny wzrost cen i zmusiły bank centralny do szybkiego podniesienia kosztów finansowania zewnętrznego.

Obecne komunikaty kierownictwa Riksbanku wskazują, że bank najwyraźniej widzi już koniec trendu inflacyjnego, który spowodował duże perturbacje w szwedzkiej gospodarce. Wzrost w dużej części gospodarki został zatrzymany, a wiele gospodarstw domowych boryka się ze spłatami kredytów hipotecznych, będących na najwyższym poziomie od ponad 15 lat.

Korona szwedzka jest obecnie drugą najgorszą walutą w grupie głównych walut G-10, jej kurs po ogłoszeniu o utrzymaniu stóp procentowych najpierw spadł, potem odrobił straty, ale obecne notowania to 11,4750 za 1 euro w Sztokholmie.

Ekonomiści zapytywani przez Sveriges Radio zwracają uwagę, że taki poziom notowań to dodatkowe ryzyko. Jeśli osłabienie waluty się utrzyma, wówczas detaliści, aby zmniejszyć koszty, mogliby podnieść ceny towarów importowanych, a Szwecja należy do grupy krajów w dużej mierze zależnych od importu.

„Istnieje ryzyko, które może spowodować ponowny wzrost presji inflacyjnej. Należą do nich nowe wstrząsy podażowe będące następstwem niepokojów geopolitycznych, dalsze osłabienie korony lub zachowanie cenowe przedsiębiorstw nie normalizuje się zgodnie z oczekiwaniami” – stwierdził Riksbank, dodając „zaniepokojenie” możliwością dalszego osłabienia korony, jeśli polityka pieniężna zostanie poluzowana.

„Należy zatem w przyszłości ostrożnie dostosowywać politykę pieniężną w formie stopniowych obniżek stóp procentowych” – zaznaczono w komunikacie.

Obecna prognoza wzrostu PKB wynosi 0,3% w 2024 roku i nie różni się od prognoz wzrostu dla krajów strefy euro, zaś Riksbank prognozuje, że w IV kw. główna stopa procentowa wyniesie 3,44%.

„Przewidujemy pierwszą obniżkę stóp procentowych o 25 punktów bazowych w maju – chociaż równie dobrze może to nastąpić w czerwcu, czyli po spotkaniach EBC i Fed – oraz trzy kolejne przed końcem roku” – powiedział Bloomberg Andrew Kenningham, główny ekonomista ds. Europy w Capital Economics.

Termin rozpoczęcia obniżki stóp procentowych jest obecnie dylematem większości banków centralnych. Na razie obniżył je Szwajcarski Bank Narodowy, prawdopodobnie w czerwcu w jego ślady pójdą amerykańska Rezerwa Federalna i Europejski Bank Centralny. W tej sytuacji ewentualna obniżka 8 maja mogłaby sprawić, że Szwecja stałaby się drugim, po Szwajcarii, krajem spośród dziesiątki o największej liczbie transakcji walutowych, w którym dokonano by takiego ruchu.

 „Riksbank odniósł się nieco lekceważąco do korony, podkreślając czynniki międzynarodowe i sugerując, że czynniki krajowe (np. stopy procentowe) nie są głównymi czynnikami napędzającymi kurs. To sugeruje, że Riksbank może przynajmniej w pewnym stopniu przejrzeć słabość korony, a mimo to kontynuować obniżkę stóp procentowych, nawet wyprzedzając inne banki centralne” – stwierdzili w omówieniu decyzji analitycy Swedbank AB, w tym Jesper Hansson, były szef departamentu polityki pieniężnej banku centralnego.

Inwestorzy i analitycy uważają, że FED i EBC poczekają z obniżkami do czerwca, nie będzie ich wcześniej. Ci którzy uważają, że decyzja Riksbanku o obniżce 8 maja byłaby przedwczesna, też optują za czerwcem, konkretnie za 27 czerwca kiedy nastąpi następne posiedzenie kierownictwa banku. Jednak inwestorzy zajmujący się swapami jednodniowymi wyceniają obecnie na 86% szansę na obniżkę stóp Riksbanku już na majowym posiedzeniu.

Główny strateg Svenska Handelsbanken AB, Claes Mahlen, stwierdził w notatce, że Riksbank „był gołębi”, sygnalizując w tym roku więcej obniżek stóp procentowych niż oczekiwały tego banki.

„Chociaż Riksbank twierdzi, że potrzebuje dalszego potwierdzenia, że inflacja zmierza we właściwym kierunku, nie widzi już takiej samej potrzeby prowadzenia polityki restrykcyjnej” – dodał Mahlen.

Jednak nie wszyscy są zwolennikami szybkiej, majowej obniżki stóp procentowych. Jak stwierdziła Selva Bahar Baziki z Bloomberg Economics, ruch Riksbanku wskazuje na możliwą obniżkę stóp procentowych w maju lub czerwcu, jednak „przypuszczalnie uderzenie w walutę powstrzymałoby  wcześniejsze zmiany – i to następujące przed Europejskim Bankiem Centralnym”.

„Podtrzymujemy nasz apel o obniżki w czerwcu, ale zdajemy sobie sprawę, że ryzyko obniżki w maju rośnie” — dodała.

Baziki zwraca uwagę, że szefostwo Riksbanku ma problem z cenami konsumenckimi, bowiem jak sam bank stwierdził w komunikacie „ryzyko utrwalenia się inflacji na zbyt wysokim poziomie maleje, ale presja inflacyjna jest nadal nieco podwyższona”.

Obecnie jednak, jak zwracają uwagę szwedzcy ekonomiści, mimo iż firmy eksportujące jakoś dały radę przejść przez okres wysokich kosztów finansowania zewnętrznego, to bezrobocie, zwłaszcza wśród młodych, rośnie, a sektory wrażliwe na stopy procentowe nadal borykają się z problemami, o czym świadczy zmniejszona konsumpcja i spadek inwestycji mieszkaniowych.

Symbolem szwedzkich problemów gospodarczych jest obecnie Ericsson. Jeden z „klejnotów gospodarki Skandynawii”, jak określano firmę dwie dekady temu, obecnie zamierza zwolnić 1200 osób. I są to kolejne wielkie redukcje po zeszłorocznych, które objęły globalnie 8000 pracowników koncernu. Przyczyną jest spadek sprzedaży i zysku, zaś zwolnienia zeszłym roku miały doprowadzić do zmniejszenia kosztów o 860 mln dolarów.

Poza zwolnieniem pracowników przyszedł także czas na zwolnienie konsultantów, z którymi firma współpracuje, zmniejszenie liczby obiektów i uproszczenie procesów biznesowych. Obecnie kierownictwo firmy twierdzi, że przyczyną problemów jest spowolnienie inwestycji sieci 5G, zwłaszcza w USA i związany z tym spadek marży, wyraźnie widoczny w 2023 roku, zaś w obecnym roku gorsza koniunktura ma się utrzymać. Koncern w 2023 roku przy przychodach rzędu 263,4 mld koron, czyli 23,2 mld euro, miał stratę netto w wysokości 26,1 mld koron, czyli 2,3 mld euro. W tym roku mimo gorszej koniunktury, kierownictwo Ericssona chciałoby przynajmniej „wyjść na zero” z zyskiem netto firmy.