Syndrom Twarzy Ozempic niemiłą niespodzianką dla odchudzających się

Popularność leków na otyłość zaczyna przypominać czasy, gdy na rynku pojawiła się viagra. Mają one sporo skutków ubocznych, ale sięga po nie mnóstwo pacjentów. Istnieje jeszcze jedno działanie niepożądane, które określa się mianem Twarzy Ozempic, choć jest to spore uproszczenie. Szybka i znacząca utrata wagi prowadzi do „wychudzenia” twarzy, która niekiedy wygląda o 5 lat starzej niż wskazywałby na to nasz wiek metrykalny. Dotyczy to przede wszystkim pokolenia czterdziestolatków.

Duńskie Novo Nordisk jest największą europejską spółką pod względem kapitalizacji rynkowej akcji (mcap). Swój sukces firma zawdzięcza m.in. lekom służącym do zwalczania otyłości. Semaglutyd, sprzedawany pod markami handlowymi Wegovy i Ozempic jest uważany przez niektórych pacjentów za cudowny preparat, który pozwala bez większego wysiłku zbić wagę. Większego, czyli diametralnej zmiany nawyków żywnościowych lub w zakresie trybu życia (ćwiczenia, ruch, sport). Faktem jest jednak, że leki przeciw otyłości hamują apetyt na różne niezdrowe rodzaje jedzenia – m.in. słodycze, słone przekąski.

Na fali walki z otyłością Novo Nordisk, podobnie jak jego amerykański odpowiednik Eli Lilly (z preparatami Mounjaro i Zepbound), zdecydowanie skorzystał. Zresztą obie korporacje, to obecnie numer jeden (Eli Lilly) i dwa (Novo Nordisk) wśród światowej Big Pharmy, jeżeli chodzi o wartość giełdową akcji. A ich papiery znacząco odstawały in plus od benchmarkowego NYSE Arca Pharmaceuticals. Indeks zyskał w minionych dwunastu miesiącach 10%. Skromnie, ponieważ Eli Lilly zwiększyło kapitalizację o jakieś 80%, zaś Novo Nordisk o połowę.

Duńczycy wyróżniają się też na tle największych koncernów Starego Kontynentu bez względu na przyporządkowanie sektorowe. Na poniższej infografice zostało przedstawione zachowanie się kursów siedmiu największych europejskich spółek pod względem mcap, a także ich wartość kapitalizacji rynkowej. Palmę pierwszeństwa dzierży Novo Nordisk (ticker: NO), a w dalszej kolejności plasują się według rozmiaru mcap: LVMH (MC), ASML (ASML), Nestle (NESM), L’Oreal (OR), Accenture (CSA) i Hermes (RMS).

Źródło: opracowanie własne na podstawie TradingView i CMC

Miłe złego początki

Wszystko jest w miarę fajnie, dopóki pacjent aplikuje sobie zaordynowane leki. Naturalnie powinien liczyć się ze skutkami ubocznymi preparatów na otyłość. Do najczęstszych przypadłości należą m.in. mdłości, wymioty, biegunka, bębnica brzuszna, zaparcia, ból brzucha, zmęczenie i niepożądane reakcje w miejscu wstrzyknięcia w ciało preparatu. Rzadko, ale jednak, występują również poważne działania niepożądane – chodzi m.in. o zmiany w widzeniu, chorobę pęcherzyka żółciowego, zwiększone ryzyko raka tarczycy, zapalenie trzustki i niski poziom cukru we krwi (hipoglikemia).

Z tymi skutkami ubocznymi pacjenci sobie zwykle radzą. W końcu akceptują, że dzięki stosowaniu leków przeciw otyłości mają szansę na wydłużenie czasu życia o kilka lat, a przy tym unikną chorób współtowarzyszących nadmiernej wadze (współczynnik BMI powyżej 30 zgodnie z definicją zaproponowaną przez WHO). To przyczynia się do poprawy komfortu funkcjonowania, zwiększa potencjalny PKB na osobę, gdyż osoba walcząca farmaceutycznie z otyłością ma większe możliwości pracy, a także zmniejsza koszty leczenia ponoszone przez publiczny sektor ochrony zdrowia.

Bywa jednak i tak, że terapia lekami na otyłość jest przerywana. Różne są tego przyczyny. Leczenie nie należy do najtańszych i jest skierowane, póki co, do ludzi majętnych lub dogodnie ubezpieczonych. Nie każdego będzie stać na terapię, więc może się okazać, że jej przerwanie jest podyktowane powodami finansowymi.

Kolejną przyczyną mogą być skutki uboczne terapii. Osoba otyła może przerwać leczenie, gdyż odpowiedź jej organizmu jest niepożądana. Wreszcie pacjent może wychodzić z nader wyśrubowanych oczekiwań co do skuteczności preparatów. Oczekuje gigantycznych ubytków wagi, a tutaj nagle się okazuje, że udało mu się ją zbić np. ledwie o kilka procent. Rozczarowanie wynikami może prowadzić do zaprzestania terapii. To zapewne najważniejsze przyczyny, z powodu których pacjenci przestają kontynuować leczenie.

Co się wówczas dzieje? Od strony efektów leczenia najczęściej następuje przybranie na masie. Naukowcy wykazali, że po roku od zaprzestania terapii pacjenci tyją. W efekcie odbudowują 2/3 utraconej w wyniku leczenia wagi. To nieco przypomina efekt jojo, który występuje, gdy samodzielnie odchudzamy się.

Twarz Ozempic: +5 lat do wyglądu

Załóżmy jednak, że mamy zdyscyplinowanego pacjenta, który nie zapomina o regularnym dawkowaniu leku i stosuje się do sugestii lekarzy. Jest zmotywowany, żeby schudnąć bez względu na to, czy skala utraty wagi w wyniku terapii rozminie się z jego oczekiwaniami, czy też nie. A do tego ma świadomość, że zapewne będzie stosował leki na otyłość do końca życia. Jednocześnie koszty terapii nie powodują wyrwy w jego portfelu. Wydawałoby się pacjent-marzenie. Być może pewną zagwozdką dla niego będzie jeszcze jeden skutek uboczny, o którym mało się wspomina.

Chodzi o Twarz Ozempic (ang. Ozempic face). Termin ten ukuł Paul Jarrod Frank, znany amerykański dermatolog kosmetyczny kojarzony powszechnie z pomaganiem celebrytom. Wiadomo, że u pacjentów, którzy tracą na wadze podczas używania leku Ozempic, dochodzi do szybkiej utraty tkanki tłuszczowej z całego ciała, w tym z twarzy. W efekcie terapia prowadzi do tego, że zmienia się wygląd twarzy. Staje się ona wychudła.

Zjawisku przyjrzeli się Clinton D. Humphrey i Anna C. Lawrence z Uniwersytetu Medycznego w Kansas – z wynikami ich badania zapoznasz się TUTAJ.

Naukowcy doszli do wniosku, że wraz z szybką utratą tkanki tłuszczowej u pacjentów przyjmujących Ozempic zmarszczki stają się bardziej widoczne, a skóra zaczyna wiotczeć w miejscach takich jak: skronie, policzki, doliny łez (obszary pod okiem zwykle kojarzone z popularnymi „workami” pod oczami), linia szczęki, linie marionetki (zmarszczki, które zaczynają się w kącikach ust i idą pionowo w dół) i fałdy nosowo-wargowe. Oprócz utraty tkanki tłuszczowej Ozempic może również powodować zmiany w wielkości warg, policzków i podbródka, które zakłócają równowagę rysów twarzy.

„Pacjenci stosujący lek Ozempic wydają się wychudzeni nie tylko z powodu utraty objętości, ale także ze względu na zmiany w skórze twarzy, w wyniku których następuje utrata kolagenu, elastyny i niezbędnych składników odżywczych. Efekty te są szczególnie widoczne u osób starszych, które mają już obniżoną zawartość elastyny i kolagenu w skórze. Dodatkowo utrata kwasów tłuszczowych może wpływać na barierę ochronną skóry, prowadząc do wysuszenia i matowego wyglądu. Szybkie wyczerpanie się witamin i składników odżywczych podczas utraty wagi może powodować niedożywienie, zaostrzając powyższe problemy” – czytamy w badaniu amerykańskich naukowców.

Określenie Twarz Ozempic, choć zapewne nośne medialnie, jest uproszczone i nieco krzywdzące dla producenta leków. Zakłada bowiem, że jedyną przyczyną niekorzystnych zmian w wyglądzie twarzy jest preparat Novo Nordisk. Uwagę na to zwracają amerykańscy naukowcy. Charakterystyczny wygląd przypisywany syndromowi Twarzy Ozempic często obserwuje się u każdego pacjenta, u którego doszło do szybkiego spadku masy ciała lub który cierpi na niedożywienie.

Badania wykazały, że pacjenci, którzy szybko utracili znaczną masę wydają się nawet o 5 lat starsi od ludzi w podobnym wieku, którzy nie doświadczyli w przeszłości istotnego „zbijania” wagi. Odnosi się to szczególnie do populacji >40 roku życia. Ryzykiem dla osób, które chcą odzyskać dawny wygląd twarzy jest to, że wpadną na pomysł odstawienia leków na odchudzanie. A stąd prosta droga do ponownego odzyskania poprzedniej masy ciała. Co dodatkowo niekoniecznie musi wiązać się z poprawą wyglądu twarzy.

„Co więcej, podczas przyrostu masy ciała tłuszcz często nie ulega ponownemu rozmieszczeniu jak przed rozpoczęciem leczenia, co powoduje trwałe oznaki starzenia się twarzy. Chirurdzy plastyczni twarzy mogą na to oferować zabiegi przywracające objętość i łagodzące zapadnięcia twarzy spowodowane przez Ozempic i inne produkty oparte o semaglutyd. Typowe oznaki starzenia się twarzy, takie jak zagłębienia skroniowe, uwydatnienie dolnego brzegu oczodołu, zmniejszenie objętości środkowej części twarzy, wiotkość twarzy centralnej i wydatne podbródki, są nasilone u pacjentów z szybką i wyraźną utratą masy ciała” – przekonują Humphrey i Lawrence.

Gdyby doszło do niepożądanych trwałych zmian w wyglądzie twarzy z pomocą może przyjść medycyna estetyczna z szeregiem wypełniaczy skóry, takich jak kwas hialuronowy, kwas polimlekowy, autologiczny przeszczep tłuszczu lub stymulatorami kolagenu, takimi jak kwas poli-L-mlekowy i hydroksyapatyt wapnia.

„Energetyczne techniki napinania skóry, takie jak mikronakłucia o częstotliwości fal radiowych i zabiegi laserem CO2, mogą ożywić powierzchnię skóry i pobudzić produkcję kolagenu i elastyny. Należy rozważyć także leczenie chirurgiczne. Lifting dolny może skutecznie poprawić wygląd zmarszczek i wyeliminować nadmiar skóry. Jednakże w przypadku olbrzymiej utraty wagi pacjenci mogą wymagać dłuższych nacięć i szerszego uszkodzenia skóry, co spowoduje konieczność zastosowania rozszerzonego powierzchownego układu mięśniowo-ścięgnistego lub technik głębokich, aby osiągnąć optymalne wyniki w tej populacji” – napisano w opracowaniu.

Źródło: Medical News Today