Chiny nakładają sankcje na amerykańskie firmy zbrojeniowe

Zdjęcie: Karolina Grabowska, Pexels

Chiny ogłosiły sankcje przeciwko pięciu amerykańskim firmom zbrojeniowym. Ma to być chińska odpowiedź na amerykańską sprzedaż broni dla Tajwanu i sankcje przeciw chińskim firmom IT. Mogą jednak wywołać amerykańskie sankcje przeciw chińskim konsorcjom zbrojeniowym i firmom z nimi współpracującym. I to może tym państwowym firmom zbrojeniowym naprawdę zaszkodzić.

Chiński resort spraw zagranicznych ogłosił, że sankcje obejmą firmy, które sprzedają broń i wyposażenie wojskowe dla Tajwanu oraz „współdziałają w procederze nakładania sankcji na chińskie firmy i osoby fizyczne”. Sankcje mają spowodować zamrożenie wszelkiego majątku tych firm w Chinach i zakażą organizacjom, osobom i firmom prowadzenia działalności gospodarczej wespół z sankcjonowanymi firmami.

Ministerstwo Spraw Zagranicznych Chin stwierdziło, że posunięcia USA zaszkodziły suwerenności i interesom bezpieczeństwa tego kraju, „podważyły pokój i stabilność w Cieśninie Tajwańskiej oraz pogwałciły prawa i interesy chińskich firm i osób prywatnych”, zaś sankcjonowane firmy współtworzyły politykę USA m.in. sprzedając uzbrojenie i wyposażenie Tajwanowi.

„Chiński rząd pozostaje niezachwiany w swoim postanowieniu ochrony suwerenności narodowej, bezpieczeństwa i integralności terytorialnej oraz ochrony zgodnych z prawem praw i interesów chińskich firm i obywateli” – stwierdzono w oświadczeniu ministerstwa.

Sankcje obejmą BAE Systems Land and Armaments, Alliant Techsystems Operations, AeroVironment, Viasat i Data Link Solutions. Nie bardzo jednak wiadomo, jaki wpływ mogą mieć na te firmy, ponieważ koncerny te w ogóle nie sprzedają żadnych wyrobów do Chin.

Chiński resort spraw zagranicznych nie sprecyzował przy tym, na jaki konkretnie kontrakt zbrojeniowy lub na jakie sankcje USA Chiny w ten sposób odpowiadają, choć bardzo prawdopodobne, że chodzi o grudniowy, dość niewielki 300 mln dolarów pakiet wojskowej pomocy dla Tajwanu, ogłoszony przed Bożym Narodzeniem. Umowa obejmowała serwis sprzętu, szkolenia i modernizację w celu utrzymania tajwańskich zdolności obronnych. Stany Zjednoczone stwierdziły, że pomoc wojskowa wesprze modernizację sił zbrojnych Tajwanu i utrzymanie wiarygodnej obrony. „Proponowana sprzedaż poprawi zdolność odbiorcy do sprostania obecnym i przyszłym zagrożeniom poprzez zwiększenie gotowości operacyjnej” – stwierdza komunikat prasowy Agencji Współpracy w zakresie Bezpieczeństwa Obronnego Pentagonu.

Dzień później protest przeciw zaopatrywaniu Tajwanu złożył w imieniu MSZ, rzecznik resortu, Wang Wenbin.

Oświadczenie złożono niecały tydzień przed wyborami prezydenckimi na Tajwanie i napiętą sytuacją w związku z nimi związaną, bowiem najważniejszą kwestią są stosunki z Chinami, uważającymi Tajwan za „zbuntowaną prowincję”, tymczasem wyspa dąży w stronę niepodległości. W rezultacie każda transakcja zbrojeniowa z Tajwanem jest uznawana przez Chiny za „ingerencję w sprawy wewnętrzne” Państwa Środka.

Obecne sankcje nie zaszkodzą co prawda amerykańskim firmom, ale mogą zaszkodzić chińskim. Dają bowiem do ręki broń kongresmanom, którzy twierdzą, iż należy obłożyć amerykańskimi sankcjami chińskie firmy zbrojeniowe oraz „wszystkie firmy z nimi współpracujące”. W tym przypadku obłożenie sankcjami takich państwowych korporacji zbrojeniowych Chin jak Norinco może spowodować wielkie problemy – te firmy sprzedają broń strzelecką nawet do USA i sojuszników USA i oznaczałoby to ucięcie ich obrotów i praktyczną likwidację ich spółek.