BYD buduje fabrykę aut elektrycznych na Węgrzech

BYD Seal

Chińska firma BYD, największy obecnie producent samochodów elektrycznych na świecie, otworzy pierwszą na terenie Unii Europejskiej fabrykę samochodów elektrycznych. Będzie to jedna z większych fabryk koncernu, a jej powstanie bardzo utrudni działania Komisji Europejskiej przeciw chińskim producentom samochodów elektrycznych przejmujących coraz większą część europejskiego rynku tych aut poprzez dumping cenowy.

Fabryka BYD powstanie w pobliżu Szeged na południu Węgier. Według szefa resortu spraw zagranicznych Węgier Petera Szijjarto, ma zapewnić „tysiące miejsc pracy” i „stanowić wielki krok w działaniach rządu Węgier, by kraj ten stał się globalnym centrum produkcji samochodów elektrycznych”.

Budowa zakładu „będzie jedną z największych inwestycji w historii gospodarki Węgier” – powiedział, dodając że rząd zapewni BYD zachęty finansowe, a szczegóły zostaną ujawnione „niedługo”. Jak dodał, inwestycja ta „jeszcze bardziej wzmocni pozycję węgierskiej gospodarki, jeszcze bardziej wzmocni podstawy długoterminowego wzrostu gospodarczego i jeszcze bardziej wzmocni pozycję Węgier w globalnej transformacji motoryzacji na napęd elektryczny”.

Węgry starały się w ostatniej dekadzie wyprzedzić Polskę jako centrum produkcji akumulatorów litowo-jonowych. Powstały tam fabryki akumulatorów Samsunga, chińskiej spółki CATL i kilku innych firm. Obecnie największą tego typu inwestycją na Węgrzech jest właśnie fabryka akumulatorów CATL w Debreczynie o łącznej mocy 100 GWh. Ma w niej powstać 9000 miejsc pracy. Ma ona stanowić część rządowej strategii mającej na celu obsługę zagranicznych producentów samochodów obecnych na węgierskim rynku, głównie niemieckich jak Audi, BMW i Mercedes-Benz – które produkują coraz więcej modeli z zasilaniem akumulatorowym.

BYD, obecnie największy światowy rywal Tesli w produkcji pojazdów elektrycznych, zbudował już fabrykę autobusów elektrycznych w Komarom na północnym-zachodzie Węgier. Jednak fabryka w Szeged będzie pierwszym dużym zakładem produkcji samochodów należącym do firmy z Chin.

Jak stwierdził burmistrz Szegedu Laszlo Botka, „położenie geograficzne i rozwój logistyczny” miasta pomogły w przekonaniu chińskiego producenta do inwestycji. Rozpoczęło się już  przygotowanie 300 hektarów terenu pod sam proces budowy. Warto wspomnieć, że Szeged, leżący blisko granicy Węgier z Serbią, stanowi cześć węzła kolejowego dla chińskiej Inicjatywy Pasa i Szlaku, w której rząd Węgier współpracuje z Pekinem.

Tymczasem cała inwestycja niesłychanie skomplikuje istotne dochodzenie prowadzone przez Komisję Europejską właśnie przeciw chińskim producentom samochodów elektrycznych. 13 września o jego rozpoczęciu poinformowała kierująca Komisją Ursula von der Leyden. Dochodzenie obejmuje kwestię niedozwolonych subsydiów do produkcji i sprzedaży chińskich aut elektrycznych w Europie, zaś Komisja miała zbadać czy konieczne będzie wprowadzenie karnych ceł na samochody z Chin, by ochronić europejskich producentów takich aut przez nieuczciwą konkurencją. Istotne, jak stwierdzali analitycy, przy obecnych udziałach chińskich aut elektrycznych w europejskim rynku wynoszących 8%, w 2025 mogą one już wynieść 15%, a przy poprawie jakości, mogą przekroczyć nawet 20%. Tymczasem  państwowe fundusze chińskie dotują fabryki samochodów elektrycznych miejscowych producentów, co pozwala nawet przy wyższych kosztach transportu sprzedawać takie auta w bardzo niskiej cenie. Jednym z „głównych podejrzanych” w tym dochodzeniu był właśnie BYD, a najważniejszym argumentem było, że żaden z samochodów elektrycznych tego koncernu nie jest produkowany w Europie. Jak stwierdzili analitycy zapytywani przez Bloomberga, prawdopodobnie wszyscy więksi producenci chińskich samochodów elektrycznych po tym ruchu BYD będą się starali wybudować fabryki na terenie Unii, by nie znaleźć się w „centrum dochodzenia Komisji” i zarazem wytrącić jej z ręki ważny argument o braku produkcji tych wozów w Europie.