Europa wchodzi w recesję

Stopa bezrobocia w Niemczech jest najwyższa od 2,5 roku. Do tego dochodzi nieoczekiwane skurczenie się gospodarki Francji w III kw. 2023 roku. Europa wchodzi wyraźnie w recesję – stwierdzają analitycy i ekonomiści.

Według Federalnej Agencji Pracy stopa bezrobocia w Niemczech osiągnęła w listopadzie 5,9% w porównaniu z 5,8% w październiku. Oznacza to, że liczba bezrobotnych wzrosła o 22 tys.

„Załamanie gospodarcze pozostawia swoje ślady. Zatrudnienie rośnie obecnie jedynie marginalnie, a popyt na pracowników w dalszym ciągu słabnie” – stwierdziła w komunikacie  Andrea Nahles, szefowa niemieckiej Federalnej Agencji Pracy.

Ekonomiści ankietowani przez Bloomberga i Reutersa nie przewidywali aż takiego wzrostu. Ich najgorsze szacunki wskazywały na utrzymanie październikowego poziomu i  przewidywano lekki spadek.

W związku ze spadkiem produkcji w III kw. 2023 roku, Bundesbank stwierdził, iż Niemcy znalazły się w recesji. Co ciekawe, mimo wzrostu bezrobocia aż połowa niemieckich firm ma trudności z obsadzeniem wakatów, czego przyczyną jest niedobór wykwalifikowanej siły roboczej. W efekcie według Izb Przemysłowo-Handlowych DIHK może to nawet spowodować 2% zmniejszenie się PKB Niemiec.

Jeszcze gorszą nowiną jest, że rząd Olafa Scholza nie umie zapanować nad finansowym chaosem, jaki stworzył wyrok Trybunału Konstytucyjnego w kwestii nieuprawnionego przenoszenia środków pomiędzy funduszami pozabudżetowymi. Jest to kolejne ryzyko dla gospodarki i prezes Europejskiego Banku Centralnego Christine Lagarde i szef Bundesbanku Joachim Nagel wezwali Berlin do szybkiego „zapewnienia przejrzystości w sprawie budżetu”.

Według analityków Blackrock zadziwiające jest, że „nikt nie wymyślił środków zaradczych na wypadek negatywnego wyroku Trybunału Konstytucyjnego”.

Tymczasem według francuskich danych statystycznych, pochodzących z agencji Insee, produkt krajowy brutto tego kraju spadł o 0,1% w ciągu trzech miesięcy do września 2023. Są to dane po korekcji w dół, początkowo wskazywały one, że był to 0,1% wzrost.

Jednak spadła także inflacja i to bardziej niż zakładali rządowi ekonomiści. W listopadzie wyniosła ona 3,8% co jest najniższym poziomem licząc od początku ubiegłego roku. W październiku było to 4,5% a analitycy zapytywani przez Bloomberg sądzili, że wzrost wyniesie 4,1%.

Inwestorzy i analitycy sądzą po tych odczytach z drugiej co do wielkości gospodarki Europy, że pierwsza obniżka stopy depozytowej EBC nastąpi w kwietniu, czyli wcześniej niż twierdzą analitycy banku mówiący o tym ruchu na przełomie maja i czerwca.

Wszystkie dane za III kw. 2023 roku gospodarek krajów Unii Europejskiej wskazują na osłabienie wzrostu gospodarczego, a Bundesbank wręcz twierdzi, że Niemcy znajdują się w recesji. EBC według analityków podjął bardzo słuszną decyzję, by zaprzestać podnoszenia stóp procentowych.

Inflacja we Francji do tej pory spadała wolniej niż w innych krajach Europy, bowiem rząd częściowo zniósł górne limity kosztów energii elektrycznej. Jednak spadały inne elementy koszyka inflacyjnego –w listopadzie inflacja w sektorze usług wyniosła tylko 2,7% po 3,2% w październiku, zaś wzrost cen towarów przemysłowych zatrzymał się na poziomie 1,9%. W październiku było to 2,2%. Nowcast Bloomberg Economics przewiduje jednak, że ze względu na grudniowy „rajd św. Mikołaja” inflacja we Francji sięgnie 4,5%.

Jak zauważyła ekonomistka Eleonora Mavroeidi z  Bloomberg Economics, większy niż oczekiwano listopadowy spadek inflacji we Francji wskazuje na spadek podstawowej presji cenowej.

„Zapewni to EBC pewność, że inflacja spada i że na razie może utrzymać stopy procentowe” – dodała.

Wydatki konsumpcyjne we Francji spadły o 0,9% w porównaniu z październikiem w związku ze spadkiem wydatków na żywność i energię. Ekonomiści spodziewali się spadku o 0,2%.

W tej sytuacji w wypowiedzi w radiu France Inter, na krótko przed oficjalną publikacją danych – ale zapewne już z ich znajomością – minister finansów Bruno Le Maire podtrzymał rządową prognozę wzrostu produktu krajowego brutto w przyszłym roku do 1,4%.

„Jeśli spojrzymy nieco dalej w przyszłość, w latach 2024 i 2025 będziemy mieli znacznie niższą inflację, a stopy procentowe ustabilizują się. Jestem przekonany, że wzrost gospodarczy będzie w stanie ponownie przyspieszyć” – powiedział.

Jednak, jak zauważyli ekonomiści zapytywani przez AFP, problem jest gdzie indziej: co przyjdzie z przemyślanych bodźców koniunkturalnych rządu jeśli poza Francją większość gospodarek UE znajdzie się w recesji, w tym największa, niemiecka? Jak stwierdzili, „gospodarka europejska zależy obecnie od decyzji EBC”.