Analiza ISBiznes.pl: Chińska wyprawa Putina

Xi Jinping i Władimir Putin, przywódcy Chin i Rosji

Prezydent Rosji Władimir Putin przyjeżdża na Forum Pasa i Szlaku, by spotkać się z Xi Jinpingiem oraz przywódcami Laosu, Tajlandii, Mongolii i Wietnamu. Na wizycie Putina mają skorzystać wszyscy – Xi Jinping pokaże jako gospodarz, że Chiny mogą przyciągnąć do swojego planu gospodarczego nawet Rosję w roli klienta, Putin zaś będzie mógł odbyć spotkania z politykami, z którymi w Moskwie by się nie spotkał. Ale Inicjatywa Pasa i Szlaku jest zagrożona przez problemy gospodarcze Chin, w dodatku w KC KPCh coraz częściej odzywają się głosy, że stawiając na Putina Chiny więcej tracą niż zyskują.

Putin wylądował w Pekinie 17 września, powitał go chiński minister handlu Wang Wentao. Wizyta ma pokazać „partnerstwo strategiczne” między Rosją a Chinami, mimo że trwa wojna a Międzynarodowy Trybunał Karny (MTK) z siedzibą w Hadze wydał w marcu nakaz aresztowania Putina za zbrodnie dokonane przez rosyjskich żołnierzy w czasie inwazji na Ukrainie i przemyślaną oraz zaaprobowaną przez niego politykę porywania i wynaradawiania ukraińskich dzieci. To pierwsza podróż zagraniczna prezydenta Rosji a raczej pierwsza poza obszar byłego Związku Radzieckiego. Na początku października bowiem Putin pojawił się z wizytą w Kirgistanie, z którą to byłą republiką radziecką Rosja ma najsilniejsze więzi gospodarcze ze wszystkich krajów Azji Środkowej. Będzie to także drugie w tym roku spotkanie Putin-Xi po marcowym spotkaniu moskiewskim. To właśnie na nim Xi zaprosił swojego „drogiego przyjaciela Władimira Władimirowicza” do udziału w III Forum „Pasa i Szlaku” w Pekinie, pomyślanym jako forum współpracy międzynarodowej. Warto wspomnieć, że ani Kirgistan, ani Chiny nie należą do MTK powołanego do ścigania zbrodni wojennych. Według anglojęzycznego programu chińskiej TV państwowej CGTN prezydent Rosji będzie „najważniejszym gościem” Forum, jako główny gość wygłosi w środę 18 października przemówienie po wystąpieniu Xi, a jeszcze tego samego dnia spotka się z chińskim prezydentem w celu rozmów dwustronnych. W wywiadzie dla tej telewizji Putin powiedział, że spotkał się z Xi ponad 40 razy i ma „wiele miłych wspomnień”.

Wizyta Putina ma być, według agencji Intefax, wyrazem poparcia dla forsowanego przez Xi projektu Pasa i Szlaku rozpoczętego w 2013 roku. Wielkiego programu który, jak ma nadzieję chiński przywódca, pozwoli na budowę globalnej infrastruktury i sieci energetycznych łączących Azję z Afryką i Europą szlakami lądowymi i morskimi. W jego ramach wydano już około 900 mld dolarów na infrastrukturę i programy transportowe. Jest to już trzecia wizyta Putina na Forum Pasa i Szlaku, bo brał udział w dwóch poprzednich forach w latach 2017 i 2019. Pochwalił on już kilkukrotnie tę inicjatywę twierdząc, iż jest to „jedyna platforma współpracy międzynarodowej, na której nikt niczego nie narzuca”.

Prezydent Rosji ostatni raz odwiedził Pekin w 2022 roku podczas Zimowych Igrzysk Olimpijskich w lutym 2022 r. Rosja i Chiny ogłosiły wtedy „partnerstwo bez ograniczeń”, a zaraz potem 120 tys. żołnierzy rosyjskich wtargnęło na Ukrainę.

Według agencji Interfax Putin wziął udział w zorganizowanym przez Xi oficjalnym przyjęciu otwierającym forum i „odbył szereg rozmów bilateralnych” z prezydentem Wietnamu Võ Văn Thưởngiem, premierem Tajlandii Sretthą Thavisinem, prezydentem Mongolii Ukhnaagiinem Khürelsükhem i prezydentem Laosu Thonglounem Sisoulithem. Wiadomo iż odbył już niezaplanowane wcześniej spotkanie z premierem rządu Węgier Viktorem Orbanem zaś w środę zamierza odbyć rozmowę – także wcześniej niezaplanowaną – z premierem Pakistanu. Podstawowym tematem wszystkich tych rozmów będzie jedno – zmiana stron w wojnie ukraińskiej.

Broń z Azji dla Ukrainy cierniem w rosyjskim oku

Według australijskiego dziennika „Sydney Morning Herald” wszystkie kraje, z których rządami chce rozmawiać Putin są mniej lub bardziej zaangażowane w pomoc dla Ukrainy. Tajlandia wysyła pomoc humanitarną, żywność i jest zaangażowana w transport uzbrojenia z innych krajów, Mongolia nie tyle pomaga, ile sprzeciwia się transferowi broni i uzbrojenia do Rosji przez swoje terytorium a także piętrzy rozliczne przeszkody przed rosyjskim przemytem elektroniki z Chin.

Ciosem dla Rosjan jest postawa Laosu i Wietnamu. Oba te kraje mając sporo uzbrojenia pozamerykańskiego jeszcze z czasów wojny wietnamskiej zgodziły się na wymianę komponentów i części do niego w zamian za uzbrojenie wzoru rosyjskiego, które trafia do USA, potem zaś na Ukrainę. Jednak najgorszym problemem jest postawa Pakistanu, który chcąc utrzymać dobre stosunki USA wysyła na Ukrainę m.in. amunicję 105 i 155 mm. W przypadku Węgier chodzi zaś o podtrzymanie ich postawy – prorosyjskiej i antyukraińskiej oraz sprzeciwów wobec wszystkich następnych pakietów sankcji. Prasa chińska spekuluje, że w przypadku Mongolii, Laosu i Wietnamu Putin może zaoferować dostawy nowoczesnego uzbrojenia rosyjskiego w zamian za „zmianę stron” i odstąpienie od umów z Amerykanami, jednak w przypadku Pakistanu na władze tego kraju może wpłynąć jedynie długoletni partner, czyli Chińczycy.

Putin będzie rozmawiał o tym z Xi, podobnie jak o dostawach chińskiej uzbrojenia i amunicji zwłaszcza artyleryjskiej, ale wątpliwe, by spotkał się tu ze zrozumieniem. Rozmowy te prowadzone zarówno przez Putina, jak i Ławrowa trwają już rok i jak do tej pory nie przyniosły żadnych rezultatów poza werbalnym „potępieniem Zachodu” i zapewnieniami o „strategicznym partnerstwie”.

Pekin odrzucił zachodnią krytykę swojego partnerstwa z Moskwą twierdząc, iż nie narusza norm międzynarodowych, a Chiny mają prawo współpracować z dowolnym krajem, który wybiorą, ale też nie jest zainteresowany dostawami uzbrojenia, co według komentatorów australijskiej gazety „przywiązałoby Chiny do rosyjskiej wojny” i naraziłoby na poważne sankcje Zachodu. Pekinowi wystarcza, że zapewnia Moskwie od czasu inwazji na Ukrainę wsparcie dyplomatyczne i gospodarcze łagodząc skutki sankcji nałożonych na Rosję. Zyskuje na tym bardzo dużo zagarniając kolejne sektory rosyjskiej gospodarki. Zachód bowiem stopniowo zrywał przez 20 miesięcy powiązania handlowo-przemysłowe z Rosją, zaś w jego miejsce wchodzili Chińczycy. W obecnym roku eksport Chin do Rosji wzrósł o 57%. Według Bloomberg Economics we wrześniu juan odpowiadał za prawie połowę wartości całego handlu walutowego w Moskwie. W styczniu 2022 r. było to zaledwie 0,4%. Rosja eksportuje do Chin około 2,0 mln baryłek ropy dziennie, co stanowi ponad jedną trzecią jej całkowitego eksportu ropy naftowej. Chiny zaoferowały też stałą umowę na odbiór rosyjskiego gazu, co wymagałoby budowy drugiego gazociągu z Rosji do tego kraju. Jednak umowa została tak skonstruowana, że ten gazociąg Rosja musi wybudować za własne fundusze. Na obecne forum Putin przywiózł ze sobą liczną delegację rosyjskich managerów, głównie z firm państwowych, w tym Rosnieftu i Gazpromu, ale rozmowy Chińczykami dopiero się zaczynają i nie należy się obecnie spodziewać podpisania wiążących umów.

Według ekonomistów zapytywanych przez AFP, Chińczycy liczą, że ich dynamiczne przejmowanie rosyjskiego rynku rozrusza gospodarkę, której grozi recesja. Istotnie, chińskie towary konsumpcyjne szybko wypełniają lukę po zachodnich, które zniknęły z Rosji z racji wycofywania się zachodnich firm z tego rynku. Według danych Chińskiej Generalnej Administracji Celnej, dostawy pojazdów, części i akcesoriów wyprodukowanych w Chinach wzrosły do około 14 mld dolarów w pierwszych ośmiu miesiącach tego roku, co stanowi ponad pięciokrotny wzrost w porównaniu z tym samym okresem w roku 2021.

Sprzedaż, ale nie produkcja

Tyle, że Moskwa chce inwestycyjnego a nie handlowego zaangażowania Pekinu, co widać choćby w samym sektorze motoryzacyjnym. W Rosji pracuje 8 z 14 istniejących fabryk pojazdów i w dodatku większość z nich na ¾ mocy. Mniejsi chińscy producenci już wytwarzają, czy raczej montują, swoje samochody w Rosji, ale jak do tej pory na inwestycje w tym kraju nie zdecydowały się największe chińskie koncerny. BYD, Great Wall Motors, NIO czy Xpeng poza sprzedażą są w Rosji nieobecne. A tego potrzeba, by przywrócić produkcję samochodów do poziomu z 2021 roku wynoszącego 1,4 mln pojazdów. Prawdopodobnie o tym także Putin będzie rozmawiał z Xi, bo by „rozruszać” rosyjską branże motoryzacyjną trzeba by było inwestycji produkcyjnych 2-3 największych chińskich koncernów. Co prawda oznaczałoby to, że udział rodzimych producentów na rynku rosyjskim spadnie do najwyżej 1/3.

Jednak coraz częściej w chińskich mediach i infosferze, a nawet w partii komunistycznej odzywają się głosy, że Chiny niewiele uzyskują ze „strategicznego partnerstwa” z Rosją poza nowym rynkiem dla niektórych swoich samochodów, telewizorów i smartfonów oraz zaniżonymi cenami rosyjskiej ropy i gazu. W tle coraz częściej stawia się pytanie czy to Chiny nie robią się zbyt zależne od Putina, a nie Rosja od Chin. Tymczasem w samym Państwie Środka zaczynają się poważne problemy gospodarcze: grożący krach sektora nieruchomości, możliwe bankructwo największego dewelopera w kraju – Country Garden obarczonego długiem wynoszącym w przeliczeniu ok. 150 mld dolarów, spowolnienie gospodarcze grożące powrotem niepokojów społecznych z czasów COVID-19 i próba siłowego podporządkowania partii sił zbrojnych poprzez odwołanie ministra i wiceministrów obrony oraz zmiany na szczeblu generałów odpowiedzialnych za chińskie siły rakietowe, które zarządzają narodowym arsenałem nuklearnym, odwołanie ministra spraw zagranicznych. Do tego Stany Zjednoczone zaostrzają ograniczenia eksportu zaawansowanych technologii, UE bada dotacje Chin na pojazdy elektryczne.

Główny negocjator handlowy UE Valdis Dombrovskis ostrzegł, że stanowisko Chin w sprawie Ukrainy powoduje, że zachodnie firmy po prostu nie chcą w Chinach inwestować, by w razie czego nie znaleźć się po stronie sankcjonowanych. Z kolei azjatyccy sąsiedzi źle widzą napięcia w sprawie obecności Chin na Morzu Południowochińskim i retorykę w sprawie Tajwanu i zaczynają się zbroić. Jak powiedział Bloomberg Ngeow Chow Bing, dyrektor Institute of China Studies na University of Malaya, Pekin „dostrzega, że jeśli ludzie będą nadal umieszczać Chiny i Rosję w tej samej kategorii w rzeczywistości spalą most prowadzący do Europy, Stanów Zjednoczonych i innych krajów”.

„Chiny chcą zaprezentować się jako ktoś, na kim obie strony mogą polegać” – dodał.