Chińskie dane z przemysłu oraz handlu ujawniły tak wielką presję na gospodarkę, że Pekin zdecydował o obniżce podstawowych stóp procentowych w celu zwiększenia aktywności chińskiej ekonomii. Analitycy pozostają sceptyczni, ich zdaniem to za mało i już trochę za późno.
Przed samą publikacją danych Ludowy Bank Chin, czyli bank centralny, najpierw obniżył podstawowe stopy procentowe, kilka godzin później zrobił to ze wszystkimi stopami procentowymi. W komunikacie stwierdzono, że ma to pomóc w ożywieniu gospodarki, która nieoczekiwanie dostała zadyszki po dobrym początku jaki nastąpił po zniesieniu ograniczeń związanych z polityką „zero COVID”.
Dane opublikowane 14 sierpnia przez Narodowe Biuro Statystyczne (NBS) stały się uzupełnieniem słabych wskaźników z początku sierpnia. Pokazały bowiem, że sprzedaż detaliczna, produkcja przemysłowa i inwestycje rosną wolniej niż oczekiwano, zaś konsumpcja wewnętrzna wzrosła w niewielkim stopniu.
Chiny niewiele wcześniej zawiesiły publikowanie danych o bezrobociu młodzieży, które w czerwcu osiągnęło rekordowy poziom 21,3%. Obudziło to falę spekulacji wśród analityków. Obecnie consensus wśród nich wskazuje na bezrobocie w tej grupie na poziomie co najmniej 25%.
„Wszystkie główne wskaźniki aktywności w lipcu rozminęły się z oczekiwaniami konsensusu, przy czym większość z nich albo była w stagnacji, albo ledwo rosła w ujęciu miesięcznym. A ponieważ problemy finansowe deweloperów, takich jak Country Garden, mogą w najbliższym czasie zaważyć na rynku mieszkaniowym, istnieje realne ryzyko, że gospodarka popadnie w recesję, chyba że wkrótce zostanie wzmocnione wsparcie polityczne (które przełoży się na wsparcie ekonomiczne -red.)” – powiedział agencji Reuters Julian Evans-Pritchard, ekonomista w Capital Economics.
Podobnie do perspektyw gospodarki Chin nastawieni są analitycy Nomury.
„Uważamy, że chińska gospodarka stoi w obliczu nieuchronnej spirali spadkowej, a najgorsze jeszcze przed nami, a dzisiejsza obniżka stóp procentowych będzie w ograniczonym stopniu pomocna” – napisali.
Większość ekonomistów widzi ryzyko pogorszenia się chińskiego wzrostu nie spodziewając się jednak recesji. Dane NBS pokazały bowiem, że produkcja przemysłowa wzrosła o 3,7% w porównaniu z rokiem poprzednim, co prawda odnotowując spowolnienie z 4,4% w czerwcu, i była poniżej oczekiwań analityków.
Sprzedaż detaliczna, wskaźnik konsumpcji, wzrosła o 2,5% w porównaniu ze wzrostem o 3,1% w czerwcu. Także nie spełniła prognoz analityków, którzy pomimo letniego sezonu turystycznego zakładali wzrost o 4,5%. Wzrost ten był najwolniejszy od grudnia 2022 r., co pokazuje na jakie ryzyko zdecydowały się władze chińskie, chcąc uczynić konsumpcję motorem rozwoju gospodarczego.
Chińskie problemy oddziałują już na wszystkie rynki azjatyckie, bowiem akcje oscylują wokół jednomiesięcznych minimów, juan jest na najniższym poziomie od 9 miesięcy, przy silnym dolarze, któremu najnowsze środki stymulujące gospodarkę zaordynowane przez ekonomistów KC KPCh wcale nie zaszkodziły. Decydenci politycznie KC KPCh po konsultacji z ekonomistami przedstawili szereg środków stymulujących konsumpcję od ułatwienia nabywania samochodów i sprzętu AGD, złagodzenia niektórych ograniczeń dotyczących nieruchomości po obietnicę wsparcia dla sektora prywatnego.
Tymczasem inwestycje w środki trwałe wzrosły o 3,4% w pierwszych siedmiu miesiącach 2023 r. w porównaniu z tym samym okresem rok wcześniej. Oczekiwania analityków wynosiły 3,8%. W okresie styczeń-czerwiec inwestycje te wzrosły o 3,8%.
Inwestycje w sektorze nieruchomości spadły o 8,5% w okresie styczeń-lipiec licząc rok do roku, po spadku o 7,9% w okresie styczeń-czerwiec, co oznacza spadek przez 17. miesiąc z rzędu. Miara ogólnokrajowej stopy bezrobocia oparta na ankietach wzrosła nieznacznie z 5,2% w czerwcu do 5,3% w lipcu. Wśród członków OECD średnia stopa bezrobocia wyniosła 4,8%, a bezrobocie młodzieży około 10%.
Akcja kredytowa, która miała rosnąć, ledwo lekko drgnęła, zaś rosnące ryzyko deflacji w lipcu wymagały dalszych środków łagodzących politykę monetarną, by powstrzymać nadciągającą recesję, twierdzą analitycy Reuters i Bloomberga. Do tego dołożyły się zatory płatnicze w firmach zwłaszcza sektora budowlanego i ryzyko niewypłacalności dużych deweloperów.
Co ważne, sektor gastronomiczny, traktowany przez wielu chińskich ekonomistów jako wskaźnik dla kondycji sektora usług odnotował w lipcu wolniejszy wzrost przychodów niż w czerwcu. Inwestycje w sektorze prywatnym spadły o 0,5% w ciągu pierwszych siedmiu miesięcy przedłużając spadek o 0,2% w pierwszej połowie 2023 r.
Tak więc utrzymujący się kryzys w sektorze nieruchomości, rosnące zadłużenie samorządów lokalnych, wymieniona już wysoka stopa bezrobocia młodzieży oraz słabnący popyt zagraniczny negatywnie wpływający na eksport stanowią główne przeszkody dla trwałego wzrostu gospodarczego.
Po pierwszych obniżkach stóp procentowych chińskie banki państwowe sprzedawały dolara i kupowały juany w celu ustabilizowania kursu waluty. Rentowności obligacji skarbowych znalazły się na najniższym poziomie od trzech lat, spadły też referencyjne indeksy giełdowe. Jak powiedział Reuters Nie Wen, ekonomista z Hwabao Trust, prawdopodobne jest wprowadzenia specjalnych obligacji, zaś w krótkim okresie czasowym prawdopodobieństwo obniżenia stopy rezerwy obowiązkowej (RRR) jest wysokie.
Jak powiedział Robert Carnell, szef działu badań Azji i Pacyfiku w ING, Chiny przechodzą bolesne przejście do gospodarki mniej zadłużonej, mniej skoncentrowanej na własności, a bardziej konsumpcyjnej.
„W dającej się przewidzieć przyszłości nadal będziemy widzieć słabe dane makro. Jest to niezbędna część korekty i jest o wiele lepsza niż wskrzeszenie modelu nieruchomości napędzanego długiem, który wcześniej napędzał wzrost. Musimy jednak obniżyć nasze oczekiwania co do wzrostu w Chinach” – powiedział Reutersowi analityk ING.
Analitycy Bloomberga są jednak sceptyczni wskazując, iż gospodarka zależna od konsumpcji jest jeszcze bardziej wrażliwa na zawirowania na rynkach światowych, które mogą przełożyć się na rynek krajowy niż obecna gospodarka opierająca się na eksporcie.
Chiny co prawda wyznaczyły na 2023 rok cel wzrostu na poziomie około 5%, ale analitycy Nomura ostrzegają, że kraj może ponownie go nie osiągnąć, tak jak w zeszłym roku.
„Widzimy również większe ryzyko spadku dla naszej prognozy wzrostu na poziomie 4,9% r/r zarówno w III, jak i IV kw., i jest coraz bardziej prawdopodobne, że roczny wzrost PKB w tym roku nie przekroczy granicy 5,0%” – stwierdzili w nocie dotyczącej chińskiego rynku.






