Elektroniczna wojna handlowa USA-Chiny rozpoczęta

Chiny ograniczyły eksport dwóch metali ważnych dla elektroniki – germanu i galu. Choć to Zachód , zwłaszcza Amerykanie, kontroluje większe procentowo zasoby tych metali, to nie jest ich największym producentem. Chińska akcja wywołała więc w wielu firmach panikę, bo gal i german od chińskich dostawców były jak dotąd najłatwiej dostępne.

W zgodnej opinii analityków, ruch chińskiego ministerstwa handlu, który miał być ochroną bezpieczeństwa narodowego w rzeczywistości był odpowiedzią na amerykańskie wysiłki w celu  zmniejszenia zależności od Chin w produkcji chipów oraz ograniczenia postępu technologicznego Państwa Środka. Ponieważ jako termin na ogłoszenie tej decyzji władze chińskie wybrały dzień przed Dniem Niepodległości Stanów Zjednoczonych i tuż przed wizytą w Pekinie sekretarz skarbu USA Janet Yellen, można uznać, iż chodziło im o prowokację i zarazem „pierwszą salwę” Chin w wojnie handlowej z USA.

„Chiny uderzyły w amerykańskie ograniczenia handlowe tam, gdzie to boli” – powiedział agencji Reuters Peter Arkell, przewodniczący Global Mining Association of China. Zaniepokojenie wyraziła Komisja Europejska, podczas gdy niemiecki minister gospodarki Robert Habeck powiedział, że jakiekolwiek rozszerzenie kontroli na materiały takie jak lit byłoby „problematyczne”. Niemiecka grupa branżowa BDI stwierdziła, że posunięcie Chin wzmacnia argument za większą niezależnością surowcową. Teoretycznie bowiem nie ma żadnej listy zawierającej kraje, do których eksport będzie zakazany, ale władze chińskie mogą takimi zakazami „elastycznie żonglować” – jak twierdzą analitycy Bernstein – i raz dawać zezwolenia na eksport do określonego kraju zaś innym razem nie. Jak dodali jednak, jakikolwiek wzrost cen materiałów na bazie galu i germanu z powodu braku podaży może spowodować, że firmy produkujące półprzewodniki będą szukać alternatywnych materiałów.

Chińscy producenci germanu stwierdzili jednak, że pojawiają się zapytania od kupujących, a amerykański producent płytek półprzewodnikowych AXT poinformował, że jego chiński oddział Tongmei będzie ubiegać się o pozwolenia na dalszy eksport produktów zawierających gal i german.

Niektórzy przedstawiciele branży produkcji elektroniki obawiają się, że Chiny mogą wprowadzić nowe ograniczenia w eksporcie pierwiastków ziem rzadkich. Precedens już jest – takie ograniczenia Państwo Środka wprowadziło 12 lat temu w trakcie sporu z Japonią. Obecnie Chiny są największym na świecie producentem pierwiastków ziem rzadkich, grupy metali używanych m.in. w elektronice użytkowej,  pojazdach elektrycznych i sprzęcie wojskowym.

„Gal i german to tylko dwa z pomniejszych metali, które są ważne dla szeregu produktów technologicznych, a Chiny są dominującym producentem większości tych metali. Fantazją jest sugerowanie, że inny kraj może zastąpić Chiny w perspektywie krótko- lub nawet średnioterminowej” – powiedział Arkell.

Jak podał serwis informacyjny Caixin powołując się na dane celne, w 2022 roku głównymi importerami chińskiego galu i produktów z niego były Japonia, Niemcy i Holandia. Głównymi importerami produktów zawierających german były Japonia, Francja, Niemcy i Stany Zjednoczone. Obecnie, mimo iż Chiny nie kontrolują całkowicie wydobycia tych dwóch metali, to produkują większość światowego galu i germanu. Chiński resort handlu będzie rozmawiał z czterema głównymi producentami tych dwóch metali w kwestii sprecyzowania ograniczeń eksportowych.

Jednak firmy wydobywcze i produkcyjne widzą w chińskich działaniach szanse dla siebie. Nyrstar powiedział, że przyjrzy się projektom germanu i galu w Australii, Europie i Stanach Zjednoczonych.

Rzecznik Intel powiedział Reuters, że firma ocenia oświadczenie ministerstwa, dodając: „Nasza strategia posiadania zróżnicowanego, globalnego łańcucha dostaw minimalizuje ryzyko lokalnych zmian i przerw”. Z kolei w Infineon nieoficjalnie przyznano, że większość dostaw pochodzi spoza Chin. Niemiecki producent chipów produkuje półprzewodniki z azotku galu w Villach w Austrii i wkrótce będzie je wytwarzał w swojej fabryce w Kulim w Malezji.

Menedżer chińskiego producenta germanu zgłosił, że otrzymuje zapytania od nabywców z Europy, Japonii i Stanów Zjednoczonych, którzy mieli nadzieję na zbudowanie zapasów przed 1 sierpnia i którzy spodziewali się, że uzyskanie zezwoleń na eksport może zająć nawet dwa miesiące. Oferty krajowe wzrosły we wtorek o 2% do 10 000 juanów (1380 dolarów) za kg, a ceny eksportowe wzrosły o 7% do 1500 dolarów za kg.

Niektórzy dalsi użytkownicy z długoterminowymi umowami sprzedaży „są zirytowani możliwym skokiem cen surowców, ponieważ podnosi to ich koszty produkcji i może spowodować straty” – powiedział agencji Reuters chiński menadżer.

Jednak najwięksi azjatyccy producenci chipów – Tajwan i Korea Południowa – bagatelizują zakłócenia spowodowane przez chińską wojnę handlową.

Akcje niektórych producentów metali wzrosły we wtorek. Yunnan Lincang Xinyuan Germanium Industry odnotował 10% wzrost, podczas gdy Yunnan Chihong Zinc & Germanium urósł o 7%.

Nie jest niczym dziwnym, że zyskują akcje producentów metali ziem rzadkich poza Chinami. Akcje Lynas Rare Earths, największego na świecie takiego producenta, firmy australijskiej, wzrosły o 4%. Australijscy producenci metali ziem rzadkich w ogóle mają dobry rok, jako że inwestorzy obstawiają, że Chiny mogą nałożyć więcej ograniczeń na eksport metali ziem rzadkich.

Jednak to, co zrobił Pekin na pewno przybliży rzeczywistą wojnę handlową o ostrym przebiegu. Waszyngton zastanawia się bowiem nad następnymi ograniczeniami wysyłki bardziej zaawansowanych technologicznie mikrochipów do Chin. Można się także spodziewać, że USA i Holandia jeszcze bardziej ograniczą sprzedaż sprzętu do produkcji chipów do Chin, co jest częścią działań mających zapobiegać wykorzystywaniu technologii IT przez chińską armię.

Pekin po raz ostatni wykonał ruch odwetowy w maju, kiedy zakazał niektórym branżom własnej gospodarki bez dokładniejszych wyjaśnień kupowania produktów od amerykańskiego producenta chipów pamięci Micron.

Analitycy Jefferies stwierdzili, że postrzegają kontrolę eksportu jako drugi, ostrzejszy środek retorsyjny Chin po zakazie zakupu chipów Micron.

„Ryzyko gwałtownej eskalacji napięcia między USA a Chinami nie jest małe. Jeśli to działanie nie zmieni dynamiki między USA a Chinami, należy spodziewać się większej kontroli eksportu pierwiastków ziem rzadkich” – dodali w notatce dotyczącej  chińskich posunięć na rynku.