Kwietniowa inflacja potwierdzona na poziomie 14,7% r/r

W finalnym szacunku GUS potwierdził kwietniowy odczyt inflacji CPI na poziomie 14,7% r/r. W porównaniu do ubiegłego miesiąca ceny konsumpcyjne wzrosły o 0,7%. Na kolejny silny zjazd inflacji w ujęciu rocznym (z 16,1% r/r w marcu) dalej mocno wpływało wejście w okres wysokiej bazy odniesienia.

Powstała ona na skutek wybuchu wojny w Ukrainie pod koniec lutego ubiegłego roku i bardzo dynamicznego wtedy wzrostu cen żywności, nośników energii oraz paliw. W kwietniu ten efekt był już mniej znaczący niż w szczytowym pod tym względem marcu, ale jeszcze w kilku najbliższych miesiącach będzie to czynnikiem spychającym inflację w ujęciu rocznym w dół, kanałem dezinflacji czynników niebazowych.

Inflacja CPI (%r/r)

Źródło: GUS, NBP, Pekao Analizy

Przypomnijmy, że odczyt „flash” zaskoczył ekonomistów w dół, a głównym powodem tej niespodzianki był znacznie niższy od oczekiwań wzrost cen żywności (+0,4% m/m w kwietniu). Na podstawie opublikowanych dzisiaj bardziej szczegółowych danych widzimy, że mocno przyczyniły się do tego spadki cen owoców (-1,4% m/m) oraz warzyw (-1,6% m/m), sprzecznie z wzorcem sezonowym z ubiegłych lat. Wygląda to na odreagowanie bardzo wysokich wzrostów cen z początku roku, szczególnie warzyw. Ceny pozostałej żywności rosły w kwietniu wciąż w solidnym tempie (+0,9% m/m). Lwią część dorzucają tutaj utrzymujące się w trendzie rosnącym ceny mięsa (+1,5% m/m w kwietniu), szczególnie wieprzowina (+3,4% m/m). Dostrzegamy jednak, że w coraz większej liczbie kategorii żywnościowych presja inflacyjna zmniejsza się. Globalne ceny rynkowe innych surowców rolno-spożywczych w większości spadają od kilku miesięcy i powinno się to przełożyć z pewnym opóźnieniem również na nasz rynek. Pamiętajmy również o prawdopodobnym przedłużeniu zerowego VATu na żywność co najmniej do końca 2023 r., co odłoży w czasie skok inflacji CPI w górę o ok. 0,7 pkt. proc.

Z kolei ceny paliw spadły w kwietniu o 1,2% m/m, zgodnie ze wstępnym szacunkiem. Ceny paliw od początku roku utrzymują się na względnie stabilnym poziomie, wraz z ruchami cen rynkowych ropy naftowej. W maju zobaczymy kolejny spadek cen paliw. W kwietniu delikatnie spadły też ceny nośników energii (-0,3% m/m),za sprawą spadających cen produktów gazowych, np. butli gazowych (-0,3% m/m) oraz postępującą deflacją węglową (-2,6% m/m).

Z kolei inflacja bazowa dalej pozostaje „uporczywa”. Biorąc pod uwagę dzisiejsze dane szacujemy, że szczyt inflacji bazowej z wyłączeniem cen żywności i energii minęliśmy w marcu, w kwietniu lekko spowalniając do 12,2% r/r. Jej momentum inflacyjne pozostaje jednak silne (+1,2% m/m w kwietniu). Długo w inflacji bazowej utrzymuje się szok związany z wysokimi kosztami energii. Wewnętrzną presję inflacyjną podsyca również silny rynek pracy, w tym szybki wzrost wynagrodzeń. Tak jak się spodziewaliśmy, szczyt inflacji bazowej przypadł na przełom I i II kwartału 2023 r., lecz tempo jej kolejnych spadków na przestrzeni roku będzie powolny. Obecna dezinflacja odbywa się na razie wyłącznie na towarach, inflacja usług wyrabia sobie płaskowyż.

Inflacja CPI – towary vs. usługi (%r/r)

Źródło: GUS, Pekao Analizy

Po publikacji kwietniowych danych nasz scenariusz inflacyjny na ten rok pozostaje bez zmian. Widzimy, że wyhamowywanie presji cenowej jest na razie głównie związane z czynnikami niebazowymi (żywność, energia, paliwa), w czym mocno pomaga wysoka baza odniesienia. To co spowalnia proces dezinflacji to „lepka” inflacja bazowa, podtrzymywana przez rozlewające się jeszcze po gospodarce wysokie koszty energii oraz silny rynek pracy. Pozostajemy jednak przy naszej prognozie, że przez większą część roku inflacja pozostanie dwucyfrowa, ale na koniec roku obniży się w pobliże 8% r/r. W 2024 r. dezinflacja będzie już tylko skromna i w takim horyzoncie nie zakładamy powrotu inflacji do celu.

Kamil Łuczkowski, ekonomista Banku Pekao