Prowadzący działalność gospodarczą pesymistyczne oceniają stan gospodarki

Około 75% jednoosobowych działalności gospodarczych uważa, że spowolnienie gospodarcze potrwa jeszcze przynajmniej rok. Aż 77,6% właścicieli najmniejszych firm chce się dostosować poprzez cięcie kosztów i weryfikację, czyli ograniczenie liczby kontrahentów, możliwe jest też podnoszenie cen. Ale 30% właścicieli mikrofirm rozważa zawieszenie działalności lub jej likwidację – takie są wyniki badania NFG „Barometr wydatków firmowych”.

Według GUS inflacja konsumencka w marcu 2023 r. wyniosła 16,1% w ujęciu rocznym zaś resort finansów uważa, że średnioroczna dynamika cen towarów i usług konsumpcyjnych w tym roku wyniesie 12%. Ministerstwo finansów przy tym przyznaje, że spadek dynamiki cen nastąpi dopiero w latach 2025-2026. Spadek inflacji będzie rozłożony na lata – za rok 2024 wyniesie ona średnio 6,5%, w 2025 roku – 3,9%, zaś w 2026 roku – 3,1%. Analitycy niektórych instytucji finansowych, jak dowiedział sie ISBiznes.pl twierdzą, iż obraz może być jeszcze gorszy i inflacja w 2026 roku może się sięgnąć ponad 5% i dopiero od tego momentu zacznie spadać.

W efekcie tych estymacji i widocznego pogorszenia sytuacji na rynku w szybką poprawę w gospodarce nie wierzy spora część właścicieli mikrofirm. Według badania NFC tylko 25% jednoosobowych działalności gospodarczych uważa, że spowolnienie zakończy się w czasie jednego roku. Aż 75% najmniejszych przedsiębiorców uważa, że potrwa ono dłużej przy czym 40% sądzi, że mogą to być następne 2-3 lata, zaś 35,6% uważa, że jest ono kwestią następnych 2 lat.

Co naturalne, za przedłużającym się kryzysem rynkowym głosują najczęściej mikroprzedsiębiorcy, którzy już teraz źle oceniają własną sytuację rynkową – tak sądzi 66% z nich – oraz ci, którzy prowadzą jakąkolwiek działalność produkcyjną (niemal 80%) a także znający rynek, bo funkcjonujący nam nim już ponad 5 lat (77% wskazań). Regionalnie, największy odsetek „gospodarczych pesymistów”, wskazujących na 2-3 letni kryzys gospodarczy, znajduje się wśród przedsiębiorców z woj. świętokrzyskiego. Jest to 87,5%.

„Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia”, a konkretnie od kondycji portfela, bo tylko 30% mikroprzedsiębiorców oceniających swoją sytuację finansową jako dobrą, zgadza się, że kryzys potrwa jeszcze długo. Takich optymistów można znaleźć wśród przedsiębiorców z krótkim stażem na rynku (do 5 lat), w firmach transportowych, w województwie wielkopolskim.

Jak uważa Emanuel Nowak, ekspert NFG jasnym jest, że mikrofirmy, które dobrze oceniają swoją sytuację ekonomiczną, są większymi optymistami spodziewając się szybszego powrotu koniunktury.

„Z kolei mikrofirmy, które już dziś źle oceniają swoją sytuację finansową, 3-krotnie częściej rozważają zawieszenie prowadzonej działalności lub jej zamknięcie w momencie, gdy ceny produktów i usług staną się zbyt wysokie. Tylko co 10. z nich wierzy w szybkie odbicie gospodarki” – komentuje Emanuel Nowak, ekspert NFG.

Ale 77,6% ankietowanych chce jakoś utrzymać się na powierzchni. Na początek myśli o zmniejszeniu kosztów firmowych – 41% ankietowanych. 12,5% chce kupować na raty, a 14% mikrofirm chce zainwestować w reklamę i marketing.

Firmy chcą też oszczędzać (15%), zmniejszać zadłużenie (14%) i weryfikować możliwości finansowe kontrahentów przed nawiązaniem współpracy. Podejmowanie są więc wszelkie możliwe środki ostrożności, by uniknąć finansowej wpadki, która przy obecnym stanie rynku mogłaby skończyć się źle.

Jak powiedział Adam Łącki, prezes Zarządu Krajowego Rejestru Długów Biura Informacji Gospodarczej, jednoosobowe działalności gospodarcze to większość – 61% – wszystkich zadłużonych podmiotów gospodarczych. Łączny dług w tym segmencie wynosi 4,65 mld zł, podczas gdy zadłużenie spółek cywilnych i instytucji to 4,41 mld zł.

„Widać więc wyraźnie, że JDG-i są bardziej narażone na zatory płatnicze i mają większe problemy z utrzymaniem płynności finansowej. Takim przedsiębiorcom w szczególności rekomendować należy weryfikację potencjalnych klientów i wzmożoną czujność przed podpisaniem kontraktów. Często to bowiem nierzetelni klienci wpędzają w długi swoich dostawców” – zauważa Łącki.

Ankieterzy NFG zapytali także mikroprzedsiębiorców czy w obecnym roku ich firmy czekają wydatki „nie do uniknięcia”, z których nie mogą lub nie chcę zrezygnować i muszą poszukać zewnętrznych źródeł finansowania. Okazało się, że jest to zwykle zakup sprzętu elektronicznego lub jego naprawa – takich wydatków spodziewa się tylko 18,3% jdg, ale aż 44,5% nie potrafi przewidzieć czy w trakcie roku nie stanie przed koniecznością takiego nagłego wydatku.

I znowu – firmy dobrze oceniające swoją sytuację finansową twierdzą, że takich wydatków u nich nie będzie (46,7%), a 25,7% firm, które są już w złej sytuacji finansowej wie już, że z takim kosztami się zderzy. Zwykle przy tym chodzi o koszta czynszu bądź remontu lokalu.

Co się stanie gdy zakupy firmowe staną się zbyt drogie i przekroczą możliwości finansowe firm? Wówczas trzeba będzie przerzucić koszty na klientów, czyli podnieść ceny – 43% ankietowanych – lub ograniczyć działalność – 30%. Możliwe jest jeszcze ograniczenie wydatków do absolutnie niezbędnych – 25%. Aż 20% mikrofirm nie ma jeszcze planu na wypadek takiego rozwoju sytuacji.