Chiny nie będą dostarczać broni żadnej ze stron wojny w Ukrainie – powiedział minister spraw zagranicznych Chin, Qin Gang, w trakcie wizyty minister spraw zagranicznych Niemiec, Annaleny Baerbock. Jeśli Chiny rzeczywiście mają się trzymać tych zasad to Rosja będzie miała wielki problem – bardzo liczy na dostawy chińskiej amunicji artyleryjskiej i moździerzowej, której sama nie może wyprodukować w odpowiedniej ilości.
Chiny twierdzą, iż wspierają Rosję, przy czym wsparcie to ma głównie charakter polityczny. Kierownictwo Komunistycznej Partii Chin twierdzi, że Rosja otrzymuje także wsparcie ekonomiczne, choć Według rosyjskiej Administracji Celnej jest to normalna wymiana handlowa. Jednak obroty w handlu Chin z Rosją systematycznie rosną i to w czasie kiedy państwa zachodnie poprzez sankcje starają się osłabić rosyjską gospodarkę, by miała trudności w sfinansowaniu wojny w Ukrainie. Ale Rosjanie liczyli na więcej – na pełne wsparcie, czyli możliwość zakupienia w Chinach amunicji, broni i częściowo sprzętu wojskowego.
Oświadczenie Qin Ganga, najwyższego chińskiego urzędnika administracji rządowej, bardzo rosyjskie starania utrudnia. Tym bardziej, że minister stwierdził także, iż Chiny będą również regulować eksport przedmiotów o podwójnym zastosowaniu cywilnym i wojskowym.
„Jeśli chodzi o eksport artykułów wojskowych, Chiny przyjmują rozważną i odpowiedzialną postawę. Chiny nie będą dostarczać broni odpowiednim stronom konfliktu oraz zarządzać i kontrolować eksport produktów podwójnego zastosowania zgodnie z przepisami ustawowymi i wykonawczymi” – powiedział Qin na wspólnej konferencji prasowej z minister MSZ Niemiec, Annaleną Baerbock.
Qin Gang stwierdził także, iż Chiny są „gotowe do pomocy w znalezieniu pokojowego rozwiązania konfliktu”, co staje się niemal standardowym oświadczeniem Pekinu w ostatnich miesiącach.
Oświadczenie to zostało złożone po lutowej konferencji prasowej sekretarza stanu USA Antony’ego Blinkena, który powiedział, że USA dysponują danymi wywiadowczymi sugerującymi, że Chiny rozważają dostarczenie Rosji broni i amunicji. Nazwał takie ewentualne zaangażowanie Chin w działania wojenne prowadzone przez Rosję „poważnym problemem międzynarodowym”, sugerując rozległe sankcje, które mogłyby dotknąć gospodarkę Państwa Środka.
W początkach kwietnia przywódcy europejscy wydawali podobne ostrzeżenia, nawet podczas wizyt w Chinach, a szef polityki zagranicznej Unii Europejskiej Josep Borell, wręcz stwierdził, że wsparcie Rosji podczas inwazji byłoby „rażącym naruszeniem” karty ONZ.
W nieco delikatniejszej formie powtórzyła to Annalena Baerbock, odnosząc się do roli Chin jako stałego członka Rady Bezpieczeństwa ONZ i zauważając, że „spoczywa na nich szczególna odpowiedzialność za pomoc w zakończeniu konfliktu”.
„Muszę się jednak zastanowić, dlaczego dotychczasowe stanowisko Chin nie obejmuje wezwania agresora, Rosji, do zaprzestania wojny. Wszyscy wiemy, że prezydent (Władimir) Putin miałby taką możliwość w każdej chwili, a naród ukraiński niczego nie pragnie bardziej niż tego, by w końcu znów móc żyć w pokoju” – powiedziała.
Tymczasem Rosjanie czekają na wizytę ministra obrony Chin gen. Li Shangfu, który ma odwiedzić Moskwę w połowie kwietnia i spotkać się ze swoim odpowiednikiem Siergiejem Szojgu oraz członkami Sztabu Generalnego Sił Zbrojnych Federacji Rosyjskiej. Bardzo liczą na konkretne dostawy amunicji – pocisków HE kalibrów 152 i 122 mm, rakiet niekierowanych 122 mm, pocisków moździerzowych 82 i 120 mm oraz amunicji średniokalibrowej, komponentów elektronicznych dual use, które można zastosować w dronach i systemach dla techniki pancernej oraz samych dronów. Są to wszystko środki walki, których deficyt wyraźnie widoczny jest na froncie. Obecne oświadczenie ministra spraw zagranicznych Chin, jeśli linia polityczna KPCh zostanie utrzymana, bardzo zaszkodzi rosyjskiemu wysiłkowi wojennemu. Zmusi bowiem Rosję do przyspieszenia własnej produkcji, do czego obecnie brakuje materiałów i sprzętu technicznego oraz do pospiesznych zakupów amunicji w Korei Północnej, do której, jak przyznają sami Rosjanie „nie ma pełnego zaufania”.






