ISBiznes Logo

Partner merytoryczny

Bank Pekao
poniedziałek, 13 lipca, 2026
ISBiznes Logo

Partner merytoryczny

Bank Pekao
Strona główna 1 SAS znika z giełd, przyszłość przewoźnika niepewna

SAS znika z giełd, przyszłość przewoźnika niepewna

Linie lotnicze SAS zaliczyły 30% spadek po tym jak duńska gazeta Berlingske poinformowała, iż firma przestanie być spółką publiczną i stanie się faktyczną własnością amerykańskiego funduszu kapitałowo-inwestycyjnego Apollo.

Akcje notowanej na giełdzie w Sztokholmie spółki Scandinavian Airlines (SAS) spadły z poziomu 0,35 korony do 0,24 korony na akcję. Spadek zaliczyły także notowania firmy na rynku Nasdaq Nordic w Kopenhadze oraz na giełdzie w Oslo. Stało się to dwa miesiące po informacji, że straty na działalności podstawowej były mniejsze niż oczekiwali analitycy. Wyniosły one netto 2,7 mld koron (260 milionów dolarów) od listopada do stycznia, analitycy spodziewali się strat na poziomie 300 mln dolarów.

Firma ogłosiła także, iż spodziewa się już latem 2023 zaprzestania ochrony przed bankructwem z Chapter 11 u jaką zgłosiła w sądzie w Nowym Jorku w czerwcu 2022. Ten ruch pozwalał firmie na restrukturyzację zadłużenia pod nadzorem sądu.

Według duńskiej gazety Berlingske, która powołała się na kilka anonimowych źródeł związanych z SAS byłoby „dziwne gdyby spółka została publiczna do jesieni obecnego roku, zaś obecny udziałowiec większościowy będzie dążył do jak najszybszego wycofania jej ze wszystkich giełd”.

Większościowym udziałowcem jest obecnie amerykański fundusz inwestycyjno-kapitałowy Apollo z 56,4% udziałów. Pożyczył on SAS w 2022 roku 700 mln dolarów w ramach umowy, która umożliwiłaby również konwersję długu firmy na akcje. Państwo duńskie i szwedzkie mają po 21,8% akcji działając poprzez swoje agendy rządowe. Duńczycy w dalszym ciągu chcą finansować SAS, zaś rząd szwedzki przestał być zainteresowany dofinansowywaniem firmy. W przypadku wycofania spółki z giełdy państwo szwedzkie przestanie być akcjonariuszem SAS, zaś linia lotnicza byłaby własnością amerykańskiego funduszu kapitałowego Apollo i państwa duńskiego, z odpowiednio 70% i 30% udziałów.

Jak stwierdziła agencja AFP, oznaczałoby to praktyczną dominację jednego udziałowca w firmie.

„Nie chcemy spekulować na temat wyniku procesu pozyskiwania kapitału i obecnie nie można stwierdzić, czy inwestorzy, którzy ostatecznie zainwestują w SAS, wolą spółkę giełdową czy niegiełdową” – stwierdziła w e-mailu przesłanym AFP Anna Sandell, szefowa ds. relacji z mediami w SAS. Jak dodała, „SAS zainicjował proces pozyskiwania kapitału” w ramach procesu restrukturyzacji i ma nadzieję zakończyć ten proces do drugiej połowy 2023 roku. Przewiduje też, że odnotuje dodatnie zyski przed opodatkowaniem do roku podatkowego 2024. Według najnowszego raportu kwartalnego SAS zatrudnia około 7500 osób głównie w Danii, Szwecji i Norwegii.

Jak jednak stwierdzili analitycy, praktyczne przejęcie SAS przez Apollo oznacza, że linia będzie już skandynawską tylko z nazwy. W rzeczywistości będzie podmiotem amerykańskim, zaś jako firmę  czeka ją „bolesny program restrukturyzacji, którego naczelnym zadaniem będzie obcięcie kosztów”. Tymczasem SAS znany był z różnego typu programów socjalnych i stosunkowo wysokiej pozycji pilotów, zwykle świetnie wyszkolonych i z tysiącami godzin nalotu. Zapewne skład załóg pokładowych ulegnie zmianie, programy socjalne zostaną zlikwidowane zaś inwestor, po doprowadzeniu firmy do stanu, w którym zacznie ona przynosić zyski, poszuka dla niej inwestora branżowego.

Jak twierdzą analitycy, będzie to „rejs po nieznanych wodach”, bowiem inwestorem może być zarówno duży przewoźnik europejski (tu wskazuje się na Lufthansę), jak i amerykański. Inwestor branżowy może mieć natomiast różne koncepcje rozwoju firmy, np. zamianę w tanią linię lotniczą obsługującą połączenia ze Skandynawii, jak i europejską linię lotniczą segmentu premium przeznaczoną dla biznesu. Pewne jest, że SAS jako „narodowy przewoźnik krajów Skandynawii to już przeszłość”.