Nie ma ucieczki przed elektromobilną rewolucją

Globalna sprzedaż osobowych samochodów elektrycznych, rozumianych łącznie jako pojazdy w pełni elektryczne (BEV) oraz hybrydy plug-in (PHEV), przekroczyła 10,5 mln sztuk w 2022 roku. Stanowiło to 13% łącznej sprzedaży nowych samochodów na świecie. Nie da się ukryć, że na tym tle niespełna 25 tys. „elektryków” zarejestrowanych w ubiegłym roku w Polsce wypada dość blado.

Co gorsza, nie mamy się czym pochwalić zarówno pod względem wartości bezwzględnych (sprzedane na naszym rynku samochody elektryczne stanowiły zaledwie 0,2% globalnej sprzedaży), jak i pod względem dynamiki, co może sugerować, że nadrabianie zaległości zajmie nam jeszcze długie lata.

Zamiast gonić, coraz bardziej odstajemy

Globalny rynek samochodów „z wtyczką” zwiększył się w minionym roku o 55% w porównaniu do 6,77 mln „elektryków” sprzedanych w 2021 roku, a i tak była to dynamika niemal dwukrotnie niższa niż rok wcześniej, kiedy liczba pojazdów elektrycznych na świecie zwiększyła się aż o 109%, wynika z wyliczeń serwisu EV Volumes, specjalizującego się w statystykach dotyczących elektromobilności. Tymczasem w Polsce, mimo bardzo niskiej bazy (w 2022 rok wchodziliśmy z liczbą zaledwie 36,77 tys. „elektryków” jeżdżących po polskich drogach), łączna liczba rejestracji BEV i PHEV w 2022 roku zwiększyła się jedynie o 29%, pokazują dane „Licznika elektromobilności” publikowanego przez Polskie Stowarzyszenie Paliw Alternatywnych (PSPA).

Źródło: EV Volumes

10,52 mln globalnych rejestracji „elektryków” stanowiło w minionym roku już 13% wszystkich rejestracji nowych samochodów na świecie, w porównaniu do 8,3% w roku 2021, 4,2% w roku 2020 i zaledwie 2,5% w roku 2019. Jeszcze 8 lat temu, w 2015 roku, sprzedaż „elektryków” na świecie stanowiła pomijalne statystycznie 0,6%. Z kolei w Polsce w 2022 roku ten odsetek stanowił 5,1%, bo jak wynika z danych Instytutu Samar, w całym 2022 r. zarejestrowano w Polsce 481,99 tys. sztuk nowych aut, co oznacza spadek sprzedaży o 7,4%. Rok wcześniej było to 4,3% (19,4 tys. „elektryków” na 446,65 tys. wszystkich rejestracji osobówek). To oznacza, że w Polsce udział samochodów elektrycznych zwiększył się w ciągu roku o niewiele ponad punkt procentowy, a na całym świecie wzrósł o blisko 5 punktów procentowych. To wszystko sprawia, że na razie nie tylko nie nadrabiamy zaległości, ale wręcz z każdym kolejnym rokiem coraz bardziej zostajemy w tyle w obszarze elektromobilności. Patrząc na suche liczby, jesteśmy pod względem udziału „elektryków” w łącznej sprzedaży samochodów mniej więcej tam, gdzie świat był niecałe dwa lata temu, ale biorąc pod uwagę zróżnicowane dynamiki w Polsce i na świecie, wydaje się dość mało prawdopodobne, że za kolejne dwa lata więcej niż co ósmy sprzedawany w Polsce samochód osobowy będzie miał napęd elektryczny.

Europa na tle świata, Polska na tle Europy

Dane za 2022 rok pokazują, że w światowej branży elektromobilności coraz bardziej dominują Chiny. W Państwie Środka zarejestrowano 6,18 mln „elektryków”, czyli blisko 60% wszystkich pojazdów tego typu na świecie oraz o 82% więcej niż rok wcześniej. Stanowiło to 27% wszystkich rejestracji w tym kraju. Europa znalazła się na drugim miejscu z 2,68 mln rejestracji, ale wzrostem rok do roku już jedynie o 15%. W Ameryce Północnej zarejestrowano natomiast 1,1 mln sztuk, co oznaczało wzrost o 48% wobec 2021 roku. Wynik całej reszty świata szacowany jest na 551 tys. rejestracji, przy wzroście o 89%. Relatywnie niewielki wzrost w Europie należy zapewne przypisać przede wszystkim przerwaniu łańcuchów dostaw po wybuchu wojny w Ukrainie oraz bardzo dynamicznym wzrostom z lat 2020-2021, po których nastąpiło pewne odreagowanie.

Na poszczególnych rynkach europejskich sytuacja wyglądała w sposób zróżnicowany, przy czym dynamika rozwoju rynku była z reguły tym mniejsza, im wyższe było nasycenie danego rynku „elektrykami”.

Na największym europejskim rynku motoryzacyjnym, w Niemczech, zarejestrowano w 2022 roku 833 tys. pojazdów elektrycznych (w tym 470 tys. BEV), czyli zaledwie o 5% więcej niż rok wcześniej. Jednocześnie jednak stanowiło to aż 31% wszystkich zarejestrowanych samochodów u naszego zachodniego sąsiada. Jeszcze bardziej dobitnie widać tę zależność na przykładzie najbardziej rozwiniętego pod względem elektromobilności rynku w Europie, czyli Norwegii, gdzie sprzedaż „elektryków” wzrosła o zaledwie 0,8%, do 153,1 tys. sztuk, za to stanowiła już 87,8% wszystkich rejestracji w tym kraju.

Jednym z europejskich liderów jest także Holandia, gdzie liczba rejestracji BEV i PHEV wzrosła o 12%, do ponad 107 tys. sztuk, co stanowiło 35% całego rynku motoryzacyjnego. We Francji rynek „elektryków” wzrósł o 10%, do 346 tys. sztuk, co stanowiło 21,6% wszystkich rejestracji, a w Wielkiej Brytanii wzrost wyniósł aż 40%, do 368,6 tys. sztuk i 22,9% całości rynku.

Średnio w całej Europie pojazdy elektryczne stanowiły w minionym roku 20,8% wszystkich rejestracji. To ponad cztery razy więcej niż w Polsce (5,1%), mamy więc o czym myśleć.

Mimo to Maciej Mazur, dyrektor zarządzający PSPA, jest raczej optymistą. Według niego, w ciągu 2-3 lat powinniśmy dojść pod względem liczby rejestracji samochodów elektrycznych do mniej więcej 7. miejsca w Europie, czyli tego samego, które zajmujemy obecnie pod względem liczby rejestracji samochodów spalinowych.

Na razie wyprzedzają nas nie tylko takie kraje jak Niemcy, Francja, Wielka Brytania, Włochy, Holandia czy Hiszpania, ale również Belgia, Szwecja, Norwegia czy Szwajcaria.

Dobre perspektywy na 2023 rok

Analitycy EV Volumes zakładają, że globalna sprzedaż pojazdów elektrycznych wzrośnie w obecnym roku do 14,3 mln sztuk, czyli o kolejne 36%, przy czym tym razem najszybciej ma rosnąć sprzedaż w Ameryce Północnej (o 71% rok do roku) i na rynkach pozostałych (o 79%), podczas gdy rynek chiński może oczekiwać wzrostu już jedynie o 30%, a Europa o 26%.

Jeśli te prognozy się ziszczą, udział „elektryków” w całkowitej sprzedaży pojazdów osobowych wzrośnie o kolejne blisko 4 punkty procentowe, do 16,8%. Polska ma szansę pod względem dynamiki rozwoju rynku po raz kolejny wyprzedzić Europę, a być może także świat.

Maciej Mazur przewiduje, że liczba rejestracji nowych samochodów w pełni elektrycznych w Polsce może wynieść nawet 20-24 tys. sztuk w 2023 roku. Nawet jeśli założymy, że na rynku hybryd plug-in będzie panowała stagnacja, oznaczałoby to 32-36 tys. rejestracji „elektryków”, czyli wzrost całego rynku o 29-45%. W zależności od sytuacji na całym rynku motoryzacyjnym, powinno to wystarczyć do wzrostu udziału pojazdów elektrycznych do jakichś 6-7%. Po pierwszym kwartale roku całkowita liczba rejestracji aut osobowych w Polsce rośnie dynamicznie, o blisko 18% rok do roku.

Nadal kropla w morzu spalinówek

Wysoka dynamika sprzedaży samochodów elektrycznych, a nawet znaczące udziały tego segmentu w sprzedaży nowych aut w poszczególnych krajach, nie oznaczają bynajmniej, że jesteśmy już blisko do wymiany światowej floty pojazdów na „elektryki”.

EV Volumes szacuje, że na koniec 2022 roku po światowych drogach jeździło łącznie 26,8 mln pojazdów elektrycznych, w porównaniu do oszałamiającej liczby około 1,5 mld samochodów osobowych ogółem. To zatem wciąż zaledwie 1,8% globalnej floty osobówek, a w przypadku czystych „elektryków” nawet jedynie 1,3%, niewiele więcej niż co setny samochód na drodze.

Średni roczny przyrost liczby samochodów osobowych można szacować na ok. 40-50 mln sztuk, czyli znacząco więcej, niż wynosi liczba wszystkich „elektryków”. 80% tego przyrostu nadal przypada na pojazdy zasilane silnikami spalinowymi.

Długoterminowe prognozy przewidują, że przy obecnej i szacowanej dynamice rozwoju elektromobilności, liczba „elektryków” na drogach może przekroczyć 1 mld pojazdów dopiero w okolicach 2045 roku, ale nawet wówczas będzie to stanowiło zaledwie połowę światowej floty.

Na polskim rynku ta dysproporcja jest jeszcze większa, i to znacznie. Szacuje się, że po polskich drogach obecnie porusza się łącznie około 21 mln samochodów osobowych. Zatem 61,5 tys. samochodów elektrycznych stanowi zaledwie 0,3% całej floty, a w przypadku BEV ten odsetek spada do niespełna 0,15%. Żeby to lepiej zobrazować można powiedzieć, że statystycznie spotkamy w Polsce czystego „elektryka” co 667 napotkanych samochodów. Przed nami zatem jeszcze długa droga do tego, żeby większość pojazdów na ulicach polskich miast obywała się bez spalin, a jeszcze dłuższa do momentu, w którym również prąd wykorzystywany do ich zasilania będzie pochodził przede wszystkim ze źródeł odnawialnych. Mimo wszystko wydaje się, że niezależnie od jej długości, jest to droga jednokierunkowa.