Rośnie polskie wsparcie dla Ukrainy zarówno w postaci przekazywanego sprzętu, jak i komercyjne. Premier Mateusz Morawiecki stwierdził, że polskie MiGi-29 zostaną przekazane Ukrainie w ciągu 4-6 tygodni. Prezydent Duda sprecyzował, że 4 z nich już tam trafiają. Jednocześnie Siły Zbrojne Ukrainy zamówiły w radomskiej FB partię 20 tys. karabinków Grot wersji A2, a szef Sztabu Generalnego gen. Rajmund T. Andrzejczak w zakładach MESKO rozmawiał na temat produkcji systemów rakietowych i amunicji.
Szef gabinetu prezydenta Paweł Szrot stwierdził, iż Polska w przypadku przekazania MiGów-29 „jest gotowa działać w ramach szerszej międzynarodowej koalicji, zaś jak potwierdził minister obrony narodowej Mariusz Błaszczak w tej kwestii „jest pełna spójność między prezydentem a rządem”. W skład owej „międzynarodowej koalicji” wchodzi też Słowacja, której minister obrony Jaroslav Nad’ mówił na początku marca o odstąpieniu słowackich MIGów-29 Ukrainie.
„W ciągu najbliższych dni przekazujemy cztery samoloty na Ukrainę w pełnej sprawności. Pozostałe samoloty są serwisowane, przygotowywane. Można dosłownie powiedzieć, że w tej chwili wysyłamy te MiGi na Ukrainę” – powiedział prezydent Andrzej Duda podczas konferencji prasowej po rozmowach z nowym prezydentem Czech Petrem Pavlem, przebywającym obecnie z wizytą w Warszawie.
Jest to kolejne podejście do przekazania polskich MiGów-29 Ukrainie, tym razem jednak zakończone wysyłką. Po raz pierwszy zaczęto o tym mówić w lecie zeszłego roku, ale wtedy chodziło o przekazanie polskich maszyn USA lub NATO i to one miały podjąć decyzję o wysyłce samolotów. Wtedy zwyciężyły względy polityczne – NATO czy USA nie wysyłały na Ukrainę ciężkiego sprzętu i Polska nie chciała „wychodzić przed szereg”. Obecnie, kiedy na Ukrainę trafiają czołgi Leopard 2A4 (w tym także z Polski), zaawansowane systemy obrony powietrznej a za niedługo systemy rakietowe zasięgu do 200 km, wysyłka MiG-29 zarówno z Polski, jak i ze Słowacji jest naturalna.
Polskie MiGi-29, które trafią na Ukrainę będą prawdopodobnie maszynami w najlepszym stanie technicznym, tak by można było je szybko zintegrować z amerykańskimi pociskami dalekiego zasięgu AIM-120 AMRAAM. Prace takie są właśnie wykonywane. W grę wchodzi kilka maszyn (mniej niż 10) pozostałych z tzw. dostaw niemieckich w latach 90. ubiegłego wieku oraz samoloty uzyskane wskutek transakcji z Czechami w 2004 r. W pierwszym przypadku są to maszyny przekazane przez Niemcy, stanowiące niegdyś wyposażenie lotnictwa NRD, w drugim zaś – efekt wymiany 10 czeskich MiGów-29 za 11 śmigłowców W3W-Sokół. Poczeskie MiGi-29 są w najlepszym stanie i prawdopodobnie to one trafią pierwsze do Ukraińców podczas, gdy maszyny poniemieckie będą remontowane. Warto wspomnieć, że w 2012 r. miano wycofać je ze służby, obecne remonty będą więc konieczne.
Komercyjnym wsparciem dla Ukrainy jest wspomniana przez ministra obrony narodowej Mariusza Błaszczaka dostawa karabinów Grot w wersji A2. Ukraińcy zakupili ich w radomskiej Fabryce Broni ok. 20 tys., a o zamówieniu zadecydowała prosta konstrukcja i praktyczne przystosowanie do każdego naboju 5,56×45 mm tzw. NATO standard, niezależnie od jego producenta.
Związany zarówno z zamówieniami dla Sił Zbrojnych RP, jak i dostawami dla Ukrainy, choć z oczywistych przyczyn nie ujawniany, charakter miała wizyta w zakładach MESKO szefa Sztabu Generalnego Wojska Polskiego generała Rajmunda T. Andrzejczaka. Generał miał rozmawiać na temat „możliwości produkcji systemów rakietowych oraz amunicji”. Warto wspomnieć, że MESKO jeszcze w maju zeszłego roku poinformowało o rozszerzeniu do 1000 zestawów rocznie produkcji przenośnych zestawów przeciwlotniczych rakiet kierowanych Piorun – polskiego przeboju eksportowego. Produkuje także systemy przeciwpancernych pocisków kierowanych Spike-LR, możliwe zaś, że w zakładzie zostanie uruchomiona produkcja jego następcy – Spike-LR2. Jak stwierdził rzecznik Agencji Uzbrojenia płk. Krzysztof Płatek: „pociski te są przewidywane do integracji w Zdalnie Sterowanym Systemie Wieżowym ZSSW-30 instalowanym na kołowych transporterach opancerzonych Rosomak i wchodzących właśnie do produkcji nowych bojowych wozach piechoty Borsuk, a ich pozyskanie zostało ujęte w stosownych dokumentach planistycznych obowiązujących w resorcie obrony narodowej”. Warto wspomnieć, że kilkaset zestawów pzprk Piorun trafiło już na Ukrainę i sprawdziło się w walce, zaś odnowienie zapasów amunicji małokalibrowej jest wojsku niezbędne. Może ona także trafić na Ukrainę.






