Wzrost cen w sklepach zwolnił, ale nadal jest drogo. Jaka będzie inflacja na koniec 2023 r.?

W styczniu codzienne zakupy w sklepach zdrożały średnio o 20% rdr. Patrząc na wyniki z grudnia i listopada 2022 r., widać, że dynamika wzrostu cen spada, co nie oznacza jednak, że w sklepach jest taniej. Jest jednak szansa na to, że ta dynamika będzie dalej hamować w kolejnych miesiącach, choć na półkach sklepowych wciąż będzie drogo. Inflacja na koniec roku spadnie do wartości jednocyfrowej.

Jak wykazał cykliczny raport pt. „Indeks cen w sklepach detalicznych”, autorstwa UCE Research i Wyższych Szkół Bankowych wszystkie 17 monitorowanych kategorii znowu podrożało dwucyfrowo. Najmocniej podrożał nabiał – o 27,9%. Podobny wzrost odnotowała chemia gospodarcza – o 27,5%. W pierwszej piątce widać też produkty sypkie – 25,3%, pieczywo – 24,4%, a także warzywa – 23,1%. Z kolei najmniej zdrożały ryby – o 10,8%, art. dla dzieci – o 13,8%, jak również środki higieny osobistej – o 15,7%.

– Opanowanie przez rynki sytuacji niedoboru surowców ograniczyło podażowe czynniki podwyżek cen pod koniec ub.r. Ceny styczniowe były ustalane na podstawie kosztów poniesionych w ostatnim miesiącu 2022 roku, kiedy jeszcze obowiązywały tarcze antyinflacyjne na energię i paliwo. W styczniu br. utrzymano ponadto zerowy VAT na podstawowe produkty spożywcze. Istotne znaczenie dla dynamiki wzrostu cen miała też wysoka baza ze stycznia 2022 roku, kiedy inflacja w koszyku GUS osiągnęła wartość powyżej 9% – mówi dr Edyta Wojtyla z Wyższej Szkoły Bankowej w Poznaniu.

– Dane o bliskiej zeru dynamice sprzedaży detalicznej w grudniu ub.r. wskazują na to, że rynek osiągnął pułap maksymalnych możliwości cenowych, w jakich konsument jest w stanie kupić towary. Malejąca siła nabywcza gospodarstw domowych i mniejszy popyt nie sprzyjają dalszemu wzrostowi cen. Jednak wciąż napędzają go wysokie koszty prowadzenia działalności gospodarczej. Istotnym czynnikiem proinflacyjnym w styczniu było także zniesienie obniżonego podatku VAT oraz akcyzy na paliwa i energię, co – mimo spadku cen tych surowców na globalnym rynku – wpłynie na ceny detaliczne produktów konsumenckich w kolejnych miesiącach – dodaje dr Wojtyla.

Jak wykazał cykliczny raport pt. „Indeks cen w sklepach detalicznych”, autorstwa UCE Research i Wyższych Szkół Bankowych, w styczniu br. ceny w sklepach zwiększyły się średnio o 20% rdr. Tak wynika z analizy danych dot. 17 kategorii i prawie 100 najczęściej wybieranych przez konsumentów produktów codziennego użytku, pochodzących z monitoringu 37 tys. sklepów należących do 60 sieci handlowych. Sprawdzono blisko 69 tys. cen. Dla porównania można wskazać, że w grudniu ub.r. – według tej samej metodologii – wzrost rdr wyniósł 24,8%, a w listopadzie – 25,8% rdr. Zatem w sklepach wciąż jest drogo, ale też widać, że dynamika wzrostu cen wyraźnie hamuje.

Dr Włodzimierz Zasadzki z WSB w Szczecinie podkreśla zaś, że w styczniu ub.r. ceny były wyższe niż we wcześniejszych miesiącach. Oznacza to, że dynamika wzrostu cen powinna wyhamowywać również w kolejnych miesiącach 2023 r. Wpływ na to ma ograniczenie aktywności gospodarczej i spadek ilości pieniędzy w obiegu. Konsumenci wydają ich zdecydowanie mniej, a firmy ograniczają swoje inwestycje. Te tendencje wspiera też zamrożenie taryf energetycznych dla gospodarstw domowych oraz zapowiedziana pomoc dla piekarni i cukierni w zakresie niższych stawek za gaz. Ekspert przewiduje, że spadek dynamiki wzrostu cen będzie dość powolny w I i II kw. br. Przyczyni się do tego wzrost niektórych podatków (np. akcyzy na alkohol) oraz płacy minimalnej, a w II kw. – weryfikacja cenników, zwłaszcza w sferze usług.

– Ze szczytu drożyzny prawdopodobnie w ogóle nie zejdziemy, gdyż ceny średnio raczej nie będą spadać. Zmniejszy się jedynie dynamika ich wzrostu. Najwcześniej możemy tego oczekiwać w III kw. br. Jeżeli nic szczególnego nie wydarzy się, to dynamika cen w sposób istotny wyhamuje, a inflacja na koniec roku spadnie do wartości jednocyfrowej – ocenia dr Zasadzki.

Analitycy z UCE Research przypominają, że w styczniu br. wielu ekspertów z branży detalicznej podkreślało, że grudniowy odczyt nie był reprezentatywny, bo sieci handlowe wstrzymały się z podnoszeniem cen przed samymi świętami. Jednak ta strategia jest widoczna już drugi miesiąc z rzędu. Ekspertka z WSB w Poznaniu przekonuje, że o stałym wyhamowaniu wysokiej dynamiki wzrostu cen będzie można mówić w przypadku podtrzymania aktualnego trendu stabilizacyjnego podaży surowców i cen kosztów produkcji w I kw. 2023 r. Drugim przejawem ww. zjawiska będzie wyregulowanie się rynku w warunkach trwałej likwidacji tarcz antyinflacyjnych, także związanych z wakacjami kredytowymi i obniżeniem podatku VAT na żywność.

Analiza pokazuje, że na 17 badanych kategorii wszystkie podrożały dwucyfrowo, tj. od 10,8% do 27,9%. Z zebranych danych wynika również, że w styczniu największą dynamikę wzrostu cen tym razem zanotował nabiał – 27,9% rdr. Najbardziej zdrożały jaja – o 41,3% rdr. Na drugim miejscu jest mleko ze wzrostem o 29,8% rdr. 

– Wysokie ceny nabiału w kraju wynikają z rosnących kosztów produkcji spowodowanych wzrostem cen energii, ciepła i pracy, a także z regulacji wymagających drogą transformację produkcji rolnej w ramach nowych zasad polityki rolnej UE. Dodatkowo polscy producenci odnotowują spadek opłacalności wytwarzania i sprzedaży produktów w tej kategorii, z uwagi na wysoki koszt pasz i spadek cen mleka na świecie. Przy drożejącej produkcji w kraju, polski produkt staje się mniej konkurencyjny cenowo, zwłaszcza że brakuje wsparcia rządu w dostosowaniu produkcji do europejskich standardów. Mniejsza produkcja na rynek krajowy oznacza wzrost cen dla konsumentów – tłumaczy dr Edyta Wojtyla.  

Na drugim miejscu w rankingu drożyzny znalazła się chemia gospodarcza. Poszła w górę o 27,5% rdr. W tej kategorii najbardziej zdrożały ręczniki papierowe – 58,8%. Za nimi jest papier toaletowy – 47,1% rdr.

– Produkty papiernicze oraz higieniczne drożeją z powodu wzrostu cen celulozy, drewna oraz energii, jak również samego papieru. Dotychczas produkujące go fabryki przestawiają się na produkcję kartonu lub opakowań albo w ogóle się zamykają z powodu kurczącego się rynku i rosnących kosztów produkcji. Po silnym wzroście cen w branży papierniczej, w 2023 roku będziemy prawdopodobnie mieli do czynienia z uspokojeniem sytuacji w zakresie zarówno cen celulozy, jak i papieru. To będzie miało swój wyraz w malejącej dynamice wzrostu cen tej kategorii produktowej w handlu detalicznym – przewiduje ekspert z WSB w Szczecinie.

Trzecią pozycję wśród najbardziej drożejących towarów w sklepach mają produkty sypkie. Zdrożały o 25,3% rdr. Największy wzrost w tej kategorii zaliczyła kasza jęczmienna – o 38,7% rdr. Dalej widać płatki kukurydziane i mąkę – odpowiednio 34,3% i 30,4% rdr.

– Na powyższą kategorię największy wpływ mają takie czynniki, jak wzrost cen zbóż i nawozów oraz wzmożony popyt w okresie przedświątecznym. Poziom cen tego typu produktów w dużej mierze zależeć będzie od cen nawozów, a te z kolei uzależnione są od opłat za gaz oraz od tegorocznych zbiorów. Niewątpliwie duże znaczenie będzie miało również to, czy w Ukrainie uda się obsiać ziemię i zebrać plony. Nie należy zapominać, że ten kraj jest jednym z największych producentów i eksporterów zbóż – komentuje dr Włodzimierz Zasadzki.

Na kolejnych miejscach widać pieczywo i warzywa. Te kategorie podrożały rok do roku odpowiednio o 24,4% i 23,1%.

– Pieczywo drożeje głównie ze względu na wzrost cen zbóż oraz energii i transportu. Elementem, osłabiającym podwyżki niewątpliwie będą działania osłonowe państwa. Z kolei ceny warzyw idą w górę z uwagi na rosnące koszty produkcji szklarniowej, czyli za sprawą drożejącej energii – wyjaśnia dr Zasadzki.

Widać, że dymnika wzrostu cen produktów tłuszczowych wyhamowała. Obecnie są one na szóstym miejscu w rankingu. W styczniu zdrożały o 22,6% rdr. (w grudniu – 31,9%, a w listopadzie – 48,8% rdr.). Przede wszystkim produkty z tej kategorii nie idą w górę już w tak szaleńczym tempie jak wcześniej, szczególnie olej i masło (obecne podwyżki są na poziomie ok. 10% rdr.). Jednak w tej grupie towarów prym wzrostowy wiedzie margaryna – 49,9% rdr.

– W przypadku produktów takich jak masło mamy do czynienia z samoregulacją rynku. Wygórowana i nieakceptowalna przez konsumenta cena wpłynęła na jego rezygnację z zakupu i zmianę preferencji zakupowych. Mniejsza sprzedaż masła wymusiła na producentach i sprzedawcach obniżenie ceny. Przerzucenie się konsumentów na margarynę spowodowało wzrost popytu na ten produkt, co z kolei – zgodnie z prawem rynkowym – wpłynęło na podwyżkę jego ceny – wyjaśnia dr Edyta Wojtyla.

Do tego należy odnotować, że jeszcze w listopadzie mięso było na drugiej pozycji najbardziej drożejących kategorii ze średnim wzrostem o 36,7% rdr. W grudniu wylądowało na szóstym miejscu z podwyżką o 25,1% rdr. Natomiast teraz jest dziewiąte w rankingu, bo podrożało o 19,6% rdr. Najbardziej poszły w górę ceny konserw mięsnych, wieprzowiny i drobiu – odpowiednio o 30,3%, 25,2% i 18,9% rdr.

– Z uwagi na święta, cena mięsa została maksymalnie podniesiona w grudniu. Dlatego w styczniu, przy mniejszym popycie, dalsze podwyżki wyhamowały. Jednak ta tendencja nie utrzyma się ze względu na wysokie koszty produkcji. W najbliższych miesiącach w wyniku ptasiej grypy trend wzrostowy może się objawić w przypadku drobiu. Zmiana preferencji zakupowych Polaków doprowadzi do spadku popytu na wołowinę i baraninę. W przypadku tych produktów cena może się charakteryzować niższą dynamiką wzrostu z uwagi na malejące zapotrzebowanie na rynku – wskazuje ekspertka z WSB w Poznaniu.

W styczniu 2023 r. najmniej podrożały ryby – o 10,8% rdr. Ponadto wśród najsłabiej drożejących kategorii są też art. dla dzieci (w tym dla niemowląt) i środki higieny osobistej – odpowiednio 13,8% rdr. oraz 15,7% rdr.

– Ceny na te produkty osiągnęły maksymalny pułap względem możliwości zakupowych Polaków. Producenci zoptymalizowali koszty, stosując w produkcji tańsze zamienniki, a sprzedawcy poszukali nowych, atrakcyjniejszych pod względem ceny dostawców. W tym samym czasie konsumenci zaczęli wybierać tańsze substytuty. Nastąpiła naturalna samoregulacja rynku – podsumowuje dr Wojtyla z Wyższej Szkoły Bankowej w Poznaniu.


Wyższe Szkoły Bankowe (WSB) to największa grupa prywatnych uczelni wyższych w Polsce.

UCE Research to platforma analityczno-badawcza, która należy do UCE Group z siedzibą w Londynie. W Polsce od 2007 r. firmę reprezentuje UCE Group oddział w Polsce. Platforma we współpracy z globalnymi partnerami technologicznymi dysponuje możliwościami badawczymi w 132 krajach na świecie, w tym obsługuje 62 języki i 14 dialektów. W bazie posiada ponad 150 mln osób, w tym 2 mln mieszkających w Polsce.