Spadek kapitalizacji konglomeratu Adani przekroczył właśnie 100 mld dol., wywołując obawy o cały indyjski rynek akcji. Jest to obecnie największa afera finansowa w Azji, w dodatku taka, w której nie można nikomu postawić zarzutów. Winne są bowiem nieprzejrzyste regulacje indyjskiego rynku finansowego i praktyki wielu podmiotów gospodarczych szukających na rynkach finansowych Azji i państw arabskich łatwego kapitału.
Warto podkreślić, że Grupa Adani miała do tej pory doskonałą passę biznesową, m.in. nawiązała współpracę z zagranicznymi koncernami, takimi jak francuski TotalEnergies i przyciągnęła inwestorów, takich jak International Holding Company z Abu Dhabi. Firmy z Grupy prowadziły globalną ekspansję na rynkach od obsługi portów po sektor energetyczny. I nagle wszystko się zawaliło. A zaważyła na tym jedna decyzja.
Miał ją osobiście podjąć Gautam Adani, prezydent i założyciel konglomeratu a zarazem jego największy udziałowiec. Mowa o wycofaniu emisji akcji flagowej firmy grupy Adani Enterprises. Emisja miała mieć wartość 2,5 mld dol. i dokonano już na nią zapisów, zarówno inwestorów instytucjonalnych jak i indywidualnych.
Wycofanie emisji podziałało jak polityczno-ekonomiczne trzęsienie ziemi, wywołując falę wstrząsów wtórnych w polityce i biznesie, na wszystkich rynkach, na których działały spółki konglomeratu lub firmy z nimi powiązane. Akcje spółek Adaniego zaliczyły potężny kilkudziesięcioprocentowy spadek. Bank Centralny Indii wszczął dochodzenie administracyjne w sprawie działań banków wobec spółek z grupy Adaniego, zaś indyjski oddział Citigroup przestał udzielać klientom pożyczek pod zastaw papierów wartościowych Adani Group. W New Delhi posłowie opozycji domagają się komisji parlamentarnej w kwestii katastrofy finansowej konglomeratu. Partia Kongresowa wezwała do powołania Wspólnej Komisji Parlamentarnej lub dochodzenia Sądu Najwyższego z obserwacją parlamentarną.
Cała afera stała się także katastrofą dla Gautama Adaniego, najbogatszego człowieka indyjskiego biznesu. Ten self-made man był często porównywany z głównym bohaterem filmowego hitu „Slumdog. Dziecko ulicy”, bowiem także „przebijał się od dołu”. Dla biznesu rzucił szkołę i nigdy nie zdobył solidniejszego wykształcenia. Obecnie jego majątek gwałtownie stopniał po krytycznym raporcie amerykańskiej firmy konsultingowej Hindenburg Research, zajmującej sie głównie krótkimi sprzedażami. Adani nie jest już najbogatszym człowiekiem Indii i Azji, spadł na 16. miejsce w rankingu najbogatszych ludzi świata Forbesa, a jego majątek netto w ciągu tygodnia spadł prawie o połowę do 64,6 mld dol. Jeszcze chwilę wcześniej ten 60-latek był trzeci na liście, za miliarderami Elonem Muskiem i Bernardem Arnaultem. Jego rywal Mukesh Ambani z Reliance Industries jest obecnie najbogatszym człowiekiem w Azji i w Indiach.
„Adani mógł zapoczątkować kryzys zaufania do indyjskich akcji, co może mieć szersze implikacje rynkowe” – powiedział agencji Reuters Ipek Ozkardeskaya, starszy analityk rynku w Swissquote Bank. Akcje Adani Enterprises spadły 2 lutego o 27%, zamykając się na najniższym poziomie od marca 2022 r. Na tej samej sesji inne spółki z grupy również straciły na wartości: 10% straty poniosły akcje Adani Total Gas, Adani Green Energy i Adani Transmission, podczas gdy Adani Ports and Special Economic Zone straciły po prawie 7%. Od 24 stycznia, spółki grupy straciły prawie połowę swojej łącznej wartości rynkowej. Adani Enterprises – określane jako „inkubator biznesów Adani” – straciło 26 mld dol. kapitalizacji rynkowej. Łączne straty spółek można ocenić na 100 mld dol.
Według agencji AP gwałtownie spadające ceny akcji i obligacji konglomeratu Adani wzbudziły obawy co do możliwości szerszego wpływu tej katastrofy giełdowej na cały system finansowy Indii. Z kolei Reuters informuje, że Bank Centralny Indii zwrócił się do lokalnych banków o szczegóły ich zaangażowania w Grupę Adani, po tym jak CLSA India Private, zajmująca się oceną inwestycji, oświadczyła że indyjskie banki mogą być zaangażowane w 40% wynoszącego 24,5 mld dolarów długów Adani Group w roku podatkowym upływającym w marcu 2022 r.
Obligacje wyemitowane przez podmioty grupy nadal tracą na wartości, zwłaszcza obligacje Adani Green Energy spadły do rekordowo niskiego poziomu. „Widzimy, że rynek traci zaufanie i nie jest w stanie ocenić, gdzie w tej sprawie może być dno. I chociaż mogą następować krótkie odbicia, to fundamentalnie spodziewamy się dalszych spadków. Szczególnie biorąc pod uwagę sytuację prywatnych banków, których marża wskutek tych wydarzeń prawdopodobnie się obniży” – powiedziała agencji Reuters Monica Hsiao, dyrektor inwestycyjny funduszu kredytowego Triada Capital z Hongkongu.
We wspomnianym raporcie Hindenburga Grupie Adani zarzucono wykorzystanie zagranicznych rajów podatkowych, łańcuszki firmowe, niedozwolone praktyki przy obrocie akcjami i manipulację nimi. Wzbudziło to obawy związane z wycenami w przypadku siedmiu notowanych na giełdzie spółek Adani i ich zadłużeniem. Okazało się ono o wiele wyższe niż sądzono, zaś wartość spółek mocno przeszacowana. Anulowane obecnie pozyskiwanie kapitału poprzez nowe emisje akcji i obligacji okazało się krytyczne dla Grupy i jej projektów. Warto podkreślić, że w 2023 r. planowano przeznaczyć 1,33 mld dol. na sfinansowanie projektów zielonego wodoru, obiektów lotniskowych i dróg ekspresowych typu greenfield oraz 508 mln dol. na spłatę zadłużenia w niektórych spółkach. Dane Dealogic pokazały, że w 2022 r. konglomerat Adani dokonał przejęć o wartości 13,8 mld dol., najwięcej w historii firmy i ponad dwukrotnie więcej niż w poprzednim roku.
Grupa Adani zaprzeczyła oskarżeniom, twierdząc, że zarzut manipulacji akcjami „nie ma podstaw” i wynika z nieznajomości indyjskiego prawa. Gautam Adani stwierdził, że zawsze dokonywał niezbędnych ujawnień operacji finansowych. Ciekawie to brzmi wobec faktu, że zdołano zabezpieczyć zapisy na sprzedaż nowej emisji, mimo że cena rynkowa akcji była niższa od ceny ofertowej. W dużej mierze dzięki Maybank Securities i Abu Dhabi Investment Authority, które to złożyły oferty na kluczową część emisji, wpłaciły już spore sumy, które teraz trzeba będzie zwrócić. Gautam Adani usprawiedliwiając się z wycofania akcji ze sprzedaży stwierdził, iż zezwolenie na emisje byłoby w obecnej sytuacji „moralnie nie w porządku”. W rzeczywistości, jak zauważają analitycy Banque SBA, dopuszczenie do sprzedaży akcji „mogłoby wywołać katastrofę i upadek całego konglomeratu poprzez efekt domina”.






