ISBiznes Logo

Partner merytoryczny

Bank Pekao
poniedziałek, 20 kwietnia, 2026
ISBiznes Logo

Partner merytoryczny

Bank Pekao
Strona główna 1 Rozmowa ISBiznes.pl: Kompania Piwowarska o 2023 r. – łatwo nie będzie

Rozmowa ISBiznes.pl: Kompania Piwowarska o 2023 r. łatwo nie będzie

Iwona Jacaszek-Pruś, dyrektorka ds. korporacyjnych Kompanii Piwowarskiej

Kompania Piwowarska mimo mało optymistycznej sytuacji, chce utrzymać inwestycje. Zapowiada podwyżki cen piwa i kaucji za butelki oraz nowe warianty piw bezalkoholowych. Największe wyzwania to inflacja, skoki cen i dostęp do niektórych surowców, perturbacje na rynku opakowań oraz nastroje konsumenckie, które w 2022 r. były gorsze niż w pandemicznym 2020 r. Dodatkowo branża mierzy się z corocznymi podwyżkami podatku akcyzowego oraz czeka na ustawę ws. systemu kaucyjnego. – Niestety 2023 rok łatwiejszy nie będzie i nie rysuje się na razie zbyt optymistycznie – mówi w wywiadzie dla ISBiznes.pl i ISBnews.TV Iwona Jacaszek-Pruś, dyrektorka ds. korporacyjnych Kompanii Piwowarskiej.

Barbara Woźniak (BW), ISBiznes.pl: Rok 2022 był bardzo trudny dla branży piwnej, najtrudniejszy od dziesiątek lat. Jak wyglądał ten rok z perspektywy Kompanii Piwowarskiej, co było najtrudniejsze, a co udało się zrealizować?

Iwona Jacaszek-Pruś (IJ-P), dyrektorka ds. korporacyjnych Kompanii Piwowarskiej: Rzeczywiście to był najtrudniejszy rok od wielu lat. Już 2020 r. był bardzo trudny, bo zaskoczyła nas pandemia, co było niespotykane i nieoczekiwane, a kolejne lata okazały się równie trudne. W 2022 r. pojawiły się wyzwania wynikające z trwającego trybu pandemicznego, a sytuacja wojny na Ukrainie zmieniła wszystko z dnia na dzień, np. dostęp do niektórych surowców i opakowań, czy skoki cen, bo inflacja bardzo mocno przyspieszyła w 2022 r. Kompania Piwowarska miała też np. zamówione lodówki z Ukrainy i one wtedy nie przyjechały. To tylko niektóre z wyzwań, przed którymi stanęły wszystkie firmy, łącznie z nami.

Nastąpił też napływ uchodźców i po raz kolejny, tak jak i wiele innych firm, Kompania Piwowarska zdała egzamin. Bardzo szybko ruszyliśmy z pomocą dla Ukraińców, utworzyliśmy specjalny fundusz w wysokości 1 mln zł, z którego finansowaliśmy potrzeby zarówno stowarzyszeń, jak i pracę naszych własnych wolontariuszy. Przygotowaliśmy też 9 mieszkań dla uchodźców na terenie browarów i nadal mieszkają tam ukraińskie rodziny, którym na stałe pomagamy.

Wszystkie te czynniki skumulowały się w jednym czasie i spowodowały, że rok upłynął nam pod znakiem dużych wyzwań i  niepewności co będzie dalej.

BW: A największe wyzwanie to?

IJ-P: Inflacja i zmiany skokowe cen, dostęp do niektórych surowców, perturbacje na rynku opakowań oraz nastroje konsumenckie, które w 2022 roku były nawet gorsze niż w pandemicznym 2020 roku. A od konsumentów i od ich nastrojów zależy wszystko. Nasze codzienne być albo nie być.

BW: Jak rysuje się 2023 rok, czy może być jeszcze trudniejszy i jak wyglądają nastroje konsumentów?

IJ-P: Niestety ten rok łatwiejszy nie będzie i nie rysuje się na razie zbyt optymistycznie. Inflacja nadal jest i nie widać światełka w tunelu, które pokazałoby, że to się zmieni na lepsze, a ceny nie będą tak rosnąć. To oznacza bardzo mocne pilnowanie swoich portfeli przez konsumentów, a również nasi pracownicy oczekują, że będziemy wspomagać ich portfele, czyli oczekują podwyżek płac.

Koszty będą rosły równie szybko jak w ub. r. i biorąc pod uwagę koszty produkcji, dystrybucji, logistyki itp. jest to średnio już ponad 20%. W ub. r. wzrost kosztów wynosił średnio ok. 25% i podobnie rysuje się to na 2023 r.

Pozostanie też niepewność związana z sytuacją na Wschodzie. Poza tym mamy rok wyborczy i możemy mieć różne niespodzianki ze strony regulacji. Przypomnę, że jednym z czynników, z którym musimy się mierzyć jako branża alkoholowa, jest wzrost podatku akcyzowego. Jest nakreślona mapa akcyzowa i mamy nadzieję, że będzie utrzymana, a nie będziemy poddani jakimś innym podwyżkom czy zmianom w wysokości podatku akcyzowanego. Najgorsza w biznesie jest niestabilność i niepewność, a jeśli wiemy, że co roku czeka nas 5% podwyżki, to możemy to sobie wbudować w działania biznesowe, jednak jeśli szybko zmieniają się reguły gry w ciągu roku, to narasta niepewność, która przeszkadza w biznesie. Przykładem takich szybkich zmian jest Polski Ład w podatkach w 2022 r., a my jako pracodawca 2700 osób musieliśmy się do tego przystosować, co wymagało dużych zmian w systemach, czy sposobie podejścia.

BW: A jakie są plany rozwoju Kompanii Piwowarskiej na 2023 r., w czasach tej niepewności?

IJ-P: Mamy 10-letnię strategię rozwoju opartą o cztery filary i od niej nie odejdziemy. Strategia, którą nazwaliśmy „Lepsza przyszłość” dotyczy naszego portfela produktów, planety i dbałości o środowisko oraz ludzi i naszych pracowników, a także zysków. I naszym celem jest trzymanie się obranego kursu. Natomiast musimy dopasowywać plany do sytuacji na zewnątrz.

Jeśli chodzi o portfolio, to nie będziemy zmieniać planu, który realizujemy z sukcesem od kilku lat, czyli zwiększać portfolio w obszarze piw specjalistycznych i piw bezalkoholowych. To są segmenty rynku, które rosną, choć przyhamowały w 2021 r. i 2022 r. W ub.r. ta kategoria urosła o 6% i to jest znacznie niżej niż dwucyfrowe wzrosty z poprzednich lat. Stawiamy na tę kategorię.

W zeszłym roku większość naszych nowości to były piwa bezalkoholowe. Podobne plany mamy w tym roku – najwięcej nowości zaoferujemy w obszarze piw bezalkoholowych, zwłaszcza smakowych, bo te rozwijają się najszybciej, a konsumenci ich poszukują. W ub.r. wprowadziliśmy też na rynek Lech Active, który ma właściwości nawadniające i jego sukces pokazuje, że w tym kierunku też powinniśmy pójść. Nowości zaoferujemy również w obszarze bezalkoholowych piwnych specjalności. Konsumenci polubili np. bezalkoholowe IPA i pszeniczne. To jest kierunek, z którego nie powinniśmy schodzić i będziemy się go trzymać. 

Jeśli chodzi o planetę, to nasze cele są ambitne. Chcemy, aby do 2030 r. nasze browary były neutralne pod względem CO2 i nad tym pracujemy bez względu na to jakie są okoliczności na zewnątrz. Mamy swoje długoterminowe plany, które mają też duży sens, jeśli chodzi o zarządzanie kosztami, np. przejście na energię wiatrową. Również podpisanie w 2019 r. 10-letnich umów z dostawcami energii pozwoliło nam na pewną kontrolę kosztów w zakresie wzrostu cen energii. Były one dla nas po prostu bardziej przewidywalne ze względu na podpisany kontrakt z ustalonymi cenami.

A zatem oprócz oczywistych korzyści z punktu widzenia środowiskowego, gdzie zmniejszyliśmy znacznie swój ślad węglowy, przy okazji uzyskaliśmy pewność co do stabilizacji cen energii bez względu na to, co się działo na zewnątrz. Nadal pracujemy nad tym, aby jak najmniej CO2 pojawiało się w powietrzu z powodu naszej działalności produkcyjnej.

Jesteśmy w trakcie inwestowania w pompy, które odzyskują ciepło z technologicznego procesu warzenia piwa  i jest to kolejny duży projekt, w który – bez względu na zachwianie naszej profitowości przez wzrost cen – nadal inwestujemy. Nie rezygnujemy z inwestycji, które powodują zmniejszenie naszej uciążliwości dla środowiska.

To są filary strategii, których nie będziemy zmieniać, pomimo że lata są trudne, jednak wierzymy też w to, że – zgodnie z teorią cyklu koniunkturalnego – to się zmieni. 

BW: A co z filarem produkcyjnym, jakie są plany rozwoju na ten rok w tym obszarze?

IJ-P: Nasze browary zabezpieczają potrzeby produkcyjne w sensie wolumenowym i nie będziemy zwiększać możliwości produkcyjnych. Polski rynek piwa w ub.r. ustabilizował się, ale przez ostanie kilka lat się kurczył. I nie jest tak, że polski rynek jest perspektywiczny pod względem wolumenowym, co nie znaczy, że nie jest perspektywiczny pod względem wartościowym. I właśnie te preferencje konsumenckie  powodują, że skupiamy się bardziej na tym co warzymy, a nie ile warzymy. To jest zgodne z naszą strategią „Lepsza przyszłość 2020-2030”, jak również ze strategią dotyczącą mocy produkcyjnych.

Nie warzymy więcej piwa, natomiast warzymy bardziej specjalistycznie i do tego potrzebujemy zmiany możliwości technologicznych. Po pierwsze, wprowadzamy więcej różnych wariantów piw smakowych i piw bezalkoholowych, a to jest bardzo trudny produkt technologicznie, trudniejszy niż alkoholowy. Tu nadal są więc potrzebne inwestycje, które realizowaliśmy i nadal będziemy realizować. W ub.r. zrealizowaliśmy takie inwestycje zwłaszcza w Poznaniu, gdzie warzymy piwa bezalkoholowe. Inwestowaliśmy w tunele pasteryzacyjne, niezbędne, by utrzymać wysoką jakość i stabilność tych produktów.

Mamy też w planach bardziej długoterminowe inwestycje. Konieczność utrzymywania większej liczby różnych rodzajów piw oznacza, że mamy większe potrzeby magazynowe, także jeśli chodzi o aromaty, czy dodatki do tych piw. I to są kilkuletnie plany budowy zupełnie nowego magazynu oraz zmian w działania w Poznaniu. Również w browarze w Tychach, gdzie warzymy specjalności, musi następować rozwój naszych możliwości pod tym kątem. Nie przestajemy zatem inwestować pomimo trudniejszych czasów, a inwestycje nie są robione na jeden rok, a na wiele lat.

BW: Jakiego rzędu inwestycje mogą się pojawić w tym roku i w perspektywie kilku lat?

IJ-P: To zależy od tego jak spojrzymy na inwestycje, bo oprócz inwestycji infrastrukturalnych, inwestujemy też w marki, w ludzi, itd. Nie chciałabym mówić o liczbach, ale one się na pewno nie zmniejszą, jeśli chodzi o kolejne lata. I nie inwestujemy tylko w samą infrastrukturę w sensie technologicznym, ale inwestujemy także np. w nowe muzeum w Tychach, które będzie mieścić się w jednym z najstarszych browarów w Polsce, aby było atrakcyjnym miejscem dla turystów. Mamy tam bowiem browar, który nieprzerwanie warzy piwo od ponad 400 lat. I tu też nie zastopowaliśmy inwestycji, po to aby otworzyć browar dla gości, konsumentów i turystów, a także uatrakcyjnić Górny Śląsk. Spowolnienie gospodarcze nas nie powstrzymuje przed inwestowaniem również w takie dziedziny.

BW: Jakie mogą być podwyżki cen piw Kompanii Piwowarskiej w 2023 r. w dobie dwucyfrowej inflacji i o ile wzrosły ceny w 2022 r.?

IJ-P: W 2022 r. podnieśliśmy ceny piw z powodu wzrostu kosztów i podatku akcyzowego. Nowy cennik obowiązujący od 1 stycznia tego roku uwzględnia już podwyżkę podatku akcyzowego w 2023 r. W ubiegłym roku ceny naszych piw wzrosły dla konsumentów średnio o ponad 10% za litr piwa – podobnie jak średnia na rynku. W tym roku spodziewamy się kolejnego wzrostu kosztów wytworzenia produkcji sprzedanej, wyższego niż w 2022 r., który wyniósł 25%.

Podwyżki cen piw w 2022 r. zrekompensowały zaledwie w połowie wzrost kosztów, więc warto podkreślić, że staramy się nie przekładać w całości wzrostu kosztów na konsumentów. Szukamy oszczędności, optymalizujemy koszty, jednak w dzisiejszej rzeczywistości nie da się działać bez podwyżek cen finalnych produktów. Konsumenci powinni się spodziewać kolejnych podwyżek w 2023 r., tak jak w przypadku innych produktów na rynku FMCG.

Jako producent piwa musimy płacić m.in. za wodę, energię, gaz, surowce, dystrybucję, opakowania – np. koszty butelek szklanych wzrosły w latach 2021-2023 o 100%, koszty słodu, który oprócz wody jest podstawowym składnikiem w produkcji piwa, wzrosły w 2022 r. o ponad 90%.

BW: Gdzie zatem Kompania Piwowarska szuka optymalizacji kosztów?

IJ-P: Optymalizacji kosztów szukamy wszędzie. Nie jest to tylko ogólne stwierdzenie, ale rzeczywiście przeglądamy każde miejsce, gdzie te koszty możemy zoptymalizować. Są jednak obszary, w których nie oszczędzamy i traktujemy je priorytetowo. Są to nasi pracownicy, zwłaszcza ich bezpieczeństwo, rozwój i jakość naszych produktów.

Widzimy potencjał do oszczędzania w takich obszarach jak logistyka i dystrybucja, ale we współpracy z partnerami. Dzięki efektywnemu zarządzaniu zapasami, magazynami, itd. osiągamy dobre wyniki w optymalizowaniu kosztów logistyki. Zwiększamy np. dostawy bezpośrednie, pełnociężarówkowe, które ze względu na koszty paliw przynoszą duże oszczędności. Ważną korzyścią jest zmniejszanie emisji CO2.

Optymalizujemy niektóre działania marketingowe. Sprawdzamy, które z nich przynoszą mniejsze czy większe rezultaty, rezygnując z tych, które przynoszą mniejsze lub nie przynoszą rezultatów biznesowych.

Obniżamy koszty utrzymania naszego majątku poprzez sprzedaż niektórych nieruchomości, np. w 2022 r. sprzedaliśmy grunty w Białymstoku i w Poznaniu. Dwa lata temu sprzedaliśmy też cały browar w Kielcach, który od wielu lat był zamknięty.

BW: Chciałam jeszcze zapytać o system kaucyjny. Ministerstwo Klimatu i Środowiska pracuje nad projektem ustawy ws. wprowadzenia systemu kaucyjnego w Polsce. Jak Kompania Piwowarska ocenia te prace i cały projekt?

IJ-P: W tym przypadku są dobre i złe wieści. Ministerstwo twierdzi, że kończy prace nad projektem systemu kaucyjnego i wkrótce projekt ustawy pojawi się na obradach Rady Ministrów. To byłaby ta dobra wiadomość, bo dzięki temu system ma szanse ruszyć w 2025 r.

Wiemy z doświadczeń innych krajów, że potrzeba około dwóch lat do przygotowania jego wdrożenia. System pozwoliłby zwiększyć zbiórkę i recykling puszek aluminiowych. Dzięki temu moglibyśmy podnieść cyrkularność tego opakowania i obniżyć emisję CO2 poprzez wyższy poziom recyklatu w używanych puszkach. To wpisuje się w naszą strategię na lata 2020-2030 r. w zakresie ochrony środowiska.

Ministerstwo Klimatu i Środowiska postanowiło jednocześnie przeregulować kwestię butelek zwrotnych – podkreślę, że w takich opakowaniach mamy aż 41% produktów. Resort – nie do końca rozumiejąc proces obiegu butelki – wprowadza zapisy zawierające wiele administracyjnych czynności, barier czy wprost uniemożliwiające osiągnięcie celów zdefiniowanych przez siebie. Dobrowolne systemy szklanych butelek wielokrotnego użytku stworzone przez liczne polskie browary działają bardzo dobrze i źle by się stało, gdyby nadregulacje zniechęcały do używania takich opakowań na dużą skalę.

Ostatnio pojawiła się informacja, że Grupa Żywiec podwyższa kaucję za butelki zwrotne. Kompania Piwowarska też poinformowała swoich klientów o podwyżce kaucji do 1 zł dla konsumentów za zwrot butelki wielokrotnego użytku od 1 lutego br., właśnie m.in. ze względu na wzrost cen nowych butelek. Nieodebrana kaucja służy do finansowania systemów zbiórki i użytkowania butelek zwrotnych, w tym do ich odtworzenia w przypadku zgubienia butelek na rynku.

Kaucja jest instrumentem motywującym do zwrotu szklanej butelki wielokrotnego użytku w punkcie sprzedaży, a my obserwujemy spadek skłonności Polaków do oddawania butelek. Zauważyliśmy, że w ostatnim roku wróciło do nas mniej butelek – wcześniej wracało ponad 90%, a w 2022 r. tylko 88%. To nie jest dobry kierunek. Kilka lat temu 50 gr kaucji za butelkę zwrotną miało znacznie większą wartość rzeczywistą, inflacja znacznie ją obniżyła. Liczymy na to, że wyższa kaucja będzie silniejszym bodźcem dla konsumenta, i w 2023 r. lepiej wykorzystamy nasze butelki zwrotne, żeby częściej i szybciej wracały do naszych browarów.

Bardzo dziękuję za rozmowę.

O systemie kaucyjnym piszemy TUTAJ.