ISBiznes Logo

Partner merytoryczny

Bank Pekao
poniedziałek, 6 lipca, 2026
ISBiznes Logo

Partner merytoryczny

Bank Pekao
Strona główna 1 Chińska konkurencja dla Airbusa i Boeinga zaczyna latać

Chińska konkurencja dla Airbusa i Boeinga zaczyna latać

Samolot COMAC_B-001A

Pierwszy chiński samolot pasażerski średniego zasięgu C919 firmy COMAC zakończył okres prób technicznych oraz oblotów. Chiński Urząd Nadzoru Lotniczego wyda mu certyfikat dopuszczenia do lotów około 19 września. W planie uzyskanie certyfikatów amerykańskich i europejskich. Producent liczy że ten sposób zostanie stworzona konkurencja dla Airbusa i Boeinga, jako że C919 ma być tańszy niż zachodnie odpowiedniki. Jednak amerykańskie sankcje mogą bardzo te plany utrudnić

C919 to maszyna wąskokadłubowa, dwusilnikowa, napędzana silnikami turboodrzutowymi CFM International LEAP-1C. Zabiera od 156 do 168 pasażerów na odcinku do 2999 mil morskich (5555 km) w wersji o zwiększonym zasięgu (ER) i 2200 mil morskich (4075 km) w wersji standardowej. Wymiary kadłuba są podobne do tych z Airbusa A320 lub Boeinga 737, szerokość wynosi 3,96 m, wysokość 4,16 m i długość 38,9 m. Rozpiętość skrzydeł to 35,4 m. Ponieważ jego przekrój, przy 12,9 m kw. jest bardzo podobny do przekroju A320, uważa się, że w obu maszynach można zastosować wspólne urządzenia ładujące.

Jest to pierwszy samolot pasażerski od podstaw skonstruowany, opracowany i wyprodukowany w Chinach, zgodnie ze standardami i przepisami dotyczącymi lotnictwa cywilnego. Informacje nieoficjalne jednak głoszą, że konstrukcja ta została opracowana przy współpracy, a właściwie w dużej mierze całkowicie, przez inżynierów z działu lotnictwa cywilnego rosyjskiej korporacji Suchoja działającej w ramach United Aircraft Corporation (UAC). Byli oni konstruktorami Suchoj SuperJet 100 i w konstrukcji C919 widoczne jest spore podobieństwo do tej maszyny.

Na C919 dokonano pierwszego oblotu w 2017 roku, testy samolotu rozpoczęły się w 2009 r. zaś zakończyły dwoma lotami pod koniec lipca br. Według agencji Xinhua samolot prawdopodobnie zostanie oficjalnie certyfikowany jako zdatny do lotów komercyjnych do 19 września. Producent twierdzi, że podjął już starania o uzyskanie podobnych świadectw amerykańskiej agendy rządowej FAA i agend europejskich.

Flightradar24, portal śledzenia lotów i informacji o branży lotniczej, określił na 7 liczbę latających C919. Sześć to samoloty testowe, a jeden – B-001J – zostanie dostarczony do China Eastern Airlines jako wzorzec maszyny pasażerskiej. Cztery z siedmiu samolotów prowadziły testy lotów z lotnisk komercyjnych, startując i lądując na lotniskach głównych miast, takich jak Hefei, Szanghaj, Pekin i Xi’an.

Oczekuje się, że China Eastern Airlines wykorzysta swój pierwszy C919 do lotów, które rozpoczną się zimą lub na początku wiosny 2023 r. Jednak przez dłuższy czas będzie to jedyny samolot tego typu we flocie przewoźnika; pierwsze zamówienie opiewające na 3 maszyny zmniejszono właśnie do jednego B-001J.

Według Bloomberg, Commercial Aircraft Corp of China (COMAC) ma już setki zamówień na samolot – większość od chińskich linii lotniczych. Spora część z tych zamówień to tylko opcje (standardowa praktyka w bardzo niestabilnym sektorze lotniczym), tak więc ile faktycznie zostanie dostarczonych – nie wiadomo.

COMAC nie kryje przy tym, że ich produkt ma być alternatywą dla średnich maszyn największych rywali: europejskiego Airbusa i amerykańskiego Boeinga. Ten segment jest bowiem najbardziej znaczący dla przewoźników lotniczych, ze względu na największy popyt i obłożenie miejsc w tego typu samolotach. Mogą one bowiem latać zarówno na średnich jak i na dłuższych trasach, w wersjach ER o przedłużonym zasięgu. Tymczasem C919 przy podobnych parametrach jest o 1/5 tańszy niż europejscy i amerykańscy rywale.

Teoretycznie chiński producent  nie ma szans na rywalizację z Airbusem i Boeingiem, które to firmy przy zastosowaniu nowoczesnych metod zarządzania i kontroli, mogą wypuszczać z hal montażowych jednego zdolnego do lotu A320 lub B737  dziennie. Ale problemy z łańcuchem dostaw  spowodowane pandemią COVID-19 spowalniają od 2 lat produkcję, wiele linii zrezygnowało z opcji nie wiedząc kiedy otrzymają zamówione samoloty. Skandal z pospiesznym wprowadzeniem do produkcji pełnego wad B737 Max-8 bardzo nadszarpnął reputację Boeinga, zaś na koniec sierpnia 2022 r. Airbus odnotował opóźnienia w oddaniu klientom 6699 maszyn A320 i A220. W przypadku Boeinga całkowite niezrealizowane zamówienia na koniec sierpnia wynosiły 5197, z czego 4185 dotyczyło 737.

Na to właśnie liczą Chińczycy, chcąc odebrać część klientów obu producentom. Jednak C919 może nie trafić do przewoźników lotniczych z najważniejszych kierunków: amerykańskiego i europejskiego. COMAC znalazł się bowiem na listach sankcji z czasów Donalda Trumpa, co oznacza, że ​​amerykańscy inwestorzy nie mogą inwestować w firmę, amerykańskie firmy nie mogą też dostarczać sprzętu lotniczego, od którego w dużej mierze zależy ta konstrukcja. Na razie więc C919 według analityków znajdzie się w lokalnych liniach lotniczych, a jego status na światowych rynkach ustali się w ciągu najbliższych 2 lat.