Sąd Unii Europejskiej podtrzymał decyzję Komisji Europejskiej w sprawie o naruszanie unijnych regulacji antymonopolowych przez macierzystą spółkę Google – Alphabet. Zmniejszył jedynie wysokość grzywny nałożonej na firmę za praktyki monopolistyczne – z 4,34 mld euro do 4,125 mld euro
Spór Unii Europejskiej z Google rozpoczął się jeszcze w 2018 r., kiedy to Komisja Europejska w swojej decyzji stwierdziła, że Google wykorzystał mobilny system operacyjny Android do umocnienia swojej dominacji w wyszukiwaniu internetowym. Robił to poprzez system płatności na rzecz dużych producentów i operatorów sieci komórkowych oraz narzucane im ograniczenia.
Google stwierdził wtedy, że są to praktyki stosowane przez większość firm, a takie płatności i umowy pomagają utrzymać Androida jako wolny system operacyjny. Decyzja Komisji Europejskiej, była zdaniem firmy „niezgodną z ekonomiczną rzeczywistością platform oprogramowania mobilnego”.
W maju br. Alphabet zaatakowała nawet Unię Europejską za nałożenie „quasi karnej grzywny o wysokich proporcjach w stosunku do rzekomego zysku”. UE broniła się, że chodzi o udaremnienie przez Google działania na stronach internetowych firmom, które mogły by być rywalami na rynku reklamowym.
„Sąd w dużej mierze potwierdza decyzję Komisji, że Google nałożył niezgodne z prawem ograniczenia na producentów urządzeń mobilnych z Androidem i operatorów sieci komórkowych w celu konsolidacji dominującej pozycji swojej wyszukiwarki. Aby lepiej odzwierciedlić wagę i czas trwania naruszenia, Sąd uważa jednak za stosowne nałożyć na Google grzywnę w wysokości 4,125 mld euro, ponieważ jego rozumowanie różni się pod pewnymi względami od rozumowania Komisji” – stwierdzono w orzeczeniu.
Paneuropejska grupa konsumencka BEUC, która popiera Komisję, zwróciła uwagę na znaczenie wyroku sądu. „Niezwykle ważne jest, że Trybunał potwierdził, że zachowanie Google przez wszystkie ostatnie lata było nielegalne i nie może być kontynuowane. Zapewni to tym samym konsumentom możliwość korzystania z bardziej otwartego i innowacyjnego środowiska cyfrowego” – powiedziała agencji Reuters dyrektor generalna BEUC, Monique Goyens.
Strony mogą odwołać się w sprawach prawnych do Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości, ale nawet jeśli Google apelację wygra, będzie musiał zaniechać praktyk określonych przez Komisję jako monopolistyczne. W przyszłym roku wchodzi bowiem na terenie Unii ustawa o rynkach cyfrowych mająca na celu ograniczenie swobody działań amerykańskich gigantów technologicznych w Europie.
Porażka ta uderza w prestiż Google i zapewne będzie on się odwoływać od wyroku podobnie jak odwołał się od wyroku Sądu Unii Europejskiej z 10 listopada 2021 r. podtrzymującego inną rekordową grzywnę – 2,42 mld euro – nałożoną przez Komisję Europejską za „nadużywanie swojej pozycji dominującej, poprzez faworyzowanie własnej usługi porównywania cen w stosunku do konkurencyjnych usług porównywania cen”.
Wygrana z Google jest z kolei bardzo istotna dla Europejskiego Komisarza ds. Konkurencji Margrethe Vestager, po przegranych sprawach z Intelem i Qualcommem. Departament Vestager bada obecnie również działalność reklamy cyfrowej Google, umowę reklamową Jedi Blue z Meta, zasady działania w sieci App Store należącego do Apple, działanie na rynku Meta oraz wykorzystanie danych i sprzedaż wraz z praktykami rynkowymi Amazon online. Ponieważ Google wraz ze swoim wielkim rywalem Apple są obecnie dominującymi graczami na rynku telefonii komórkowej, wyrok Sądu UE może mieć wpływ na niektóre z tych spraw, zwłaszcza w kwestii, czy unijny organ nadzoru antymonopolowego powinien wziąć pod uwagę rywalizację między tymi dwoma wielkimi firmami.






