Rekordowe wyniki Visa

Pixabay

Największy światowy operator kartowy Visa osiągnął rekordowe wyniki w III kw. roku finansowego 2021/2022, znacznie przekraczając oczekiwania analityków. Dochód netto na akcje wyniósł po skorygowaniu 1,98 dol., przebijając oczekiwane przez analityków 1,73 dol.

Według danych Visa w III kw. roku finansowego 2021/2022 operator kart płatniczych osiągnął zysk w wysokości 3,4 mld dol., co oznacza dochód netto na akcję w wysokości 1,60 dol. Po skorygowaniu dochód netto w wyniósł 1,98 dol. na akcję, z łatwością pokonując poziom 1,75 dol. za akcję oczekiwany przez analityków, zgodnie z danymi Refinitiv. W III kw. poprzedniego roku finansowego było to 2,57 mld dol., czyli 1,18 dol. na akcję przed skorygowaniem.

Przede wszystkim do tak rekordowego wyniku przyczynili się konsumenci z rynku amerykańskiego i ich chęć podróżowania po przymusowym pozostawaniu w domu spowodowanym przez kolejne dwa lata lokalnymi i federalnym lockdownami w USA oraz podobnymi zakazami w wielu krajach świata. Główne amerykańskie banki, w tym JPMorgan Chase & Co i Citigroup., w ostatnich tygodniach wskazywały na odporność wydatków konsumenckich na prognozy zwiastujące pogorszenie się kondycji gospodarki. Potwierdzają to wyniki innego operatora kart płatniczych, American Express, który już 24 lipca podniósł prognozy przychodów za obecny rok finansowy.

– Podczas gdy firma taka jak Walmart może ucierpieć, jeśli konsumenci przeniosą swoje wydatki z artykułów o wysokiej marży jak odzież na niskomarżowe artykuły spożywcze, Visa i tak otrzyma swoją część mimo że nieco obniżoną. Niezależnie bowiem od tego, czy ludzie kupują szampana podczas hossy, czy piwo w czasie recesji, Visa może zarobić – powiedział agencji Reuters analityk Scott Lieberman, założyciel TouchdownMoney.com.

Największy na świecie operator płatności osiągnął wyższe przychody, ponieważ wolumeny płatności wzrosły o 12% w III kwartale, do czego przyczynił się 40% wzrost wolumenów transgranicznych. Płatności związane z podróżami były o 16% wyższe niż w 2019 r., czyli ostatnim rokiem normalnej aktywności przed pandemią. Paradoksalnie aktywności amerykańskich turystów nie grozi inflacja, obniżająca faktycznie wartość dolara, zyskują bowiem w często odwiedzanych przez nich krajach Europy na tanim euro. Podróże są dłuższe, odwiedzają więcej miejsc, zostawiają też więcej w sklepach i restauracjach, zwłaszcza we Francji i Włoszech. Odwrotnie konsumenci europejscy, którzy głównie z powodu inflacji i rosnących cen ograniczają swoją aktywność do zwykle odwiedzanych kierunków na kontynencie, mniej jest podróży na długich dystansach, np. do krajów Azji czy Ameryki Południowej poza tradycyjnymi już destynacjami, co jest spowodowane jest m.in. znacznymi wzrostem cen biletów lotniczych.